Wojna w Ukrainie. Polski ksiądz o działaniach świata: Nie mogę milczeć. Patrzę na dramat dzieci

Świat
Wojna w Ukrainie. Polski ksiądz o działaniach świata: Nie mogę milczeć. Patrzę na dramat dzieci
Polsat News
ks. Wojciech Stasiewicz, dyrektor caritas-spes w Charkowie

- Trzeba konkretnych działań, żeby okrucieństwo wojny zminimalizować i zaprzestać (go) w tym momencie - mówił w Polsat News ks. Wojciech Stasiewicz z Charkowa. Zaangażowanie światowej dyplomacji w sprawę pokoju w Ukrainie ocenił jako "mierne". - Nie mogę milczeć. Zima będzie najgorszym czasem w czasie tej wojny - dodał, apelując o pomoc i wszystko to, co jest najbardziej potrzebne podczas zimy.

- Mimo, że zdawałoby się, że od dwóch tygodni w Charkowie i obwodzie charkowskim jest naprawdę spokojnie i że można jakoś spokojniej funkcjonować, to tak naprawdę jest to wszystko złudne - powiedział w Polsat News ks. Wojciech Stasiewicz, dyrektor katolickiej misji Caritas-Spes w Charkowie.

Ludzie boja się powtórki rosyjskiej okupacji

- Nie ma co prawda bezpośredniego zagrożenia, jak to miało miejsce przez kilka poprzednich miesięcy, ale ciągle żyjemy w jakimś strachu - powiedział kapłan w programie "Nowy Dzień w Polsat News".

 

Polski Kapłan powiedział, że przed dwoma tygodniami odwiedził wyzwolone miasto Izium.

 

- Ludzie po sześciu miesiącach są wolni, mogą cieszyć się tą wolnością, ale proszę uwierzyć, że jedyne pytanie, które w ludziach było, to (obawa): "my się boimy, że po raz drugi przyjdą do nas". Jest umiarkowany optymizm - powiedział polski ksiądz, który pełni posługę w Ukrainie.

 

ZOBACZ: Łyman. Ramzan Kadyrow krytykuje rosyjską armię. Wzywa do użycia broni jądrowej

 

"To jest ogromny dramat" - mówił, odnosząc się do ostatnich przypadków ostrzelania dwóch konwojów humanitarnych przez wojsko rosyjskie. Wskutek ataków zginęło kilkadziesiąt osób.

 

Zapytany o życie w Charkowie, które z 20 uczelniami wyższymi przed rosyjską inwazją było miastem studenckim, powiedział, że w stolicy obwodu charkowskiego są już możliwości nauki, ale "wszystko jest w trybie on line".

 

- Dużo dzieci wróciło ze swoimi matkami, opiekunami, więcej widać ich też na ulicy. Studentów w ogóle nie ma, gdzieś się porozjeżdżali po Ukrainie czy też po Europie, z uwagi na to, że jest nauka zdalna i oni z tego korzystają - powiedział ks Stasiewicz.

 

WIDEO - Polski ksiądz z Charkowa o sytuacji w Ukrainie

 

Polski ksiądz: "Charków jest miastem wymarłym"

- Akademiki są najczęściej zniszczone albo zajęte przez grupy potrzebujące pomocy - powiedział, dodając, że studenci mieliby problemy z zakwaterowaniem w bursach.

 

- Charków jest miastem wymarłym. Są próby aktywizacji w ciąg dnia, może trochę widać ten ruch, zwłaszcza w centrum, ale po tych siedmiu miesiącach Charków to zupełnie inne miasto - dodał kapłan.

 

Dodał, że polscy księża zbierają obecnie informacje, by jako Caritas wspomagać osoby najbardziej potrzebujące.

 

- Każdy podkreśla, że to będzie teraz najgorszy czas jeśli chodzi o wojnę. Nikt z nas nie jest w stanie sobie zaplanować, czy system ogrzewania będzie podłączony, czy ludzie będą mogli bezpiecznie korzystać ze źródeł światła, gazu czy wody - powiedział.

 

ZOBACZ: Rosjanie zakopują w ziemi tajemnicze butle. To broń chemiczna?

 

Przyznał, że powstają spisy miejsc, gdzie znajdują się potrzebujący. - Jesteśmy też w trakcie zamawiania grzejników na drewno. Będziemy przekazywać do takich miejsc, szczególnie w piwnicach, gdzie są duże skupiska osób, żeby było to ogrzewanie, ale żeby można też było na tych grzejnikach nawet wodę podgrzać - powiedział polski kapłan. - Zamawiamy tez grzejniki elektryczne - dodał.

 

- Z każdym dniem rosną ceny najbardziej potrzebnych artykułów. Rośnie kurs walut - dolara i euro - powiedział.

 

- Ludzie bardzo proszą o ciepłą odzież, o to, co jest najbardziej potrzebne podczas zimy - dodał ks. Wojciech Stasiewicz. - Wspieramy te osoby i przekazujemy tez prośbę, aby takie rzeczy przekazywać nam na wschodnią Ukrainę i dla Caritasu - dodał.

Ukraińscy żołnierze mówią o walce dobra ze złem 

Według polskiego kapłana ukraińscy żołnierze uznają swój udział w wojnie za walkę dobra ze złem.

 

- Po informacji o mobilizacji (w Rosji) i ogłoszeniu (przez Putina) wyników pseudoreferendów nie wiemy dalej, jak to będzie wyglądało z ich strony. Wszyscy zastanawiamy się nad jednym: co dalej, jakie będą wydarzenia - mówił ksiądz Stasiewicz.

 

- Nie możemy być bierni, nie mówić o okrucieństwie wojny, o tych kłamstwach czy braku konkretnej reakcji ze strony świata czy Europy - powiedział, odnosząc się m.in. do kwestii związanej z postulatami ogłoszenia Rosji państwem terrorystycznym.

 

ZOBACZ: Krym. Kłęby dymu nad lotniskiem Belbek koło Sewastopola. Media informują o eksplozjach

 

- Patrząc na te dyplomatyczne działania w tym wszystkim, to są one bardzo mierne. Ja patrzę na dramat pokrzywdzonych, potrzebujących, a zwłaszcza dzieci. Nie mogę milczeć i mówić, że wszystko jest dobrze, i że będziemy się tylko, i wyłącznie modlić - dodał dyrektor Caritas-Spes w Charkowie.


- Trzeba konkretnych działań, żeby okrucieństwo wojny zminimalizować i zaprzestać (go) dziś, w tym momencie - powiedział ks. Wojciech Stasiewicz.

Harald Kittel/hlk/ sgo/Polsat News/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie