Ekspert o cenach paliw: Siedmiozłotowe poziomy na stacjach jeszcze z nami zostaną

Polska
Ekspert o cenach paliw: Siedmiozłotowe poziomy na stacjach jeszcze z nami zostaną
Polsat News
Ropa tanieje kolejny miesiąc z rzędu. Kiedy obniżka na stacji paliw?

Pomimo otwarcia gazociągu Baltic Pipe i ostatnich spadków cen ropy na światowych rynkach, eksperci są dalecy od optymizmu. Ceny gazu w Europie wciąż są wysokie, a rosnący kurs dolara w stosunku do złotówki może już niedługo zahamować radość kierowców. O tym, czego można spodziewać się w najbliższym czasie na rynkach cen paliw mówił w Polsat News analityk Jakub Bogucki.

Ceny ropy na nowojorskiej giełdzie od kliku dni notują spadki - w ostatnim tygodniu było to około siedmiu procent.

 

W tym samym czasie psychologiczną granicę pięciu złotych przebił dolar, co psuje nieco humory kierowcom oczekującym dalszych obniżek przy dystrybutorze.

 

Zapytany o możliwe scenariusze analityk rynku paliw Jakub Bogucki obawia się, że zmiany na rynku walutowym zmniejszą skalę możliwych spadków.

 

Prognoza cen paliwPolsat News / E-Petrol.pl
Prognoza cen paliw

 

 

- Oczywiście nie są wykluczone, natomiast wysoki kurs dolar/złoty powoduje, że mamy trudniejszą sytuację niż można się było spodziewać, jeśli chodzi o zakup ropy, zakup paliw, co przekłada się na wysokie koszty na stacjach - mówił ekspert z portalu E-petrol.pl.

Kryzys w USA. Europa też go odczuje?

Sen z powiek ekonomistom spędza też widmo recesji w Stanach Zjednoczonych i zagrożenie, jeśli chodzi o światowy popyt na paliwa. Jaki to może mieć wpływ na nasze stacje benzynowe i portfel Kowalskiego?

 

ZOBACZ: Eksperci: Ceny gazu nie spadną wraz z końcem wojny w Ukrainie

 

- Z całą pewnością recesyjne zagrożenie jest bardzo realne, nie tylko w USA. Także w Europie jest to również widoczne. Zawsze w sytuacji kryzysowej paliwa "niezdrowo" tanieją, ponieważ ludzie nie mają pieniędzy na nadmierne ich wydawanie i rynek na to reaguje. To jest problem całej gospodarki - podkreśla analityk.

 

Jego zdaniem trudno się cieszyć z tego spadku, bo mimo wszystko jest powiązany z trudną sytuacją ekonomiczną u zwykłego człowieka.

 

WIDEO: Jakub Bogucki o cenach paliw. Studzi optymizm

Decyzja OPEC. Jak zareaguje rynek?

Przedstawiciele Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) spotkają się 5 października, by ustalić dalsze wytyczne mające wpływ na handel paliwami przez następne tygodnie. Eksperci zastanawiają się, jaki będzie ich kolejny ruch - od tej decyzji zależy, czy ceny surowca zostaną obniżone, czy wręcz przeciwnie.

 

ZOBACZ: Silne eksplozje obok Nord Stream 1 i 2. To prawdopodobnie sabotaż

 

Jakub Bogucki w rozmowie z Polsat News przyznaje, że odpowiedź na to pytanie jest trudna. - OPEC wysyła różne sygnały i stwierdzenie, jak powinna się zachować organizacja, jest zależne od punktu widzenia poszczególnych rozmówców. Nie tak dawno iracki minister ropy sugerował, że najgorsze dla OPEC-u, to duża zmienność cen. Organizacja nie chce ani gwałtownych spadków, ani wzrostów - uważa.

 

Analityk wspomniał natomiast o sugestiach wynikających z możliwego obniżenia popytu. W takiej sytuacji organizacja będzie przycinać swoją produkcję, aby ceny nie zaczęły gwałtownie spadać.

Wojna w Ukrainie. Zła wiadomość dla posiadaczy diesli

Wciąż znaczący wpływ na ceny paliw ma przebieg wojny w Ukrainie, dlatego analitycy mają problem z przewidywaniem zmian na rynku. Jakub Bogucki z E-petrol.pl przekonuje, że jeszcze przez wiele miesięcy europejska gospodarka będzie uzależniona od formuły, jaką przybierze współpraca z Rosją.

 

ZOBACZ: Szefowa KE Ursula von der Leyen: Jesteśmy w stanie zastąpić ten gaz, który odciął Putin

 

- Pamiętajmy, że Europa funkcjonuje nie tylko w oparciu o rosyjską ropę, ale także o rosyjski olej napędowy, a tutaj pojawia się większa trudność z możliwością szybkiego wyprodukowania go przez rafinerię w dużej ilości. Sytuacja ta, powiązana z wojną, będzie niestety mocno przesądzać jak będzie wyglądać ta jesień i zima, jeżeli chodzi o zaopatrzenie w olej napędowy czy opałowy - ostrzega ekspert.

 

Bogucki uważa, że diesla raczej nie zabraknie, ale może być importowany z innych kierunków. Jego zdaniem ten zdobywany "na szybko" będzie droższy, a co za tym idzie koszty tankowania oleju napędowego raczej nie powinny się obniżać. - Te siedmiozłotowe poziomy to nie jest coś, co szybko się zmieni - dodał na koniec.

 

map/ sgo/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie