Jerzy Dudek domaga się zmiany selekcjonera. Czesław Michniewicz odpowiada

Polska
Jerzy Dudek domaga się zmiany selekcjonera. Czesław Michniewicz odpowiada
PAP/Leszek Szymański

"Prezes Cezary Kulesza powinien przeprosić się z Paulo Sousą, dopóki jest jeszcze wolny" - przekonywał na łamach prasy były bramkarz reprezentacji Polski Jerzy Dudek. Na jego słowa zareagował w środowym "Gościu Wydarzeń" obecny trener Czesław Michniewicz. - Każdy ma prawo oceniać pracę selekcjonera, bo to jest reprezentacja wszystkich Polaków - mówił. Zdradził też, co uzna za sukces na mundialu.

"Do mistrzostw świata w Katarze zostały niespełna dwa miesiące, a wniosek nasuwa mi się jeden: z taką grą nie mamy czego tam szukać. Jeśli Polacy będą tak bojaźliwi i niedokładni, jak w meczu z Holandią, poza naszym zasięgiem będzie nie tylko Argentyna, ale także Meksyk, a nawet Arabia Saudyjska - stwierdził Jerzy Dudek w felietonie w "Przeglądzie Sportowym".

 

Zdaniem byłego bramkarza prezes PZPN Cezary Kulesza "powinien przeprosić się z Paulo Sousą, dopóki jest jeszcze wolny, bo może on będzie w stanie coś pozytywnego z tego bałaganu zbudować".

"Każdy ma prawo oceniać pracę selekcjonera"

Czesław Michniewicz odniósł się do słów Dudka w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News. Stwierdził, że "odciął się całkowicie od tych wszystkich informacji, które się gdzieś tam się pojawiają i nie czyta forów internetowych".

 

ZOBACZ: Arcymistrz Ilja Smirin wyrzucony z turnieju szachowego za seksistowskie komentarze

 

Przyznał jednak, że opinia Dudka do niego dotarła, a przekazał mu ją Kulesza. - Nie wiem co Jurek miał na myśli, nie chce oceniać. Natomiast każdy ma prawo oceniać pracę selekcjonera, bo to jest reprezentacja wszystkich Polaków - powiedział Michniewicz w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

 

Jak dodał, nie powie, że jestem "spełnionym człowiekiem", bo przed nami "najważniejsza impreza". - Dla mnie i wielu zawodników (mistrzostwa świata) to będzie wydarzenie życia. Każdy trener chciałby być na moim miejscu, pracować z reprezentacją i jechać na mundial - ocenił.

 

ZOBACZ: Wielka Brytania: Loty-widmo bez pasażerów na pokładzie. Ekologiczni aktywiści oburzeni

 

Michniewicz wrócił również do niedawnego, przegranego meczu z Holandią, po którym na kadrę spadła lawina krytyki. - To wcale nie było tak, że pękliśmy w szatni. Mieliśmy swoją sytuację, której nie wykorzystaliśmy, a Holendrzy pokazali swój cały potencjał - powiedział w Polsat News.

 

Dodał, że trener Holendrów przyznał po meczu, iż jego podopieczni zagrali doskonały mecz. - Dlatego gra się tak jak przeciwnik pozwala. Żeby doskoczyć do przeciwnika, to on musi chociaż sekundę te piłkę przytrzymać, a oni tak szybko wymieniali podania, że my nie byliśmy w stanie nic zrobić - wyjaśnił.

 

Selekcjoner przyznał również, że nie lubi oglądać ani czytać wywiadów ze sobą, jednak każdy mecz reprezentacji ogląda po kilka razy. Jak dodał, po wnikliwym obejrzeniu meczu z Holandią dostrzegł również plusy w grze Polaków. 

Transfer Lewandowskiego. "Dostał drugie życie"

W dalszej części rozmowy Czesław Michniewicz skomentował transfer Roberta Lewandowskiego do FC Barcelona. - Wszyscy widzimy, że Robert dostał drugie życie. Patrząc na niego widać dużo entuzjazmu, potrzebował takiego impulsu - stwierdził.

 

Jego zdaniem "Lewy" był "już za długo w Bayernie". - Tej zmiany potrzebowali również kibice, bo ile lat można kibicować Bayernowi - dodał Michniewicz z uśmiechem.

 

ZOBACZ: Polak kolejnym papieżem po Franciszku? Watykanista podał nazwisko

 

Zwrócił również uwagę, że kapitan reprezentacji Polski na pewno "chciałby grać w kadrze tak, jak gra na co dzień w klubie". - Ale tak się nie da. To my musimy dorównać do Roberta, lecz nie dojdziemy do takiego poziomu w ciągu trzech treningów - ocenił.

 

Pytany przez prowadzącego, czy konsultuje swoją taktykę z piłkarzami, Michniewicz odparł że "ma w zwyczaju rozmawiać z zawodnikami". - Po przyjeździe na zgrupowanie siadam z tymi starszymi zawodnikami, którzy wiele już w reprezentacji przeżyli i widzieli, i rozmawiamy - powiedział.

 

Przyznał również, że gdybyśmy wcześniej zapewnili sobie utrzymanie z najwyższej dywizji Ligi Narodów w meczu z Walią, szansę dostaliby zmiennicy. - Ale przegraliśmy wspomniany mecz z Holandią, więc z Walią musieliśmy walczyć na śmierć i życie żeby nie spaść - wyjaśnił.

 

WIDEO: Czesław Michniewicz w programie "Gość Wydarzeń"

 

"Marzę o tym, żeby wyjść z grupy"

Michniewicz skomentował również szanse Polaków na mistrzostwach świata, które 20 listopada rozpoczną się w Katarze. Biało-czerwoni pierwszy mecz na mundialu rozegrają 22 listopada z Meksykiem. Kolejnymi rywalami będą Arabia Saudyjska (26.11) oraz Argentyna (30.11).

 

Zaapelował o nieprzywiązywanie dużej wagi do wyników meczów przed mundialem. Przypomniał, że przed mistrzostwami świata w Niemczech, gospodarze przegrali z Brazylią 0:4, a później zdobyli medal tej imprezy. - Turniej to coś innego niż mecze towarzyskie - zauważył.

 

- Marzę o tym, żeby wyjść z grupy. To już będzie mały kroczek do tego, żeby zadowolić siebie i zadowolić kibiców. W fazie pucharowej będzie tylko jeden mecz i wtedy wszystko może się zdarzyć. Jestem jednak spokojny i wierzę w ten zespół - dodał.

 

Odniósł się również do problemów na pozycji defensywnego pomocnika, na które zwracał uwagę chociażby były prezes PZPN Zbigniew Boniek. - Grzegorz Krychowiak jest dzisiaj najlepszym zawodnikiem z polskim paszportem występującym na tej pozycji. Też bym wolał, żeby Grzesiek grał szybciej i dokładniej - przyznał.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Gość Wydarzeń" są dostępne tutaj.

dk/wka/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie