Goleniów. Otwarcie gazociągu Baltic Pipe. Andrzej Duda: To jest dla mnie wzruszający moment

Biznes
Goleniów. Otwarcie gazociągu Baltic Pipe. Andrzej Duda: To jest dla mnie wzruszający moment
PAP/Marcin Bielecki
Premier RP Mateusz Morawiecki, premier Danii Mette Frederiksen i prezydent RP Andrzej Duda

- To jest dla mnie wzruszający moment - powiedział prezydent Andrzej Duda na otwarciu Baltic Pipe. Dodał, że wiele lat trudnej pracy się opłaciło. Od pierwszego października będzie płynąć gazociągiem skroplony gaz z Norwegii do Polski. Jest to inwestycja o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego.

- Trudno, aby na taką instalacja reagować emocjonalnie - powiedział prezydent Andrzej Duda na otwarciu gazociągu Baltic Pipe w Goleniowie. - Ale proszę uwierzyć, to jest dla mnie wzruszający moment. Po wielu latach trudnej pracy, dziś wreszcie otwieramy ten gazociąg - dodał.

 

- W tak trudnej sytuacji udało nam się otworzyć bez opóźnień tę inwestycję, to wielki sukces. Ja sam miałem obawy czy się uda - powiedział Andrzej Duda. Prezydent podkreślił, że otwierany gazociąg przez dziesięciolecia był polskim marzeniem. - Ogromnie się cieszę, że tak licznie się tutaj zgromadziliśmy, aby otworzyć Baltic Pipe - wyjaśnił Duda.

 

ZOBACZ: Mierzeja Wiślana. Premier Morawiecki na otwarciu kanału krytykuje Tuska

 

Prezydent powiedział, że tym gazociągiem surowiec płynie głównie do Polski. - Ale z uwagi na trudną sytuację na rynku paliw, będziemy mogli przesyłać gaz dalej - zauważył Duda. Prezydent zauważył, że w momencie, którego nawet najwięksi pesymiści sobie nie wyobrażali, udało się zdywersyfikować dostawy surowca, uniezależniając się od Rosji. 

 

- To wielki dzień dla Europy. Jesteśmy dzięki temu bezpieczniejsi energetycznie - podsumował prezydent Andrzej Duda.

 

WIDEO - Otwarcie gazociągu Baltic Pipe. Andrzej Duda: To jest dla mnie wzruszający moment

 

"Otwieramy nową erę"

Premier Mateusz Morawiecki zauważył, że kończy się era dominacji Rosji na rynku surowcowym. - To był czas, który był naznaczony szantażem i niepewnością. Dziś otwieramy nową epokę - stwierdził premier.

 

Morawiecki powiedział, że nikt nie wierzył, że Rosja może rozpocząć wojnę. - Nikt nas nie słuchał, gdy ostrzegaliśmy przed niebezpieczeństwem dużego uzależnienia energetycznego od Moskwy - dodał. - Otwarcie Baltic Pipe jest ważne, bo ukazuje, że możemy przez rozmowę i porozumienie dojść do wielkich rzeczy - powiedział Morawiecki.

 

- Chcemy żyć w zgodnie, w spokoju i pokoju z Rosją, ale widzimy, że musimy być skonsolidowani i zdecydowani. Musimy prowadzić działania w kierunku suwerenności energetycznej - stwierdził Morawiecki.

 

ZOBACZ: Andrzej Duda: Jeśli Rosja użyje broni nuklearnej, znajdzie się poza wszelkim nawiasem

 

- Gazociąg bałtycki jest przeciwieństwem tego, co służyło planom wojennym Putina, czyli jest przeciwieństwem gazociągu Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Ale z drugiej strony dziś mamy też do czynienia z aktem sabotażu - dodał premier, nawiązując do informacji Duńskiej Agencji Energii, która przekazała, że doszło do wycieku gazu z jednej z dwóch nitek Nord Stream 2. 

 

- Dziękuję Piotrowi Naimskiemu, który mocno przyczynił się do powstania tego gazociągu - powiedział Morawiecki. Dodał, że to moment wielkiego geopolitycznego przełomu, którego jesteśmy świadkami. - Baltic Pipe jest jedną z największych i najbardziej skomplikowanych inwestycji, którą przeprowadziła Polska - powiedział.

 

- Ten gazociąg jest symbolem wolności, pokoju i bezpieczeństwa - podsumował premier.

 

WIDEO - Otwarcie gazociągu Baltic Pipe. Mateusz Morawiecki: Kończy się era dominacji Rosji na rynku surowcowym

 

Przesył ma wynieść 10 mln metrów sześciennych rocznie

1 października 2022 r. systemem Baltic Pipe ma ruszyć przesył gazu ze złóż na Norweskim Szelfie Kontynentalnym do Polski 900-kilometrową trasą przez Danię. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo będzie na razie jedynym użytkownikiem uruchamianego systemu Baltic Pipe. Spółka wykupiła większość ze zdolności przesyłowej gazociągu, która docelowo ma wynieść 10 mln m sześc. rocznie.

 

Jak poinformowało PGNiG, do końca 2022 r. gazociąg będzie działać z ograniczoną przepustowością, umożliwiającą przesłanie do Polski na zasadach ciągłych ok. 900 mln m sześc. gazu, a PGNiG zamierza wykorzystać całą dostępną w tym okresie przepustowość. Opóźnienie spowodowane jest cofnięciem pozwoleń środowiskowych w Danii w 2021 r. Według ostatnich informacji Duńczyków, gazociąg zacznie działać z pełną przepustowością - około 10 mld m sześc. rocznie - pod koniec listopada br.

 

ZOBACZ: Szefowa KE Ursula von der Leyen: Jesteśmy w stanie zastąpić ten gaz, który odciął Putin

 

Liczący ok. 900 km system przesyłowy Baltic Pipe kosztował co najmniej 1,6 mld euro, które wyłożyli inwestorzy - polski operator przesyłowy gazu Gaz-System i jego duński odpowiednik Energinet. Projekt dostał m.in. ponad 250 mln euro dofinansowania z Unii Europejskiej.

 

WIDEO - Otwarcie gazociągu Baltic Pipe. Symboliczne odkręcenie kurka

 

Baltic Pipe składa się z pięciu elementów - połączenia systemu norweskiego na Morzu Północnym z systemem duńskim, rozbudowanej trasy przesyłu gazu przez Danię, tłoczni gazu na duńskiej wyspie Zelandia, podmorskiego gazociągu z Danii do Polski wraz z terminalem odbiorczym, oraz z dodatkowych elementów polskiego systemu przesyłowego.

mbl/Polsat News, PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie