Robert Lewandowski zaprezentowany przez FC Barcelonę. Roman Kołtoń komentuje w "Gościu Wydarzeń"

Polska
Robert Lewandowski zaprezentowany przez FC Barcelonę. Roman Kołtoń komentuje w "Gościu Wydarzeń"
PAP/EPA/ALEJANDRO GARCIA
Roman Kołtoń skomentował m.in. zachowanie prezydenta FC Barcelony

Robert Lewandowski został w piątek oficjalnie zaprezentowany jako nowy piłkarz FC Barcelony. - Potrzebowali takiego giganta, który strzeli na dzień dobry 30, 40 goli w sezonie. "Lewy" to gwarantuje - powiedział w Polsat News dziennikarz Prawdy Futbolu Roman Kołtoń. Zwrócił również uwagę na zachowanie prezydenta Barcelony Joana Laporty, które określił słowami "wieś tańczy i śpiewa".

Wydarzenia zgromadziło na stadionie Camp Nou kilkadziesiąt tysięcy widzów. Kapitan reprezentacji Polski będzie grał w "Dumie Katalonii" w koszulce z numerem 9.

 

Prezentację Lewandowskiego skomentował w programie "Gość Wydarzeń w Polsat News" dziennikarz Prawdy Futbolu Roman Kołtoń. 

"Widać euforię w związku z transferem Polaka"

- Mimo wszystko niesamowita frekwencja. Barcelona ogłosiła, że rozdała prawie 60 tys. wejściówek na to wydarzenie - powiedział. - Normalnie na takich prezentacjach jest kilkanaście tysięcy ludzi, a Robert przyciągnął kilkadziesiąt - dodał.

 

Kołtoń zwrócił również uwagę na reakcje kibiców obecnych na prezentacji Lewandowskiego.  - Widać euforię w związku z transferem Polaka - ocenił.

 

ZOBACZ: Robert Lewandowski zadebiutował w drużynie FC Barcelona

 

Pytany, czy "Lewy" będzie królem strzelców ligi hiszpańskiej odpowiedział, że "może być". - Robert został sprowadzony po to, żeby zdobywał bramki. Ale żeby powalczyć o koronę króla strzelców, cała drużyna musi grać dobrze - powiedział.

 

Kołtoń odniósł się również do konferencji prasowej z udziałem Polaka. - Ja jestem czasami sceptyczny do takich publicznych wystąpień piłkarzy. Często jest to takie "bla, bla". Natomiast "Lewy" przekazał dzisiaj bardzo dużo treści, czy to podczas konferencji prasowej, czy później podczas spotkania z polskimi dziennikarzami - stwierdził.

 

- Widać było też dużą pewność siebie Roberta - dodał.

 

WIDEO: Robert Lewandowski zaprezentowany w Barcelonie

 

"Lewy to gwarantuje"

Dziennikarz sportowy zwrócił również uwagę na ostatnie problemy Barcelony ze zdobywanie goli. - W erze Messiego, która trwała kilkanaście lat, Barcelona strzelała w sezonie średnio 150 bramek. Natomiast w ostatnim sezonie, pierwszym po odejściu Messiego do PSG, Barca strzeliła we wszystkich rozgrywkach 85 bramek - przypomniał.

 

- Potrzebowali takiego giganta, który strzeli na dzień dobry 30, 40 goli w sezonie. "Lewy" to gwarantuje - ocenił. Kołtoń podkreślił, że w ostatnich siedmiu sezonach w Bayernie Monachium Lewandowski w każdym z nich strzelał ponad 40 bramek we wszystkich rozgrywkach.

 

ZOBACZ: "The Times": Cristiano Ronaldo chce odejść z Manchesteru United

 

Zwrócił również uwagę na kilka symboli. - Po pierwsze, że Robert przywitał się z kibicami po katalońsku. Specjalnie i świadomie powiedział to po katalońsku, a nie po angielsku czy hiszpańsku. Druga sprawa, ta zabawa z piłką Lewandowskiego, to było oczywiste nawiązanie do Ronaldinho, kultowej postaci dla Barcelony, który też wykonywał podobne sztuczki - stwierdził.

 

- Brazylijczyk zmienił historię Barcelony. Wraz z Ronaldinho przyszła inna kultura grania i gigantyczne sukcesy. "Lewy" chce do tego nawiązać. To ma być nowe otwarcie dla klubu - dodał.

"Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem"

Dziennikarz Prawy Futbolu skomentował również zachowanie podczas prezentacji prezydenta Barcelony Joana Laporty, które określił mianem "wieś tańczy i śpiewa". - On był naprawdę szczęśliwy, śpiewał, przemawiał, chodził za Lewym, na murawie dziękował agentowi Lewandowskiego - powiedział.

 

- Ja szczerze mówiąc nigdy wcześniej tego nie widziałem, żeby jakiś prezes klubu tak dziękował agentowi piłkarza, że doszło do transferu - podkreślił.

 

Odnosząc się do wieku "Lewego", który 21 sierpnia skończy 34 lata, Kołtoń stwierdził, że dzięki odpowiedniej diecie, samoświadomości i ciężkim treningom dzisiaj bariera wieku, jeśli chodzi o piłkarzy, przesunęła się do przodu. 

 

ZOBACZ: Hiszpania. Były piłkarz Barcelony Samuel Eto'o skazany za niepłacenie podatków

 
- Wybitny piłkarz Zbigniew Boniek skończył karierę mając 32 lata, Michael Platini, jego kolega z boiska, odwiesił buty na kołku mając 31 lat. Maradona był wielki, ale też po 30 już z każdym rokiem był coraz gorszy. Dzisiaj te kariery się niesamowicie wydłużyły - stwierdził.

 

- Robert sam wielokrotnie powtarzał, że czuje się dużo młodszy niż jest. Mając 32 lata stwierdził, że jego ciało według wszystkich parametrów ma 26 lat. Potwierdzają to liczby. Trzy ostatnie sezony Roberta w Bayernie, to są trzy najlepsze jego sezony w karierze. On się świetnie czuje fizycznie oraz psychicznie. Wie, że to jest jego moment - powiedział.

 

WIDEO: Roman Kołtoń w programie "Gość Wydarzeń"

 

"To jest trochę hazard"

Komentując euforię, która ogarnęła Hiszpanię i Polskę po transferze "Lewego" Kołton podkreślił, że "futbol potrzebuje ikon, potrzebuje nazwisk".

 

- Myślę, że Laporta jest szczęśliwy, bo przychodzi nazwisko nie tylko sportowe, ale też w wielkim stopniu marketingowe - dodał.

 

- Barcelona zagrała w grę "all in". Rok temu dług klubu wynosił 1,3 mld euro. Dzisiaj Barcelona stosuje "dźwignie finansowe", które polegają na sprzedaży przyszłych przychodów klubu, żeby realizować takie transfery jak Lewandowski - wytłumaczył.

 

- Barcelona wydała w tym roku na transfery 200 mln euro. To jest trochę hazard. Mogliby grać wychowankami, ale prezydent klubu jasno mówi, że chcą grać o zwycięstwo w lidze, pewnie marzy mu się również dojście do półfinału, lub finału Ligi Mistrzów i stąd to ryzyko - podsumował.

dk/bas/Polsat News, Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie