Biejat: "Zabierzemy pieniądze kilku tłustym kotom". Lewica chce rozszerzyć dodatek węglowy

Polska
Biejat: "Zabierzemy pieniądze kilku tłustym kotom". Lewica chce rozszerzyć dodatek węglowy
Polsat News
Magdalena Biejat (Lewica Razem) w "Graffiti"

Posłowie Lewicy nie podjęli decyzji, czy poprą dodatek węglowy PiS. W czwartek w Sejmie posłowie mają głosować nad ustawą, którą Lewica chce znacznie rozszerzyć i zamienić na dodatek "grzewczy". Sfinansować to mają firmy, które osiągają dziś "niebotyczne zyski na kryzysie". - Zabierzemy kilku tłustym kotom, które mają się czym podzielić - powiedziała w "Graffiti" posłanka Magdalena Biejat.

Rząd chce wydać 11,5 mld zł na dodatek węglowy. W piątek w Sejmie posłowie mają głosować nad ustawą, która przyzna nowe świadczenie mające pomóc udźwignąć rosnące koszty energii. Przewiduje ona 3 tys. zł na gospodarstwo opalane węglem.

Biejat: Lewica dopiero podejmie decyzję

- Ostateczną decyzję będziemy podejmować na posiedzeniu Klubu Lewicy - wyjaśniła posłanka Magdalena Biejat w "Graffiti" zapytana czy podniesie rękę za projektem.

 

- Wczoraj przedstawiliśmy naszą poprawkę do tego projektu, bo mamy do niego dużo zastrzeżeń - dodała.

 

- Najważniejsze jest takie, że nie rozumiemy, dlaczego rząd postanowił wspierać tylko osoby, które ogrzewają się węglem. Ceny energii rosną dla wszystkich, dla tych, którzy ogrzewają się pelletem, ekogroszkiem, czy mają ciepło z elektrociepłowni. Nasza poprawka zamienia ten dodatek na dodatek grzewczy. Po to, żeby nie dzielić Polaków - powiedziała Biejat.

 

- Kosztowałoby to około 28 mld złotych, ale dlatego naszym drugim postulatem jest opodatkowanie tych, którzy dziś osiągają niebotyczne zyski na kryzysie. To firmy paliwowe, to banki, to firmy ciepłownicze. Wiemy dziś z raportu Urzędu Regulacji Energetyki przygotowanego dla premiera, który wyciekł, że te zyski będą bardzo duże, ceny będą rosły, a marże są bardzo duże - dodała.

 

ZOBACZ: USA. Joe Biden chory na Covid. Wiceprezydent Kamala Harris "bliskim kontaktem"

 

- Dziś musimy wesprzeć nasze rodziny, ale pieniądze musimy wziąć od tych, którzy zarabiają na tym kryzysie. To będzie także działanie antyinflacyjne. Damy tym, którzy potrzebują tych pieniędzy, ale zabierzemy kilku tłustym kotom, które mają się czym podzielić - stwierdziła Biejat.

 

Zapytana o słowa rzecznika rządu Piotra Müllera, który powiedział, że dodatek jest reakcją rządu na brak węgla na rynku, odpowiedziała, że winna jest logistyka.

 

- Potrzebna jest lepsza logistyka. Było to wiadomo od lutego, najpóźniej marca, że trzeba będzie się do tego przygotowywać. To problem, z którym rząd sobie nie poradził - dodała, sugerując, że w transporcie węgla po kraju może pomagać wojsko.

 

Dodała, że pomaganie wyłącznie tym, którzy ogrzewają swoje domy węglem jest dzieleniem polskich rodzin.

 

WIDEO - Magdalena Biejat (Nowa Lewica) w "Graffiti"

 

"Rezygnacja z rosyjskiego węgla to dobra decyzja"

Zapytana, czy Polska nie narzuciła sobie zbyt drastycznych decyzji deklarując szybsza rezygnację z rosyjskiego węgla niż pozostałe kraje UE, Biejat odparła, że to dobra decyzja.

 

- Jeżeli chcieliśmy się pospieszyć z embargiem, a uważam, że to dobra decyzja, to należało przyspieszyć działania logistyczne. Jest dla mnie jasne, że to odpowiedzialność rządu, by zrobić wszystko w sposób odpowiedzialny, by zabezpieczyć interesy polskich rodzin - dodała.

 

Według niej w chwili obecnej należy "robić wszystko, by ludziom pomóc i roztoczyć nad nimi opiekę".

 

- Trzeba objąć ich tarczą, która pozwoli przetrwać im ten trudny czas - mówiła.

 

Jej zdaniem wsparcia wymagają emeryci, rodziny z dziećmi, budżetówka, która potrzebuje podniesienia płac o 20 proc., co wynika z programu Lewicy.

 

ZOBACZ: Inflacja w Polsce. Maciej Samcik: Zimą wzrost cen energii o 70-80 proc.

 

Jak dodała pozwoliłoby to "przejść przez kryzys obronną ręką".

 

Przyznała, że premier wspomniał o podatku od nadmiernych zysków w czasie kryzysu.

 

- Pan premier napomyka i nic z tego nie wynika - oceniła. - Ten podatek miałby ogromne korzyści dla budżetu i walki z inflacją - powiedziała.

 

Powołała się na przykład Orlenu, argumentując, że obniżenie jego marż spowodowałoby jedynie, że koncern nadal miałby zyski "na poziomie rekordowych zysków z zeszłego roku".

 

- Prezesi nie dostaliby dodatkowej premii - mówiła i dodała, że "chodzi o ludzi, którzy ledwo wiążą koniec z końcem". Według niej obniżenie cen paliw powinno sięgnąć 1,60 zł na litrze benzyny i 1,10 zł na litrze oleju napędowego. - Orlen nie musi tyle zarabiać - podkreśliła.

 

- Cały klub Lewicy uważa, że taki podatek (nadmiarowy) powinien zostać wprowadzony - mówiła zapytana, czy Lewica poparłaby taki projekt.

Niemieckie elektrownie atomowe dla Polski?

W czwartek na sejmowej komisji ds. unii europejskiej posłowie Lewicy dyskutowali pomysł wydzierżawienia przez Polskę niemieckich elektrowni jądrowych, by zaspokoić potrzebę taniego prądu.

 

Biejat wyjaśniła, że posiedzenie komisji zwołano po wizycie Adriana Zandberga i Pauliny Matysiak w Berlinie, gdzie podnosili postulat dzierżawy elektrowni atomowych.

 

- Uważamy, że to dzisiaj jest po prostu zbrodnia, w dzisiejszych warunkach geopolitycznych zamykać dobrze działające elektrownie jądrowe i zastępować tę lukę na rynku energetycznym Niemiec węglem - powiedziała Biejat.

 

- Postulat (dzierżawy niemieckich elektrowni) był bardzo poważnie dyskutowany na komisji z przedstawicielami ministerstwa i ekspertami - zaznaczyła.

 

ZOBACZ: Ukraina. Polski ochotnik w Legionie Międzynarodowym: Jestem dla wolności, muszę tu być

 

Według niej ma to zwrócić uwagę niemieckiej opinii publicznej i polityków na "absurd" zamykania siłowni jądrowych. - To, że Niemcy wyłączają dzisiaj swoje elektrownie atomowe to nie jest sprawa tylko Niemiec. To jest sprawa bezpieczeństwa nas wszystkich - dodała. RFN ogłosiło program wyłączenia funkcjonujących siłowni do końca roku.

 

Przypomniała, że według ostatnio ujawnionych ostatnio informacji nie jest prawdą - jak twierdził niemiecki rząd - że siłownie należy zamknąć ze względu na kłopoty z ich eksploatacją. - One nadal mogą funkcjonować. To jest decyzja wyłącznie polityczna wywołana przez wpływ Zielonych w tej koalicji, którzy od lat są przeciwni atomowi - dodała.

 

Przyznała także, że klub Lewicy nie jest w tej sprawie "totalnie jednomyślny". - Nowa Lewica ma w swoim programie inwestowanie w małe reaktory. Więc nie jest tak, że jest antyatomowa. nie ma wielkiego sporu w naszym klubie - zaznaczyła Magalena Biejat.

 

Nazwała energię atomową "elementem stabilizującym" w okresie przejściowym, który poprzedzi całkowitą transformację energetyczną.

 

Program prowadził Marcin Fijołek.

 

Dotychczasowe wydania programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

hlk/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie