Problemy z węglem. Kolejki w składach. Premier Mateusz Morawiecki reaguje

Polska
Problemy z węglem. Kolejki w składach. Premier Mateusz Morawiecki reaguje
Polsat News
Rząd planuje korekty w tzw. "ustawie węglowej"

Przysyłają nas tu po węgiel którego nie ma na kopalni, dopiero idzie z wydobycia - mówił reporterowi Polsat News w Katowicach, jeden z klientów tamtejszego składu węgla. Kolejki ustawiają się w wielu miejscach w kraju. Decyduje niepewność i informacje o brakach surowca w rządowych rezerwach. - Wiemy, że ten system będzie musiał ulec zmianie - przekazał premier Mateusz Morawiecki.

- Ludzie robią wszystko, żeby mieć czym palić i zapłacą każdą cenę - ocenił czekający na węgiel w Katowicach klient.

 

- Ciężko, to są dosłownie dwie sekundy na zakup i strona zaraz zablokowana - mówił kolejny z oczkujących na węgiel w Katowicach. Węgiel ze stron rządowych spółek wyprzedaje się na pniu, tylko nielicznym udaje się go zdobyć.

 

ZOBACZ: Norbert Maliszewski: Ilość zaplanowanego węgla będzie wystarczająca

 

Większość osób woli nabyć surowiec w składach. Jednak surowca brak lub kosztuje znaczne kwoty. Rządowa pomoc nie działa, ponieważ nie przyłączyli się do niej właściciele składów handlujących węglem. 

Niepewność też na składach

- Węgiel jest po 2600 teraz - zaznaczył w rozmowie z Polsat News Ludwik, właściciel jednego ze składów w Białymstoku. 

 

Rządową pomoc ocenił jako niejasną. - Oni chcą, aby sprzedawać po 996 zł no to... Ja nie wiem, kto to będzie dokładał, żeby jasno powiedzieli, kto będzie dokładał tę resztę, żeby rząd powiedział jasno skąd tą resztę mamy otrzymać - podkreślał. 

 

ZOBACZ: Rekompensaty za drogi węgiel. Rząd pracuje nad rozwiązaniami

 

- Wtedy moglibyśmy coś tam ruszyć, ale tak bez jasnego zdania to i nie wiemy dalej co będzie - zaznaczył. Podobne ocenia zachowanie swoich klientów. - Telefony to my mamy - mówił pytany o zainteresowanie węglem - tylko gorzej jest z tymi kupującymi, ponieważ się wstrzymali na temat tych cen, że będą niższe i nie wiadomo co będzie dalej, bo jasnej sytuacji nie ma - uznał. 

 

Właściciel tłumaczył reporterowi Polsat News, że "aktualnie mamy na składzie troszkę, ale później to takich nie mamy pewnych dostaw, ale być może coś się zmieni i czekamy". - Nie wiemy, czy to będzie pozytywnie czy nie będzie - podsumowuje. 

"Dopłaty są za niskie"

- Te dopłaty w przypadku węgla importowanego są zdecydowanie za niskie, dlatego że węgiel ma być sprzedawany za 996 zł, a dopłata wynosi 1070 zł w sytuacji, gdzie już koszt węgla dla firmy handlującej na placu to 2500-2800 zł, więc w jaki sposób taka firma miałaby w taki program wejść, do którego z założenia, "na dzień dobry", dokłada miedzy 500 a 800 zł, a czasami więcej - tłumaczył sytuację na antenie Polsat News Łukasz Horbacz z Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla

 

Jak wyjaśnia Horbacz: W przypadku węgla krajowego to zadziała tylko i wyłącznie w przypadku podmiotów producenckich, dlatego że w tej chwili przebudowuje się model dystrybucji węgla krajowego i to producent będzie dostawał tą dotację, a nie firma która tym węglem handluje.

 

WIDEO: Kolejki w składach. "Przysyłają nas tu po węgiel którego nie ma"

 

Mateusz Morawiecki: W Polsce pojawił się deficyt węgla

- Wraz z ucięciem dopływu węgla rosyjskiego, nałożeniem embarga w kwietniu, w całej Europie, a w szczególności też w Polsce pojawił się deficyt węgla, dlatego zaproponowaliśmy aby we współpracy ze składami węgla można było dokonać tego zakupu na poziomie tańszym - przypomniał premier Mateusz Morawiecki pytany o to w Gliwicach.

 

Zauważył: Dziś wiemy, że ten system będzie musiał ulec zmianie. Ze względu na to, że po drugiej stronie regulacji, którą stworzyliśmy, musi być wola po stronie składów węglowych i ja absolutnie rozumiem, że każdy przedsiębiorca węglowy kalkuluje swoje wyniki w taki sposób aby to było opłacalne.

 

- Mimo że polskie kopalnie zwiększają wydobycie, tego węgla może być za mało - powiedział. - Dlatego zleciłem spółkom skarbu państwa, żeby kupować węgiel. W oparciu o ustawę o zarządzaniu kryzysowym zleciłem zakup węgla do października-listopada w ilości 4,5 mln - mówił szef rządu.

 

W poniedziałkowym programie "Graffiti" rzecznik rządu Piotr Müller ocenił, że "pewne korekty ustawy węglowej będą niezbędne".

Minister klimatu: Wyzwanie logistyczne

Korektę zapowiedziała też w rozmowie z reporterem Polsat News minister klimatu Anna Moskwa. - Obiecuje, że w najbliższych dniach, najprawdopodobniej jutro będziemy przekazywali kompleksowy komunikat na temat węgla i innych instrumentów wsparcia, które zaplanowaliśmy - powiedziała, nie podając szczegółów zmian.

 

- Jesteśmy w sytuacji takiej, że weszło też embargo unijne, więc problemy mają wszystkie państwa UE które potrzebowały, sprowadzały i sprowadzają węgiel. Mamy też określoną przepustowość. To jest wyzwanie na poziomie logistycznym, na poziomie kolei, czy potem transportu samochodowego, więc analizujemy różne warianty - mówiła szefowa resortu klimatu.

 

W poniedziałek w specjalnej odprawie szef rządu Mateusz Morawiecki spotkał się z wicepremierem i ministrem aktywów państwowych, Jackiem Sasinem oraz prezesami PGG, PGE, Węglokoksu. Rozmowa dotyczyła sytuacji z węglem w Polsce. 

 

Przed weekendem, Morawiecki wydał Węglokoksowi i PGE Energii polecenie zakupu łącznie 4,5 ton węgla. 

laf/bas/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie