Afera mailowa. PO: Morawiecki i Dworczyk staną przed Trybunałem Stanu

Polska
Afera mailowa. PO: Morawiecki i Dworczyk staną przed Trybunałem Stanu
Facebook/Platforma Obywatelska
Arkadiusz Myrcha i Kamila Gasiuk-Pihowicz

W sieci pojawił się kolejny, rzekomy mail Michała Dworczyka. Wynika z niego, że miał on "omawiać" z prezes Trybunału Konstytucyjnego procedowanie konkretnych spraw. Podczas konferencji prasowej posłowie Platformy Obywatelskiej zażądali wyjaśnień od Julii Przyłębskiej oraz zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury w związku z przekroczeniem uprawnień.

Posłowie Platformy Obywatelskiej odnieśli się w Sejmie do doniesień o spotkaniach i wspólnych ustaleniach Michała Dworczyka i Julii Przyłębskiej. - Właściwie trybunał pani Przyłębskiej dzisiaj funkcjonuje jak taka trzecia izba parlamentu z nią, jako marszałkinią. To jest naruszenie zarówno art. 173 konstytucji (Sądy i Trybunały są władzą niezależną od innych władz - red.), jak i przepisów Kodeksu karnego - mówiła podczas konferencji Kamila Gasiuk-Pihowicz.

 

- Trójpodział władzy w Polsce PiS to jest po prostu fikcja. Mamy na to kolejny, ewidentny dowód. Wszyscy bohaterowie tej afery łamią konstytucyjną zasadę, że sądy i trybunały są władzą odrębną, niezależną - dodała. - Panowie Morawiecki, Dworczyk popełniają delikt konstytucyjny za co staną przed Trybunałem Stanu. Panią Julię Przyłębską wzywamy do zrzeczenia się urzędu - mówiła dalej posłanka.

 

- Wiedzieliśmy wszyscy, że trybunał Przyłębskiej jest tylko pasem transmisyjnym władzy, ale maile Dworczyka to potwierdzają - oceniła Gasiuk-Pihowicz i zapowiedziała złożenie do prokuratury zawiadomienia w tej sprawie w związku z przekroczeniem uprawnień. 

 

ZOBACZ: Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska ujawni swój majątek. "W trosce o dobro TK"

 

- Liczymy, że na posiedzeniu Sejmu, które rozpoczyna się w tym tygodniu, pani sędzia Julia Przyłębska stawi się i wytłumaczy z historii opisanych w mailach adresowanych do niej przez pana ministra Dworczyka - powiedział Arkadiusz Myrcha.

Mail o spotkaniu z prezes Trybunału Konstytucyjnego

W sieci pojawiła się rzekoma wiadomość mailowa, jaką szef KPRM Michał Dworczyk miał wysłać do premiera Mateusza Morawieckiego. Profil Poufna Rozmowa opublikował jej treść.

 

Wynika z niej, że Dworczyk miał spotkać się i "omawiać" z prezes Trybunału Konstytucyjnego daty rozpraw w konkretnych sprawach, tak by je "odroczyć" i nie stanowiły obciążenia dla budżetu państwa.

 

W mailu datowanym na 7 stycznia 2019, wymienione są trzy tematy:

 

"1. rocznik 53 - na razie odroczone (Kieres, 250 mln - 1,5 mld)

2. Świadczenie opiekuńcze na razie odroczone (Muszyński) do 19 lutego (ok. 5 mld) 

3. Służebność gruntów dot. przesyłu na razie odroczone (Muszyński) (kilkanaście mld)".

 

 

Liczby podane w nawiasach mają najprawdopodobniej oznaczać kwoty, jakie musiałby ponieść budżet, gdyby TK zajął się sprawami.

 

W sprawie pierwszego punktu Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję dwa miesiące po wysłaniu rzekomej wiadomości. Sprawozdawcą był sędzia Leon Kieres. TK uznał, że niekonstytucyjny jest przepis, który pomniejszał podstawę obliczenia emerytury powszechnej kobiet urodzonych w 1953 roku, o świadczenia pobrane przed osiągnięciem wieku emerytalnego.

 

W drugiej sprawie TK podjął decyzję w czerwcu 2019. Wówczas przewodniczącym składu sędziowskiego był Mariusz Muszyński. Uznano, że niekonstytucyjny jest przepis, który mówi o niemożności skorzystania ze świadczenia pielęgnacyjnego przez osoby na rencie.

 

Trzecia sprawa dotyczy niezgodności z konstytucją przepisów wywłaszczania nieruchomości w zakresie, w jakim wyłącza on możliwość nabycia służebności przesyłu.

Odpowiadają Przyłębska i Müller

Julia Przyłębska odniosła się do sprawy w rozmowie z radiową Trójką. - Odwoływanie się i stawianie tez dotyczących mojej działalności, powołując się na niesprawdzone źródła i to jeszcze w czasie, gdy trwa konflikt, jest wojna z Ukrainą, to tylko pokazuje, że jest to działanie, aby zdestabilizować państwo - oświadczyła.

 

ZOBACZ: Elektrownia atomowa w Polsce. Rząd Korei oferuje wsparcie w budowie elektrowni atomowych

 

Rzecznik rządu Piotr Müller był pytany o tę kwestię podczas konferencji prasowej. Zapewnił, że nie ma wiedzy na ten temat i że nie będzie się odnosił do maili, "które są publikowane w ramach rosyjskich działań".

  

Sprawa publikacji rzekomych maili Michała Dworczyka sięga połowy 2021 roku. Wówczas pojawiły się doniesienia o włamaniu na jego prywatną skrzynkę mailową, z której miała być prowadzona komunikacja między innymi z premierem Morawieckim.

Maile Dworczyka

W połowie 2021 roku pojawiły się informacje, że hakerzy włamali się na prywatną skrzynkę mailową szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka. Od 4 czerwca na kanale w aplikacji Telegram zaczęły pojawiać się maile rzekomo pochodzące z jego skrzynki.

 

ZOBACZ: Dziemianowicz-Bąk: Dla Morawieckiego ważniejszy jest Ziobro niż bezpieczeństwo polskich rodzin

 

Dworczyk przyznał wówczas, że część wiadomości została wykradziona i jest przekazywana do opinii publicznej za pomocą rosyjskiej platformy Telegram. Polskie władze od tamtego czasu co do zasady nie komentują i nie potwierdzają informacji pojawiających się w wiadomościach.

jk/ sgo/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie