Szczyt Rady Europejskiej. Premier Mateusz Morawiecki: zatwierdziliśmy dalszą pomoc dla Ukrainy

Polska
Szczyt Rady Europejskiej. Premier Mateusz Morawiecki: zatwierdziliśmy dalszą pomoc dla Ukrainy
PAP/Albert Zawada

- Zatwierdziliśmy dalszą pomoc dla Ukrainy - powiedział w piątek po szczycie Rady Europejskiej premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że Kijów otrzyma od UE 9 mln euro wsparcia.

Po unijnym szczycie, na którym zdecydowano o przyznaniu Ukrainie i Mołdawii statusu kandydata do Unii Europejskiej, polski premier podkreślał, że podczas poprzednich spotkań europejskich liderów nie przypuszczano, że Ukraina taki status otrzyma.

 

Morawiecki powiedział, że szeroko zakrojona akcja polityczna i dyplomatyczna doprowadziły do tego, że Ukraina uzyskała status kandydata do UE. Podkreślił, że wysiłki w tej kwestii czynione były "przede wszystkim ze strony Polski". - To swego rodzaju przewrót kopernikański w politycy unijnej - ocenił premier. 

 

Szef polskiego rządu podziękował za wysiłki prezydenta Andrzeja Dudy, który również odbywał rozmowy zbliżające Kijów do wykonania pierwszego kroku w kierunku UE. Za swój wkład podziękował także Komisji Europejskiej.

 

Premier podkreślił, że bardzo często rozmawiał z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem i prezydentem Wołomyrem Zełenskim. - Wiem doskonale, jak to jest ważne, jak to jest przełomowe. Można powiedzieć, że jest to swego rodzaju przewrót Kopernikański w polityce unijnej, bo wiemy dobrze, że wiele krajów czekało na przyznanie takiego statusu bardzo długo, czasami zbyt długo - powiedział szef rządu

 

- Ukraińcy wykazują wolę przynależności do rodziny europejskiej - przypomniał premier i wyraził nadzieję, że status kandydata do UE będzie istotny w kontekście wygonienia "rosyjskich sołdatów" z ich terytorium. 

Pomoc dla Ukrainy 

- Zatwierdziliśmy dalszą pomoc dla Ukrainy - powiedział Morawiecki. - Jest w stanie wojny. Nie ma z czego płacić pielęgniarkom, nauczycielom, policjantom, straży granicznej i w innych usługach publicznych - wymieniał dodając, że Kijów otrzyma na te cele 9 mln euro wsparcia. 

 

Przekazał, że w konkluzjach szczytu znalazły się także zapisy o pomocy wojskowej dla Ukrainy. - Przewaga w artylerii, jak podają nasi sojusznicy i nasze własne źródła, jest 1:8, 1:10. Jakże ciężko walczy się z taką przeważającą siłą wroga. Dlatego Polska, a także Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, państwa bałtyckie, robią wszystko, aby pomóc Ukrainie w dostawach broni - powiedział Morawiecki.

 

Podziękował także Komisji Europejskiej za odegranie pozytywnej roli w namawianiu unijnych przywódców do przyznania Ukrainie statusu kandydata do UE.

Rozszerzenie UE

Morawiecki poinformował, że podczas debaty, na którym zdecydowano o przyznaniu Ukrainie i Mołdawii statusu kandydata do Unii Europejskiej, wskazywał, iż Europa - jeśli chce być silnym graczem na arenie światowej, musi się interesować tym, co się dzieje na jej obrzeżach.

 

- Nie możemy bardzo skrupulatnie, po aptekarsku, mierzyć wszystkich celów, ilu ich by nie było, w kontekście przyjmowania kolejnych krajów, bo inaczej natrafimy na mur niechęci z jednej strony a frustracji po drugiej stronie. To było widać na przykładzie reakcji ze strony państw z Bałkanów Zachodnich - powiedział.

 

Zdaniem premiera, "proces rozszerzenia UE jest pewnego rodzaju drogą psychologiczną, mentalną, drogą zmiany podejścia do dotychczasowych rozszerzeń". "Jeżeli tej zmiany podejścia nie będzie, to ten przyspieszony proces nie będzie paroletni, tylko znowu będzie się rozciągał w latach i znowu będzie generował frustrację a innym będzie wskazywał, że Europa jest pełna niemocy, bezradności, bezsiły" - stwierdził.

 

ZOBACZ: Mateusz Morawiecki: Rosja chce zgotować Europie na sezon grzewczy bardzo poważny kryzys energetyczny

 

Morawiecki zapewnił, że jego głos na tym posiedzeniu Rady Europejskiej, jak i na kolejnych spotkaniach był i będzie taki sam. - Europa ma być strategicznie silnym regionem, ma być geopolitycznym graczem. Jeżeli taka ma być, to musi przyjąć państwa Bałkanów Zachodnich, przyjąć Ukrainę, Mołdawię, a także Gruzję jeśli nastąpią w Gruzji zmiany demokratyczne - powiedział.

 

Przyznał, że nie wie, jaki będzie stosunek innych państw członkowskich do przyspieszonego rozszerzania UE. - Wiem jedno, bestialski atak Rosji na Ukrainę już dzisiaj doprowadził do tego, że Szwecja i Finlandia z wysokim prawdopodobieństwem, można powiedzieć, że dołączą do NATO. Morze Bałtyckie w związku z tym stanie się niemalże wewnętrznym morzem Paktu Północnoatlantyckiego - a więc będzie to porażka Putina - stwierdził.

 

Morawiecki podkreślił, że przed Ukrainą "stoją perspektywy europejskie". - Ta przemiana geopolityczna dzieje się na naszych oczach. Oby to wszystko poszło w dobrym kierunku - dodał

Kryzys energetyczny 

Po zakończeniu szczytu premier Morawiecki relacjonował, że dyskusja dotyczyła też m.in. kryzysu energetycznego. - Bardzo mocno wskazywałem na wiele projektów zmian, które powinny nastąpić" - powiedział szef polskiego rządu.

 

Podkreślił, że surowce naturalne stanowią broń w rękach Władimira Putina. - Wiedzieliśmy to wcześniej, kiedy przestrzegaliśmy przed Nord Strem 1 i Nord Stream 2, przed gazociągiem północnym, którym gaz płynie z Rosji do Niemiec. Dziś Niemcy przyznają nam w całej rozciągłości rację, i to wszyscy ci, którzy także byli po drugiej stronie barykady i jednak wiemy, że pakiety sankcji, wdrażane przez nas, mają tę charakterystykę, że musimy skompensować dostawy węglowodorów rosyjskich innymi dostawami. Dlatego rozmawialiśmy o tym jak zapobiec kryzysowi energetycznemu w całej Unii Europejskiej jesienią - powiedział Morawiecki.

 

Według niego, taką alternatywą jest węgiel. - Mówiłem, wskazując na gotowość Niemiec, Austrii, Holandii do czasowego, awaryjnego ponownego włączania elektrowni węglowych, o tym, że Polska zamierza rozwijać ten kierunek, że chcemy zwiększyć także i nasze wydobycie węgla, że robimy to już dzisiaj, aby zapobiec kryzysowi energetycznemu jesienią i zimą - poinformował Morawiecki.

 

ZOBACZ: Dmitrij Miedwiediew pisze o Morawieckim i Kaczyńskim. "Rusofobi, polityczni wyrzutkowie"

 

Dyskusja na szczycie dotyczyła także - jak mówił - obowiązku magazynowania gazu. - Polska zmagazynowała już gaz w ilości powyżej 95 proc. zawartości naszych magazynów. Jest to dużo wyższy wskaźnik niż w całej Unii Europejskiej - powiedział premier.

 

Szef rządu podkreślił także "konieczność przepracowania formuły systemu ETS", czyli uprawnień do emisji dwutlenku węgla. - Apeluję o to, aby przynajmniej w perspektywie najbliższych 12 miesięcy albo zawiesić funkcjonowanie tego systemu, albo przynajmniej ograniczyć pułap cenowy, względnie także podmioty, które mogą uczestniczyć w nabywaniu i sprzedawaniu uprawnień do emisji CO2 - powiedział Morawiecki.

Mechanizmy unijne dot. kwestii gospodarczych

Premier był pytany podczas konferencji, czy popiera propozycję zorganizowania w lipcu nadzwyczajnego spotkania Rady Europejskiej, które miałoby dotyczyć kwestii ekonomicznych związanych z cenami gazu za czym opowiadają się Włochy i Francja.

 

- Polska zawsze podkreśla, że w tak szczególnym czasie musimy być gotowi na działanie niemal natychmiast - podkreślił szef rządu. Dodał, że dlatego odbyło się poprzednie posiedzenie Rady Europejskiej, ponieważ Polska - po rosyjskich zbrodniach na Ukrainie m.in. w Buczy i Irpieniu - wezwała do tego ekstraordynaryjnego posiedzenia.

 

- Także i dzisiaj jesteśmy jak najbardziej gotowi do tego, aby na forum Rady Europejskiej, choćby za parę tygodni, dyskutować kolejne mechanizmy unijne i krajowe krajów członkowskich, które by nie tylko leczyły już istniejące rany w naszych gospodarkach, ale także zapobiegały tym, które mogą powstać jesienią i zimą, kiedy kryzys energetyczny przybierze jeszcze poważniejsze rozmiary - powiedział Morawiecki. 

Wzmocnienie przesmyku suwalskiego 

Premier został zapytany na konferencji prasowej, czy na zakończonym szczycie Rady Europejskiej poruszył temat przesmyku suwalskiego, który wielu ekspertów określa jako strategiczny dla całego NATO.

 

- Tak poruszyłem ten temat, bardzo wyraźnie wskazując na ryzyka. Reakcja ze strony pana prezydenta Litwy była bardzo pozytywna, oczywiście z ogromną wdzięcznością odebrał moją uwagę - odpowiedział Morawiecki.

 

Dodał, że Polska, Litwa i pozostałe kraje bałtyckie "w szczególny sposób wskazują naszym partnerom z NATO na ryzyko tego odcinka, przesmyku suwalskiego znajdującego się pomiędzy Kaliningradem a Białorusią".

 

- Będziemy zabiegali w dyskusjach z naszymi partnerami z NATO, co przecież w znacznej części pokrywa się również z krajami członkowskimi UE, aby ten przesmyk był wzmocniony - oświadczył premier.

 

ZOBACZ: Premier Mateusz Morawiecki: Żyjemy w absolutnie przełomowych czasach

 

Według niego, warto opinii publicznej w Polsce "przypomnieć, że już dzisiaj w specjalnej bazie na Mazurach stacjonuje wielonarodowa jednostka z siłami NATO-wskimi". - Byłem tam w tej jednostce jakiś czas temu. I Brytyjczycy, i Amerykanie, i Chorwaci uczestniczą w różnych działaniach w całej Polsce we wzmocnieniu polskich sił obronnych - dodał szef rządu.

 

A więc - jak mówił - "owszem z jednej strony będziemy zabiegać o dalsze wzmocnienie obecności sił NATO na przesmyku suwalskim, a z drugiej strony trzeba pamiętać, że już dzisiaj nie zasypiamy gruszek w popieli i polskie wojsko, i nasi sojusznicy zwróceni są swoją siłą operacyjną w kierunku wschodnim i w kierunku przesmyku suwalskiego" - zaznaczył Morawiecki.

 

Przesmyk ten to obszar wokół Suwałk, Augustowa i Sejn, łączący Polskę z Litwą i pozostałymi krajami bałtyckimi, zarazem oddzielający należący do Rosji Obwód Kaliningradzki od Białorusi. Portal Politico napisał niedawno, że w razie starcia między Rosją a NATO przesmyk suwalski prawdopodobnie byłby "pierwszym punktem kontaktu".

 

ap/PAP/ polsatnews.pl/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie