Sikorski: Premier dużo wie o kasie, bo umie handlować działkami

Polska
Sikorski: Premier dużo wie o kasie, bo umie handlować działkami
Polsat News
Radosław Sikorski w "Graffiti".

- Premier dużo wie o kasie, bo umie handlować działkami od jakiegoś biskupa i nie chce powiedzieć, jakie obligacje Skarbu Państwa kupił - mówił Radosław Sikorski (PO) w "Graffiti". Dodał, że Donald Tusk został najwyższym rangą Polakiem w polityce europejskiej w tysiącletniej historii Polski. Jego zdaniem Morawiecki nie ma szans tak zaszczytne funkcje, bo jest "powszechnie znany jako krętacz".

Premier Mateusz Morawiecki podczas wystąpienia w Sejmie zarzucił liderowi PO, że porzucił Polaków dla stanowiska w Unii Europejskiej. "Donald Tusk zostawił zaszczytną funkcję premiera dla kasy w Brukseli" - przypomniał słowa szefa rządu Grzegorz Kępka.

Sikorski: O kasie premier dużo wie

- O kasie to pan premier (Morawiecki) dużo wie, bo umie handlować działkami od jakiegoś biskupa-pedofila i nie chce nam powiedzieć, jakie obligacje Skarbu Państwa kupił - powiedział europoseł PO Radosław Sikorski. - A Donald Tusk został najwyższym rangą Polakiem w polityce europejskiej w tysiącletniej historii Polski. Niestety Morawiecki nie ma szans na bycie wybranym do tak zaszczytnych funkcji, bo jest powszechnie znany jako krętacz - powiedział były szef MSZ i MON.

 

Morawiecki powiedział: "Dręczy was i boli to, że zostawiłem za sobą złote trony i 100 albo więcej milionów dla służby cywilnej" - przypomniał Grzegorz Kępka.

 

ZOBACZ: Premier Mateusz Morawiecki w Sejmie. Uderzył w Rafała Trzaskowskiego

 

- To chyba premier z żoną mogą siedzieć na złotych tronach, bo poukrywali swój majątek i nadal nie wiemy, jak wyglądały te transakcje, na podstawie jakiej uprzedniej wiedzy kupił te obligacje, które dają mu dzisiaj kilkanaście procent oprocentowania. Niestety większość Polaków nie miała tej wiedzy - powiedział gość Grzegorza Kępki.

 

- Więc niech pan premier Morawiecki najpierw ze swoich machlojek się wytłumaczy - dodał europoseł.

"Mamy jakąś samobójczą taktykę albo sabotaż"

Grzegorz Kępka przypomniał burzliwą debatę w Sejmie przy okazji głosowania senackich poprawek do ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

- Rząd robił to, co zawsze. Jedyny argument to jest, że oni PiS są pierwszymi i ostatnimi patriotami w historii Polski, a każdy kto się z nimi nie zgadza to zaprzaniec i zdrajca - powiedział Sikorski.

 

Zapytany o ustawę o Sądzie Najwyższym powiedział, że ma nadzieję, iż ustawa ta "przybliża nas do środków z KPO". - Polska i Polacy bardzo tych pieniędzy potrzebują - powiedział.

 

ZOBACZ: "Debata Dnia". Leszczyna z definicją psychopaty. Lubnauer: Widziałam w tym opisie premiera

 

- Przypominam, są kamienie milowe, ale jednocześnie rząd robi rzeczy zdumiewające. W KRS represjonuje się sędziów, którzy śmią być niezawiśli oraz odrzuca poprawki Senatu, które przyspieszyłyby przywracanie praworządności. Rząd sam na piśmie zobowiązał się w KPO do przywrócenia praworządności. Tas sprawa wisi na włosku i obawiam się, żeby jedna z nich nie przechyliła szali na rzecz niewypłacenia środków Polsce - ostrzegł eurodeputowany.

 

- Znowu mamy jakąś samobójczą taktykę albo sabotaż - stwierdził Sikorski.

 

Jego zdaniem przejęcie choć części poprawek senackich do ustawy o SN "choć trochę" przybliżyłoby Polskę do pieniędzy z UE. - Za nimi głosowali senatorowie z PiS - przypomniał polityk. - Ta gra polityczna partii rządzącej jest zdumiewająca. Jednocześnie słyszy się, że kamienie milowe zostały zaproponowane Komisji Europejskiej w tajemnicy przed takimi intelektualistami obozu rządzącego jak pan minister Marek Suski czy Patryk Jaki - dodał Sikorski.

 

WIDEO - Radosław Sikorski w programie "Graffiti"

 

"Pieniądze mogły być już dawno w Polsce"

Marek Suski skrytykował kamienie milowe mówiąc, że to "zbiór pobożnych życzeń, a właściwie antypobożnych" - przypomniał Grzegorz Kępka. Polityk powiedział w Radiu Plus, że " realizacja tego wszystkiego, co tam jest zapisane, to jest likwidacja państwa polskiego"

 

- W ustach osoby tak bliskiej Jarosławowi Kaczyńskiemu te słowa są bardzo znaczące. Pan minister marek Suski niniejszym stwierdził, ze polski rząd na piśmie zobowiązał się do likwidacji polskiej państwowości - wyjaśnił Sikorski. - Ciekawa sytuacja. Rząd "likwiduje polską państwowość", a minister nic o tym nie wie - mówił były marszałek Sejmu.

 

ZOBACZ: Mateusz Morawiecki: Rozważamy przesunięcie wyborów samorządowych

 

- Mam nadzieję, że rząd wie co robi. ja bym chciał, żeby te 34 miliardy euro do Polski trafiły jak najszybciej. Mogły już dawno trafić - powiedział. - Tylko, że oni mają kompletny bałagan i są w kompletnym rozkroku politycznym. Jestem ciekaw jak to się skończy, czy 700 mld dla Polski popłynie, czy nadal będziemy bronić nieudanych reform Ziobry - dodał europoseł.

 

Według prezydenta Andrzeja Dudy nowelizacja ustawy o SN realizuje zastrzeżenia zgłoszone przez TSUE i KE.

 

- Zastrzeżeniem nie jest ta czy tamta poprawka. Zastrzeżeniem jest to, żeby wyroki nie zapadały na Nowogrodzkiej, żeby sędziowie byli rzetelnymi polskimi sędziami, którzy podejmują wyroki niezawiśle. Izba dyscyplinarna to raz, KRS to dwa, a możliwość zadawania pytań innym sądom europejskim i przywrócenie sędziów to trzy. I w kamieniach milowych to jest: polskie sady maja być powoływane zgodnie z polską konstytucją i zgodnie z traktatami i wyrokami TSUE - przypomniał Sikorski.

"Polsce potrzebna jest i praworządność, i pieniądze"

Zdaniem Sikorskiego "okaże się" dopiero, czy stanowisko Komisji Europejskiej i zgoda zawarta z polskim rządem poprzez podpisanie KPO nie są niewystarczające.

 

- Ursula con der Leyen jest tez pod presją parlamentu, który olbrzymimi większościami głosów napiera na nią, aby w tej sprawie była zasadnicza. W Unii europejskiej nie możemy mieć autokracji. Rząd Polski jej nie pomaga - zaznaczył polityk.

 

- Wystarczyło nie łamać naszej konstytucji i te pieniądze dawno by w Polsce były - powiedział. - Porozumienie, jeśli byłoby zrealizowane, doprowadzi do przywrócenia praworządności - stwierdził. - Za jakiś czas. Niektórzy się niecierpliwią, uważają, że powinno to być od razu. Ale Ursula von der Leyen zapewnia, że dalsze transze nie będą wypłacane jeśli praworządność nie będzie wypłacana - dodał. Według niego Polska nie jest jedynym "problematycznym krajem".

 

ZOBACZ: Sondaż CBOS: Andrzej Duda z największym zaufaniem wśród Polaków. Ostatni Macierewicz

 

Sikorski wyjaśnił, że niemal cała delegacja głosowała przeciwko rezolucji Europarlamentu dotyczącej zastrzeżeń do polskiego KPO, on sam zaś głosował przeciwko, bo uważa, że plan KE jest "lepszy niż niektórzy uważają".

 

- Komisja Europejska nie wydała na razie żadnej zgody, wydała jedynie rekomendację - przypomniał. - Decyzję podejmuje Rada Europejska, która jeszcze tej sprawie nie została zwołana i nie wiadomo kiedy będzie zwołana - przyznał i dodał, że odbędzie się tam "zasadnicza dyskusja".

 

- Sytuacja jest absurdalna, bo Polsce potrzebna jest i praworządność, i pieniądze - stwierdził.

 

Skrytykował system powoływania sędziów i dodał, że przypomina on sytuację z Rosji. - Po co nam taki system, putinowski? - pytał.

"Niemców trzeba zachęcać, bo ewoluują we właściwą stronę"

Grzegorz Kępka zapytał o wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy w wywiadzie dla niemieckiego dziennika "Bild", w której przyznał on, że jest "zdumiony wszystkimi rozmowami, które są w tej chwili prowadzone z Putinem przez kanclerza Niemiec Olafa Scholza i prezydenta Francji Emmanuela Macrona". - Czy ktoś rozmawiał w ten sposób z Adolfem Hitlerem podczas II wojny światowej, czy ktoś wtedy mówił, że Hitler musi zachować twarz? - pytał Duda w wywiadzie, który wywołał w Niemczech falę komentarzy.

 

- Nie czytam niemieckich tabloidów, (...) ale gdyby Polska miała dobre stosunki z Niemcami i z Francją, to Trójkąt Weimarski - Polska-Niemcy-Francja - zarządzałby odpowiedzią całej Europy wobec agresji Putina - mówił były szef MSZ i MON.

 

ZOBACZ: "To jest kolejna konwencja PiS". Katarzyna Lubnauer o spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego w Sochaczewie

 

Sikorski dodał, że "Niemców trzeba zachęcać, bo ewoluują we właściwym kierunku, choć za wolno". - Wojenki słowne z Niemcami, to głupie szczucie w sprawie czegoś, czego się od lat od nich domagaliśmy - mianowicie, żeby zaczęli wypełniać NATO-wskie standardy-rekomendacje co do wydatków na zbrojenia - no to, gdy (Niemcy) zaczynają to robić, to (Jarosław) Kaczyński ich atakuje. Przecież to jest głupie po prostu - ocenił Sikorski mając na myśli słowa lidera PiS z Sochaczewa, gdzie w środę odniósł się do kwestii reparacji wojennych od Niemiec postulowanych przez Polskę.

 

Kaczyński powiedział w Sochaczewie, że zbliża się moment, w którym trzeba wystąpić z pewnymi postulatami, "trzeba rąbnąć pięścią w stół". Dodał, że Niemcy wypłaciły reparacje "Francji, Żydom" i pytał, czy "my jesteśmy gorsi?". - Niemcy udają mocarstwo moralne. Jak oni są mocarstwem moralnym, to ja jestem młodym wysokim blondynem - ironizował Kaczyński.

 

Dotychczasowe wydania programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

hlk/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie