Ryszard Petru o inflacji: Jesteśmy bliżej Grecji niż kiedykolwiek

Polska
Ryszard Petru o inflacji: Jesteśmy bliżej Grecji niż kiedykolwiek
Polsat News
Ryszard Petru o inflacji

- Śmiem twierdzić, że inflacja wymknęła się spod kontroli. Najgorsze jest to, że NBP panicznie podnosi stopy procentowe, bo wie, że spóźnił się z podwyżkami - mówił w programie "Debata Dnia" Ryszard Petru. Podkreślił, że obecnie "jesteśmy bliżej Grecji niż kiedykolwiek". - Uważam, że w perspektywie dwóch lat te stopy procentowe zaczną spadać - zapowiedział z kolei Paweł Borys, prezes PFR.

Prowadząca "Debatę Dnia" Agnieszka Gozdyra rozmawiała z Ryszardem Petru (Instytut Myśli Liberalnej, Nowoczesna) oraz Pawłem Borysem, prezesem Polskiego Funduszu Rozwoju na temat akceptacji polskiego Krajowego Planu Odbudowy oraz rosnącej inflacji. 

 

ZOBACZ: Opozycja krytykuje rząd. "Inflacja wyniesiona na szczyty przez orły polskiej gospodarki"

 

Ryszard Petru stwierdził, że rząd nie ma kontroli nad inflacją. Jak przyznał, Narodowy Bank Polski w "czarnych scenariuszach nie brał pod uwagę wariantu, że w Polsce mamy 14 proc. inflacji". Podkreślił, że wynik ten jest dwa razy wyższy niż w Unii Europejskiej, a wszyscy spodziewają się, że w kolejnych miesiącach nadal będzie rosnąć. 

Ryszard Petru: Polityka rządu uderzy w kredytobiorców

- 15 proc. inflacji to naprawdę dużo. Dwie pensje rocznie nam znikają - powiedział. - Śmiem twierdzić, że inflacja wymknęła się spod kontroli. Najgorsze jest to, że NBP panicznie podnosi stopy procentowe, bo wie, że spóźnił się z podwyżkami - dodał. 

 

Petru skrytykował działania rządu, który przy rosnącej inflacji m.in wypłaca 14. emeryturę. 

 

ZOBACZ: Inflacja bije kolejne rekordy. GUS podał nowe dane

 

- Przepraszam bardzo, ale to jest książkowy błąd. To pierwszy rok makroekonomii. Jeżeli rząd wydaje taką ilość pieniędzy, a NBP w tym momencie podnosi stopy procentowe, to ta polityka NBP uderzy w kredytobiorców, w firmy, a nie zahamuje inflację - tłumaczył Petru. 

 

WIDEO - Ryszard Petru w "Debacie Dnia"

 

Paweł Borys: W ciągu dwóch lat stopy procentowe zaczną spadać

- Ta sytuacja związana z inflacją i wysokimi stopami procentowymi jest bardzo poważna. Dla pocieszenia, ja uważam, że w perspektywie dwóch lat te stopy procentowe zaczną spadać - na przełomie 2023 i 2024 roku - mówił Paweł Borys, prezes PFR. 

 

Podkreślił, że rząd zaproponował pakiet wsparcia kredytobiorców, który "spowoduje, że roczny koszt obsługi kredytu będzie taki jak rok temu". 

 

ZOBACZ: Prezes NBP: Prawdopodobnie będziemy kontynuować podwyżki stóp procentowych

 

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju stwierdził, że sytuacja w Polsce jest inna niż w krajach UE. - Po pierwsze w UE jest dwukrotnie wyższe bezrobocie, pensje rosną tam w tempie 2-3 proc., a w Polsce w tempie 14 proc. Mamy inną gospodarkę, inną koniunkturę - tłumaczył.

Petru: Jesteśmy bliżej Grecji niż kiedykolwiek 

Ryszard Petru mówił, że wyższe stopy procentowe i inflacja odbiją się nie tylko na kredytobiorcach, ale również m.in na przedsiębiorcach, którzy mają leasingi, co może wpłynąć na spowolnienie całej gospodarki. 

 

- Tak wysoka inflacja, która jest poza kontrolą, powoduje zubożenie społeczeństwa. Już klasycy ekonomii mówili o tym, że najbardziej bezczelnym sposobem obrabiania społeczeństwa jest inflacja. To jest niewidzialny podatek, który nie został przez nikogo formalnie przegłosowany. To cicha forma zabrania ludziom wartości. Rząd na tym zarabia - mówił były szef Nowoczesnej.

 

ZOBACZ: Premier Morawiecki: szefowi Orlenu należy się medal, a nie dymisja

 

Paweł Borys tłumaczył, że przed wybuchem pandemii inflacja trzymała się na poziomie 1,5 proc. i nieznacznie wzrosła przed wybuchem pandemii. - Gdyby nie było pandemii to pewnie mielibyśmy inflację na poziomie 4-5 proc. i stopy procentowe wzrosłyby do 3 proc. - mówił w programie "Debata Dnia". 

 

Ryszard Petru zapytany przez prowadzącą o to na jakiej wartości zatrzyma się inflacja powiedział, że "możliwa jest jeszcze hiperinflacja". 

 

- Jesteśmy bliżej Grecji niż kiedykolwiek. Nie chcę prognozować dlatego, że mamy jeszcze ten czynnik zewnętrzny dotyczący cen żywności, nie jestem pewny co będzie z KPO, a na koniec dnia bardzo obawiam się polityki realizowanej przez rząd i wejścia w populistyczne rozdawnictwo, które jeszcze bardziej podbije inflację - podsumował. 

dsk/ml/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie