Solidarna Polska opóźnia prace dot. zmian w sądownictwie? Zarzuty PO na komisji sprawiedliwości

Polska
Solidarna Polska opóźnia prace dot. zmian w sądownictwie? Zarzuty PO na komisji sprawiedliwości
PAP/Rafał Guz
Poseł Michał Szczerba na posiedzeniu komisji sprawiedliwości

Sejmowa komisja sprawiedliwości najprawdopodobniej w czwartek będzie kontynuowała posiedzenie w sprawie zmiany przepisów dotyczących Sądu Najwyższego. Kolejny pakiet poprawek złożyła Solidarna Polska.- My mamy swoje poprawki - powiedział zaś poseł PiS, szef komisji Marek Ast.

W środę komisja przez ponad cztery godziny kontynuowała rozpatrywanie projektów zmian w przepisach o Sądzie Najwyższym. Komisja od początku kwietnia pracuje nad dwoma projektami zmian w ustawie o SN - prezydenta i posłów PiS, ale to projekt Andrzeja Dudy został uznany za wiodący. Komisja omawia poszczególne punkty prezydenckiego projektu.

 

Na razie komisja jest przy 20. punkcie spośród blisko 80 zmian przepisów, które zawiera ten projekt. Środowe posiedzenie poświęcone było głównie omawianiu zawartego w projekcie prezydenta "testu bezstronności i niezawisłości sędziego", dającego każdemu obywatelowi - jak wskazywał prezydent - prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd. Wniosek o zbadanie wymogów niezawisłości i bezstronności mogłaby złożyć strona lub uczestnik postępowania.

Konrad Berkowicz o większej roli ławy przysięgłych

Podczas posiedzenia komisji sprawiedliwości Konrad Berkowicz z Konfederacji argumentował poprawkę jego ugrupowania do prezydenckiego projektu zmian w sądownictwie. Chciał większej roli ławy przysięgłych, a swoją poprawkę w tym zakresie zapowiedział Sebastian Kaleta z Solidarnej Polski, reprezentujący Ministerstwo Sprawiedliwości. Na tę zapowiedź zareagowali politycy Koalicji Obywatelskiej.

 

- Myślałem, że komisja sprawiedliwości, pracująca nad projektem prezydenta, który trafił do Sejmu 3 lutego, finiszuje swoje prace. A pan minister Kaleta zapowiada, że na późniejszym etapie, nie wiem na jakim, Ministerstwo Sprawiedliwości będzie składać swoje poprawki – mówił Michał Szczerba. - Czy to jest jakiś pomysł na przewlekłość, przedłużanie prac nad tą ustawą, w sytuacji kiedy licznik kar, milion euro bije każdego dnia? - pytał poseł.

 

- Widzę, że komisja, która miała na celu poprawę relacji z Unią Europejską i wypracowanie szybko projektu, który by do tego doprowadził, zostanie zamieniona w komisję, która będzie prowadziła do dalszego pogłębiania konfliktu z UE - dodała Kamila Gasiuk-Pihowicz.

 

ZOBACZ: Wniosek o odwołanie Zbigniewa Ziobry. Piotr Müller: będziemy bronić każdego ministra

 

Swoje zdanie wyraził też Krzysztof Paszyk z PSL. - Widzę, że rośnie nam grono eurosceptycznych destruktorów, którzy dzisiaj uczestniczą w pracach komisji, tylko i wyłącznie z takim celem, żeby pogrzebać zasadniczą ideę, która przyświeca projektowi złożonemu przez prezydenta - zaznaczył. Zwrócił się także do polityków Konfederacji i Solidarnej Polski z radą, żeby "sojusz zaczęli budować wokół innych spraw, a nie przeszkadzając w pracach komisji".

 

Na zarzuty odpowiedział wiceminister Kaleta. - Moglibyśmy już dawno zakończyć prace nad tym projektem, bo chyba wszystkie siły polityczne nie chcą blokować likwidacji Izby Dyscyplinarnej - stwierdził.

 

- Możemy jeszcze dzisiaj przyjąć ustawę likwidującą Izbę Dyscyplinarną. Tylko to nie o to chodzi. O co chodzi? Pan poseł Paszyk narysował, który rozdziera szaty. Ale prawda jest taka, że to pana koledzy z EPP i pana koledzy z PSL w Parlamencie Europejskim od dłuższego czasu żądają nakładania sankcji na Polskę, a pan tu rozdziera szaty, przyjmujmy ustawy, bo są sankcje nakładane na Polskę. Weźcie się ogarnijcie, po której stronie stoicie – mówił.

Legalizacja małżeństw homoseksualnych na komisji sprawiedliwości

Poseł Paszyk postanowił odpowiedzieć wiceministrowi Kalecie. - Obecność w grupie politycznej w Parlamencie Europejskim, nie świadczy o uczestniczenie w jakimkolwiek procesie decyzyjnym i proszę, żeby pan takich bzdur nie opowiadał opinii publicznej, jakoby moi koledzy z PSL uczestniczyli w jakichkolwiek decyzjach, sankcjonujących decyzje polskiego państwa - podkreślił.

 

ZOBACZ: Polska wydali rosyjskiego ambasadora? Dworczyk odpowiada

 

Wtedy Kaleta stwierdził, że Paszyk kłamie. Mimo to, poseł PSL mówił dalej. - Ja zaleciłbym na przyszłość ostrożność, bo ja też na takiej samej zasadzie mogę wysnuć wnioski z obecności pana politycznych kolegów w różnych grupach politycznych. Np. z konserwatystami, parlamentarzystami brytyjskimi w jednej grupie, których koledzy z kolei legalizowali małżeństwa homoseksualne. Ale ja w przeciwieństwie do pana nie będę wyciągał takich wniosków, że pan jest zwolennikiem małżeństw homoseksualnych, bo pana koledzy polityczni w PE w jednej grupie zasiadali z politykami, którzy te małżeństwa wprowadzali - mówił Paszyk.

Poprawki Solidarnej Polski

Solidarna Polska do całego projektu złożyła ponad 20 poprawek. Główne z nich dotyczyły właśnie wykreślenia zaproponowanej przez prezydenta instytucji "testu bezstronności i niezawisłości sędziego". "Celem poprawki jest realne wzmocnienie niezawisłości sędziowskiej, poprzez wyeliminowanie niezgodnej z Konstytucją RP procedury badania niezawisłości sędziowskiej po powołaniu sędziego na swój urząd przez prezydenta RP" - uzasadniła SP.

 

Jednocześnie SP proponowała wprowadzenie "testu apolityczności" sędziego, w miejsce "testu niezawisłości". "Nasza propozycja precyzuje jedną z okoliczności bezstronności, jaką jest apolityczność. Nie ma precyzyjnych w prawie przesłanek, które pozwalałyby to stwierdzić. Zatem jesteśmy na poziomie ogólnym i zmierzamy do tego, aby to doprecyzować" - mówił w środę wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

 

ZOBACZ: Prezydent Duda: niedługo interkonektor gazowy połączy Polskę i Słowację

 

W poprawkach SP przewidziano także możliwość zażalenia Prokuratora Generalnego na postanowienie o wyłączeniu sędziego podjęte na podstawie proponowanego w poprawce przepisu dot. "apolityczności".

 

- Test niezawisłości i bezstronności w żaden sposób nie pozwala na badanie statusu sędziowskiego - podkreślała przedstawicielka prezydenta Małgorzata Paprocka.

 

Poprawki SP krytykowali posłowie opozycji. - Jest obowiązkiem sędziów zabieranie głosu i ocenianie zmian wprowadzanych w wymiarze sprawiedliwości, które mogłyby zaszkodzić zagwarantowanemu w konstytucji prawu do niezależnych sądów - mówiła wiceprzewodnicząca komisji Kamila Gasiuk-Pihowicz.

 

Ostatecznie komisja sprawiedliwości nie poparła pakietu poprawek zgłoszonych przez Solidarną Polskę. Za poprawkami głosowało czterech posłów, dziewięciu było przeciw, zaś 11 członków komisji wstrzymało się od głosu.

Spór o Izbę Dyscyplinarną

Sejmowa komisja sprawiedliwości zajmuje się w środę projektem ustawy zmieniającym funkcjonowanie przede wszystkim Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która od wielu tygodni jest przedmiotem sporu pomiędzy polskim rządem, a instytucjami unijnymi. 

 

W związku z wdrożeniem systemu warunkowości oraz w oparciu o argumentację dotyczącą przestrzegania praworządności, Komisja Europejska zablokowała wypłatę środków z Krajowego Planu Odbudowy. Wątpliwości komisji wzbudza między innymi Izba Dyscyplinarna. 

 

ZOBACZ: Joanna Mucha: były propozycje powrotu do PO. Grzecznie podziękowałam

 

Wiodącym projektem, który ma załagodzić spor jest propozycja prezydenta. Andrzej Duda chce umożliwić przejście w stan spoczynku lub przejście do innych izb sędziom Izby Dyscyplinarnej, a w jej miejsce ma zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej, złożona 11 sędziów wybieranych przez prezydenta z grona 33 kandydatów z Sądu Najwyższego.

Test bezstronności sędziego

W projekcie pojawia się jednak zapis o "teście bezstronności i niezawisłości sędziego", który wzbudza kontrowersje polityków Solidarnej Polski. 

 

- Clou sporu dotyczy tzw. testu bezstronności sędziego. My zgadzamy się, proszę bardzo, zlikwidujmy Izbę Dyscyplinarną, tego chce Komisja Europejska, ale w ustawie jest test bezstronności sędziego. Boimy się, że jeżeli to zostanie wprowadzone, to będzie oznaczało, że każdy sędzia będzie mógł podważyć status innego sędziego, przed każdą rozprawą w Polsce, których są miliony, będzie mogła odbyć się dodatkowa rozprawa, gdzie sędziowie zamiast zajmować się sprawami ludzi, będą zajmowali się tym czy osoba X jest sędzią - mówił w ubiegły piątek na antenie Polsat News Patryk Jaki.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Izba Reprezentantów zatwierdziła 40 mld pomocy dla Ukrainy

 

- Jeżeli do tego dopuścimy, to będzie oznaczało, że skoro każdego sędziego, który został powołany przez ostatnie siedem lat, można podważyć, to będzie oznaczało, że każdy wyrok, który zapadł przez ostatnie siedem lat, również prawomocny, będzie można podważyć. W Polsce zapanuje totalny chaos prawny - dodał.

 

jk/ sgo/ml/an/polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie