Wybuchy w kopalni Pniówek: ośmiu górników wciąż w Centrum Leczenia Oparzeń

Polska
Wybuchy w kopalni Pniówek: ośmiu górników wciąż w Centrum Leczenia Oparzeń
PAP/Zbigniew Meissner
Przemysław Strzelec

Ośmiu górników poszkodowanych w wyniku wybuchów metanu w kopalni Pniówek w Pawłowicach wciąż przebywa w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. - Stan niektórych pacjentów nadal jest ciężki - powiedział anestezjolog Przemysław Strzelec.

- Wypisaliśmy w sumie 12 górników, u których były zdiagnozowane oparzenia dróg oddechowych. Zostali wypisani do domu w stanie ogólnym dobrym, w najbliższych dniach również będą wypisywani kolejni górnicy, u których było izolowane oparzenie dróg oddechowych - powiedział anestezjolog Przemysław Strzelec podczas czwartkowej konferencji prasowej w Siemianowicach Śląskich.

 

Ośmiu górników leczonych w placówce przebywa na oddziale chirurgii. 

Stan zdrowia górników

- Stan pozostałych należy określić jako stabilny i powoli się poprawiający, aczkolwiek część z nich nadal jest w stanie ciężkim. Przy takich powierzchniach oparzeń o tym, że stan zagrożenia życia całkowicie minął będziemy mówić, kiedy większość ran oparzeniowych zostanie wygojona – dodał Strzelec.

 

Anestezjolog poinformował też, że w leczeniu rannych górników nadal wykorzystywany jest tlen hiperbaryczny i specjalistyczne opatrunki, a oparzenia zewnętrzne wymagają leczenia chirurgicznego.

 

- Czekamy na możliwość, kiedy będziemy mogli położyć komórki skóry, hodowane w naszym banku tkanek dla 3 pacjentów. Poza tym są poddawani leczeniu operacyjnemu, bo tak niestety wygląda leczenie oparzeń - wymaga wielokrotnych zabiegów operacyjnych, najczęściej co kilka dni – wyjaśnił lekarz.

 

ZOBACZ: Mieli zgodę czy nie? Zamieszanie z wejściem niepełnosprawnych do Sejmu

 

Górnicy leczeni w CLO wyłącznie z powodu oparzeń dróg oddechowych po wypisaniu są kierowani do poradni pulmonologicznej na dalsze kontrole. Pacjenci, którzy doznali również oparzeń zewnętrznych, pozostaną pod kontrolą przyszpitalnej poradni CLO. Według dr Strzelca ci w ciężkim stanie pozostaną jednak jeszcze w szpitalu przez najbliższe tygodnie. Przeszczepy skóry wyhodowanej w banku tkanek będą możliwe na odpowiednim etapie gojenia ran oparzeniowych. Pacjenci cały czas dostają też leki przeciwbólowe.

 

- Każde oparzenie takiej powierzchni i głębokości jest związane z silnymi odczuciami bólowymi. Pacjenci ci dostają leki przeciwbólowe, jest to modyfikowane w zależności od tego, jaki jest etap leczenia, ale całkowite wyeliminowanie bólu nie jest to możliwe. Niewielkie doznania bólowe w chorobie oparzeniowej towarzyszyły i towarzyszą – przyznał Przemysław Strzelec.

 

Zapewnił też, że ranni górnicy są zmotywowani i bardzo współpracują w procesie leczenia.

 

- Są objęci wsparciem psychologicznym. Kiedy potrzebują takiego wsparcia, rozmowę z psychologiem mają zapewnioną – dodał.

Wybuchy w kopalni Pniówek 

20 kwietnia w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Pniówek w Pawłowicach doszło do wybuchów metanu. Katastrofa pochłonęła już dziewięć ofiar śmiertelnych, siedem osób dotąd nie odnaleziono. Cztery osoby zginęły w kopalni, pięć kolejnych zmarło mimo wysiłków lekarzy w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, w tym jedna tuż po przyjęciu. Wszyscy zmarli w CLO poszkodowani z Pniówka mieli bardzo rozległe i głębokie oparzenia zewnętrzne oraz oparzenia dróg oddechowych.

 

Trzy dni po wypadku w Pniówku, w sobotę 23 kwietnia, doszło do kolejnej katastrofy w innej kopalni JSW – pobliskiej Zofiówce. W wyniku wstrząsu i wypływu metanu zginęło tam 10 pracowników.

anw//PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie