Wojna w Ukrainie. Alarm terrorystyczny w Mołdawii. Mieszkańcy masowo uciekają do Mołdawii

Świat
Wojna w Ukrainie. Alarm terrorystyczny w Mołdawii. Mieszkańcy masowo uciekają do Mołdawii
Twitter/NEXTA
Na zdjęciach opublikowanych przez Ukrainską Prawdę widać dziesiątki aut oczekujących na wyjazd z samozwańczej republiki.

Dwie anteny radiowe zostały zniszczone we wtorek rano przez wybuchy w Naddniestrzu - autonomicznym, graniczącym z Ukrainą regionie formalnie należącym do Mołdawii. Po południu administracja poinformowała o "ataku terrorystycznym" na jednostkę wojskową w pobliżu Tyraspola. Mieszkańcy masowo uciekają do Mołdawii.

"Naddniestrzańska propaganda utrzymuje, że przyczyną tej sytuacji są powroty mieszkańców do domów po świętach wielkanocnych. Takie wyjaśnienia przekazał kontrolowany przez władze w Tyraspolu kanał telewizjny 'Pierwyj Pridniestrowskij' (Pierwszy Naddniestrzański - red.). Kolejki miałyby też być rzekomo spowodowane dokładniejszym sprawdzaniem samochodów" - przekazała Ukrainska Prawda.

 

 

"Wcześnie rano 26 kwietnia w miejscowości Maiac w Rejonie Grigoriopol doszło do dwóch eksplozji: pierwsza nastąpiła o godz. 6:40, druga o 7:05" – poinformowało ministerstwo spraw wewnętrznych separatystycznego regionu Mołdawii, który funkcjonuje jako międzynarodowo nieuznawane państwo.

 

ZOBACZ: UE. Kontrowersje w związku z Dniem Europy. Część państw nie chce okazać solidarności z Ukrainą

 

Celem były dwie instalacje radiowe, które zostały zniszczone. Nikt nie został ranny – przekazano. Z opublikowanych później informacji wynika, że pochodzące z czasów radzieckich przekaźniki służyły do transmitowania sygnału rosyjskich stacji radiowych.

 

Prezydent Naddniestrza Wadim Krasnosielski zwołał posiedzenie tzw. Rady Bezpieczeństwa w związku z "atakami terrorystycznymi na obiekty infrastruktury i instytucje państwowe na terenie republiki". Najnowsze doniesienia mówią o wybuchach w jednostce wojskowej w miejscowości Parkany na przedmieściach Tyraspola, stolicy separatystycznego regionu - poinformowała Ukrainska Prawda.

 

- Podjęto decyzję o wprowadzeniu w Naddniestrzu "czerwonego" stopnia zagrożenia terrorystycznego, upoważniającego do podjęcia dodatkowych kroków na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa państwa i społeczeństwa - przekazał Krasnosielski.

Do ataków na terenie Naddniestrza dochodzi drugi dzień z rzędu

Do ataków na terenie Naddniestrza dochodzi drugi dzień z rzędu. We wtorek poinformowano o zniszczeniu dwóch przekaźników radiowych. W poniedziałek doszło do serii eksplozji nieopodal ministerstwa bezpieczeństwa w Tyraspolu. Po tym incydencie ukraiński wywiad wojskowy oświadczył, że jest to prowokacja rosyjskich służb specjalnych, mająca na celu wciągnięcie regionu w trwającą wojnę.

 

W kontrolowanej oraz wspieranej politycznie i gospodarczo przez Rosję "republice" stacjonuje około 1,5 tys. rosyjskich żołnierzy.

 

W miejscowości Cobasna w Naddniestrzu, przy granicy z Ukrainą, mieści się posowiecki arsenał z około 20-21 tys. ton amunicji, która w ponad połowie jest przeterminowana. W ocenie ekspertów warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich potencjalna eksplozja na terenie kontrolowanego przez rosyjską armię składu mogłaby osiągnąć siłę wybuchu 10 kiloton trotylu

Zwołano posiedzenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa

W odpowiedzi na incydenty prezydent Mołdawii Maia Sandu zwołała we wtorek posiedzenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa – poinformowało jej biuro prasowe.

 

Do ataków na terenie Naddniestrza dochodzi drugi dzień z rzędu. W poniedziałek doszło do serii wybuchów na terenie ministerstwa bezpieczeństwa w Tyraspolu, stolicy separatystycznego regionu.

 

Po tym incydencie ukraiński wywiad wojskowy oświadczył, że jest to prowokacja rosyjskich służb specjalnych, mająca na celu wciągnięcie regionu w trwającą wojnę. W Naddniestrzu stacjonuje około 1,5 tys. rosyjskich żołnierzy.

msl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie