Wielka Brytania. Nożownik w pobliżu rezydencji Borisa Johnsona. Zaatakowani funkcjonariusze MON

Świat
Wielka Brytania. Nożownik w pobliżu rezydencji Borisa Johnsona. Zaatakowani funkcjonariusze MON
PAP/EPA/ANDY RAIN
Funkcjonariusz podczas patrolu na Downing Street, zdj. ilustracyjne

Brytyjska policja aresztowała w poniedziałek 29-letniego uzbrojonego w nóż mężczyznę, który próbował zaatakować dwóch funkcjonariuszy Policji Ministerstwa Obrony nieopodal oficjalnej rezydencji premiera Borisa Johnsona w centrum Londynu.

Po incydencie, do którego doszło na Horse Guards Parade, placu defilad w centrum Londynu, policja na kilka godzin otoczyła kordonem rządową dzielnicę Whitehall, gdzie mieści się większość ministerstw oraz biuro i rezydencja Johnsona przy Downing Street, ale później teren ten został ponownie otwarty.

 

"Ok. godz. 08.50 29-letni mężczyzna uzbrojony w nóż starł się z dwoma funkcjonariuszami Policji Ministerstwa Obrony. Użyto paralizatora, a mężczyzna został powstrzymany przez funkcjonariuszy. Nie odnotowano żadnych obrażeń. Mężczyzna został aresztowany pod zarzutem usiłowania zabójstwa i posiadania broni ofensywnej i pozostaje w areszcie na posterunku policji w centrum Londynu. Incydent ten nie jest traktowany jako związany z terroryzmem" - poinformowała w oświadczeniu londyńska policja metropolitalna.

Zwolennik Państwa Islamskiego skazany za zabójstwo posła

Ali Harbi Ali, 26-letni obywatel brytyjski somalijskiego pochodzenia i zwolennik Państwa Islamskiego, został w środę skazany przez sąd w Londynie na karę bezwzględnego dożywocia za zabójstwo posła Davida Amessa oraz przygotowywanie aktu terroru. Sprawca zadał Amessowi ponad 20 ciosów nożem.

 

- To było morderstwo, które uderzyło w samo serce naszej demokracji - powiedział sędzia odczytując wyrok, dodając, że Amess był "człowiekiem o najwyższych cnotach", który "nie zrobił nic, co usprawiedliwiałoby atak na niego".

 

Podczas procesu Ali wyjaśniał, że zabił Amessa, gdyż był jednym z posłów, którzy głosowali za nalotami na Syrię w 2014 i 2015 roku, a ponieważ nie mógł dołączyć do Państwa Islamskiego, więc postanowił "zrobić coś tutaj". Amess miał być pierwszym z listy do zabicia.

 

ZOBACZ: Wielka Brytania. Rząd po zakazie wjazdu do Rosji dla 13 polityków: potępiamy działania Kremla

 

Ali mówił, że nie żałuje popełnionego czynu, a gdyby mógł ponownie przeżyć dzień ataku, zabiłby Amessa znowu. Oświadczył też, że wcale nie uważa siebie za radykała, lecz za "umiarkowanego muzułmanina".

 

Amess, 69-letni poseł Partii Konserwatywnej, został zabity w październiku 2021 roku podczas spotkania z wyborcami w miejscowości Leigh-on-Sea w swoim okręgu wyborczym.

ap/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie