Tarnów. Wjechał w stację benzynową, uszkodził dystrybutor i wywołał pożar

Moto
Tarnów. Wjechał w stację benzynową, uszkodził dystrybutor i wywołał pożar
Facebook.com/Tarnow112.pl
Kierowca, który spowodował pożar na stacji benzynowej był pijany.

Kierowca BMW X5 wjechał w stację benzynową w Tarnowie (woj. małopolskie). Auto zniszczyło dystrybutor i wywołało pożar wylewającego się paliwa. Ogień objął auto i budynek stacji. Pożar opanowali strażacy z kilku zastępów, policja ustaliła, że kierowca miał 1,5 promila alkoholu. W momencie zdarzenia w samochodzie był z synem. Nikomu nic się nie stało.

Spłonęła znaczna część BMW X5, które w czwartek po godz. 18:30 zjechało z ul. Braci Saków w Tarnowie (woj. małopolskie) na teren stacji benzynowej i uderzyło w jej wyposażenie. Zdjęcia ze zdarzenia zamieścił serwis Tarnów112.

Spłonął dystrybutor i dach stacji

Auto rozbiło dystrybutor, z którego zaczęło się wylewać paliwo. Następnie wybuchł pożar, który objął auto i część budynku stacji na terenie zajezdni autobusowej.

 

- Z nieznanych przyczyn samochód BMW X5 przejechał przez dystrybutory na stacji benzynowej przy ul. braci Saków w Tarnowie i uderzył w witrynę sklepową na stacji - powiedział polsatnews.pl asp. sztab. Paweł Klimek.

 

ZOBACZ: Podkarpackie. 67-latka wjechała w latarnię. Pijana próbowała oszukać policjantów

 

Gwałtowny pożar opanowali strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie oraz druhowie z jednostek ochotniczych wezwanych na miejsce.

 

Z 47-latkiem w samochodzie był jego 18-letni syn. Nikomu nic się nie stało.

Po alkoholu "pomylił gaz z hamulcem"

Policja ustaliła, że kierowca, który spowodował kolizję, był pijany. 47-letni mieszkaniec miasta miał 1,5 promila alkoholu.

 

Funkcjonariuszom, którzy przyjechali na miejsce mężczyzna wyjaśnił, że "pomylił pedał hamulca z gazem" - podał asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.

 

ZOBACZ: Sopot. Pijany 65-latek uciekał policjantom. Uderzył w kilka aut i radiowóz

 

- W piątek policja będzie prowadzić na miejscu zdarzenia część czynności dochodzeniowo-śledczych - powiedział asp. szt. Klimek. Według niego w czynnościach tych będzie brał udział biegły z zakresu pożarnictwa.

 

Policjanta poinformował, ze kierowca nie był zatrzymany, nie postawiono mu także na razie zarzutów, zależą one m.in. od wartości strat i innych ustaleń policyjnego postępowania. Nieoficjalnie wiadomo, że kierowca musi się liczyć z zarzutami prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i uszkodzenia mienia.

 

W sieci pojawiły się także nagrania. 

 

Stacja, na której doszło do wypadku znajduje się w uczęszczanej części Tarnowa przy ul. Braci Saków.

hlk/ml/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie