Mer Lwowa: "Rosja powinna być izolowana". "Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii"

Polska
Mer Lwowa: "Rosja powinna być izolowana". "Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii"
Polsat News
 "Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii".

- Rosja powinna być całkowicie odizolowana na 50 lat - powiedział mer Lwowa w "Śniadaniu Rymanowskiego". - Trzeba izolować to państwo, bo Rosja jest dziś krajem nazistowskim. Putin to dzisiejszy Hitler, dopuszcza się takich samych mordów. Znaliśmy to z książek, teraz wszystko jest on-line, cały świat to widzi - mówił Andrij Sadowy. Atak na Lwów w czasie przemowy Joe Bidena nazwał "symbolicznym".

Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty uznał wizytę Joe Bidena w Polsce za ważną, zaakcentował jednak, że spodziewał się więcej, zwłaszcza, jeśli chodzi o deklaracje dotyczące wzmocnienia amerykańskiej obecności na wschodniej flance oraz rozmiaru finansowania działań związanych z kryzysem uchodźczym.

 

- To jest taka konstytucja demokracji, którą wczoraj wygłosił prezydent USA Joe Biden. Konstytucja zasad i przyzwoitości tu i teraz, jak się zachowywać w sytuacji bardzo trudnej - powiedział wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Nowa Lewica). - Jeżeli ktoś się spodziewał, że pójdzie dalej i powie, że zostanie zwiększony kontyngent amerykański do na przykład 40 tys. żołnierzy w Polsce, to zapewne jest zawiedziony - powiedział. Jak stwierdził, spodziewał się "większej deklaracji" i dodał, że "może padła ona w kuluarach".

 

- Najważniejszy lider na świecie powiedział, gdzie jest czarne, gdzie jest białe - powiedział Czarzasty.

 

Zwrócił jednocześnie uwagę, że według Bidena, USA przekażą 1 mld euro pomocy dla uchodźców, gdy rocznie wydatki na ten cel będą wynosić "około 12 miliardów".

Mucha: Polska jest kluczem do bezpieczeństwa Europy

Zapytany o to, czy "konkrety" padły podczas bezpośredniej rozmowy prezydenta Joe Bidena z prezydentem Andrzejem Dudą, Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta przypomniał, że rozmowa zaplanowana na 15 minut trwała ponad godzinę.

 

- Widzieliśmy bardzo dobrą atmosferę tych spotkań - powiedział Mucha, który zaznaczył, że doszło do pierwszego bezpośredniego spotkania na tak wysokim szczeblu prezydenta USA z przedstawicielami administracji ukraińskiej. Przypomniał także, że ukraińscy szefowie MSZ i MON rozmawiali w Warszawie ze swoimi odpowiednikami w administracji USA. - Warszawa wczoraj była centrum polityki światowej. Prezydent Andrzej Duda podnosił kwestie najważniejsze - powiedział Mucha.

 

Mucha zapewnił, że relacje Polska-USA oraz obu prezydentów są bardzo bliskie.

 

- Pamiętamy deklaracje, pamiętamy podziękowanie ze strony prezydenta Bidena za polskie przywództwo i myślę, że było to też widać. To jest podziękowanie na ręce prezydenta Andrzeja Dudy, ale też dla całego polskiego społeczeństwa i całej polskiej administracji, szczególnie w kontekście wizyty (Bidena) na Stadionie Narodowym - powiedział Mucha.

 

ZOBACZ: CNN: przemówienie Joe Bidena w Warszawie najważniejszym wystąpieniem jego prezydentury

 

Prezydencki minister stwierdził, że polskie zaangażowanie w pomoc humanitarną "robi ogromne wrażenie nie tylko na Amerykanach, ale na całym wolnym świecie". Dodał, że z komentarzy prasy europejskiej i światowej wynika, że Polska jest kluczem do bezpieczeństwa Europy i jednym z filarów NATO, najbliższym na wschodniej flance sojusznikiem Stanów Zjednoczonych.

 

- Polska przestrzegała o zagrożeniu ze strony Rosji wtedy, kiedy Zachód to zagrożenie lekceważył i mówił, że trzeba robić z Rosją "business as usual" i że będziemy cywilizować te relacje. Okazało się niestety, co mówię z przykrością, że mieliśmy rację - powiedział Mucha.

 

- Dziś głos Polski jest słyszalny - powiedział Mucha. Według niego spotkanie Duda-Biden "potwierdziło bliskie relacje i bardzo bliską współpracę, która jest kluczowa dla bezpieczeństwa Europy i świata".

"Polska musi być pół kroku za NATO i USA, a nie dwa kroki przed"

Piotr Zgorzelski zapytany o słowa ukraińskiego prezydenta, który wspominał o "politycznym ping pongu", gdy Ukraina wciąż czeka na broń z Zachodu, przypomniał słowa prezydenta Andrzeja Dudy o tym, że "prezydent Zełenski musi robić, co do niego należy".

 

- My też musimy jako Polska robić swoje i Polska w relacjach z tą sytuacją za wschodnią granicą powinna być pół kroku za NATO i Stanami Zjednoczonymi, a nie dwa kroki przed. Teraz jest powrót do sytuacji, gdy propozycja misji pokojowej (Jarosława Kaczyńskiego) została chłodno przyjęta zarówno przez NATO jak i prezydenta Stanów Zjednoczonych - powiedział Zgorzelski.

 

Jego zdaniem zawieść mogli się wszyscy ci, którzy oczekiwali, że ta wizyta będzie "przełomowa i historyczna". - Ta wizyta nie mogła być inna. Była dopasowana do przestrzeni, czasu i sytuacji. Nie padły słowa na przyszłość, tylko słowa odnoszące się do sytuacji - dodał wicemarszałek Sejmu i powiedział, że "na to przyjdzie czas".

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Mychaiło Podoljak: Rosja może dokonać ofensywy na pełną skalę na Polskę

 

- Ta wizyta wyznaczyła granice pomiędzy pomocą dla Ukrainy a możliwością rozpętania III wojny światowej - wyjaśnił ludowiec. Jako najważniejsze elementy przemówienia Joe Bidena wymienił potwierdzenie, że "artykuł 5 jest święty", deklarację prezydenta USA, że Stany Zjednoczone pomogą w odchodzeniu od złych źródeł energii oraz że "zawsze możemy na Amerykanów liczyć".

 

- Polska robi to, co do niej należy, bo wszystko, co się dzieje, wszystkie decyzje muszą być wspólnymi decyzjami NATO, sojuszników. Nikt nie ma prawa mieć pretensji do prezydenta Zełenskiego, że on z kolei wykonuje "swoją robotę", żeby Ukrainie pomóc - zgodził się wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. - Rolą Polski jest być na pierwszej linii, ale nie w nierozsądnych działaniach nieuzgodnionych z sojusznikami tylko w aktywizacji i zachęcaniu sojuszników do wspólnych działań, do większego zaangażowania - powiedział Fogiel.

 

Jego zdaniem propozycja misji pokojowej w Ukrainie autorstwa Jarosława Kaczyńskiego była "wrzuceniem do dyskusji tematu, który wcześniej się nie pojawiał". - Abstrahując od woli wielu krajów, o takiej misji, opartej w jakiś sposób o kartę Narodów Zjednoczonych, NATO teraz rozmawia, a temat jest na stole - zaznaczył Fogiel.

Kierwiński: Powinniśmy się martwić o polskie bezpieczeństwo

Politycy odnieśli się do słów Joe Bidena, który mówił, że "musimy się przygotować na długą walkę", a wojna w Ukrainie nie zakończy się w ciągu dni.

 

- To jest rozsądne podejście, bo nikt nie chce wpędzić świata w III wojnę światową, a na pewno my Polacy nie powinniśmy być w awangardzie krzyczących o misji na Ukrainie, niezależnie od tego, jak bardzo współczujemy Ukraińcom i jak bardzo podzielamy wartości, o które walczą i doceniamy ich heroizm - powiedział Marcin Kierwiński (PO). Nazwał propozycję Jarosława Kaczyńskiego "wychodzeniem przed szereg". Przypomniał, że dwa dni wcześniej Joe Biden powiedział, że "nie będzie żołnierzy NATO i USA na Ukrainie".

 

- Jako polscy politycy powinniśmy się martwić przede wszystkim o polskie bezpieczeństwo - powiedział Kierwiński. Dodał, że w tym kontekście cenne są słowa Bidena o obronie terytorium NATO i "świętości" artykułu 5.

 

Kierwiński uznał, że Biden, mówiąc o podziale między demokracją a autokracją, wyznaczył linię między światem zachodnim a "takimi politykami jak Orban". Sugerował, że były to słowa skierowane do niektórych polityków w Polsce.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Sergiej Ławrow skrytykował pomysł Jarosława Kaczyńskiego ws. misji pokojowej

 

- To co pan mówi, to bzdury. Chcecie wykorzystać wszystko - powiedział Radosław Fogiel. - Nie oczekuję, że pan będzie słodki. Wszyscy by sobie życzyli, żeby pan i pańska formacja rozumieli, czym jest polska racja stanu. Wykorzystywanie dramatu Ukrainy do tego, żeby realizować własną agendę polityczną, tylko po to, żeby liczyć na kilka punkcików w sondażach, bo są państwo sfrustrowani, jest po prostu nie na miejscu - powiedział Fogiel.

 

Krzysztof Bosak uznał z kolei, że wizyta prezydenta Joe Bidena "to standard amerykańskiego przywództwa": - Wiele pięknych haseł wygłoszonych z pełnym przekonaniem. Zabrakło konkretów, a tam gdzie one się pojawiały, były średnio trafione - powiedział Bosak. - Mówienie o dekarbonizacji w kontekście uniezależniania się od Rosji w Polsce ma niewielki sens. Bo Polska wychodząc z węgla wchodziła w głębsze uzależnienie od rosyjskiego gazu, lub w ogóle od gazu, który w Europie dostarczają głównie Rosjanie - powiedział i nazwał wypowiedzi Bidena "niezbyt dobrze przemyślanymi".

 

Zarzucił, że "liderzy Zachodu nie nakreślili Rosji czerwonej linii". - Nikt nie chce przystępować do konfrontacji militarnej z Rosją - wyjaśnił. Dodał, że wsparcie NATO dla Ukrainy dotyczy "broni lekkiej", a "gdy przyszło do tych dużych rzeczy próbowano przerzucić odpowiedzialność na nas Polaków, żebyśmy to my wzięli na siebie odpowiedzialność za przekazywanie myśliwców".

 

Zarzucił, że "liderzy Zachodu nie nakreślili Rosji czerwonej linii". - Nikt nie chce przystępować do konfrontacji militarnej z Rosją - wyjaśnił.

- W przemówieniu Bidena najważniejsze było to, czego tam nie było - stwierdził Bosak i wymienił: "konkrety i odpowiedź na szantaż nuklearny ze strony Putina". Zdaniem Bosaka wizyta Bidena pokazała osamotnienie Ukrainy.

Mucha: bombardowanie Lwowa nieprzypadkowe

Marcin Kierwiński (PO) powiedział, że w Polsce powinno znajdować się 30 tys. żołnierzy USA, czyli tyle, ile stacjonowało w Niemczech. Jego zdaniem propozycje zwiększenia kontyngentu ze szczytu Sojuszu są "niewystarczające". Przyznał jednak, że "nie wiadomo, jaka była treść rozmów w kuluarach".

 

- Wolałbym, żeby rozmawiano o tym, a nie o potrząsaniu szabelką przez Kaczyńskiego - powiedział Kierwiński. Powtórzył, ze słowa Bidena o demokracji były skierowane do PiS.

 

- Gdyby nie demokracja, to żaden z nas by tu nie siedział, bo zostaliśmy wybrani w demokratycznych wyborach. Proszę wsłuchać się w słowa prezydenta Joe Bidena i przestać kwestionować demokratyczne wybory Polaków - powiedział Fogiel do Kierwińskiego.

 

Paweł Mucha stwierdził, że zbombardowanie Lwowa przez Rosjan w czasie przemówienia prezydenta Bidena w Warszawie to "nie jest przypadkowa koincydencja".

 

Prezydencki minister przyznał, że prezydent Polski jest z ukraińskim w stałym kontakcie. "Bardzo często jest to kontakt operacyjny".

 

ZOBACZ: Spotkanie Duda-Biden. Prezydent USA: Putin liczył, że podzieli NATO. Nie udało mu się to

 

- Prezydent Zełenski wykorzystuje kontakt z prezydentem Dudą, żeby zwrócił uwagę Zachodu, ONZ, Stanów Zjednoczonych na określone sprawy - powiedział Mucha.

 

- Z drugiej strony musimy pamiętać, że przeszło 2 mln obywateli ukraińskich przebywają w Polsce, oni tutaj są bezpieczni - dodał przypominając, że "mówimy także o ścisłej współpracy politycznej", która dotyczy "nie tylko sytuacji na Ukrainie, ale także polskiego bezpieczeństwa".

 

- Od polskiej klasy politycznej, tu apel też do opozycji, w szczególności do Platformy Obywatelskiej, moglibyśmy oczekiwać, żeby w tych sprawach polskiej racji stanu ten polski głos był wspólny i jeden, jak o to apeluje prezydent Andrzej Duda - powiedział prezydencki minister.

Mer Lwowa: Rosję trzeba całkowicie odizolować

Mer Lwowa Andrij Sadowy powiedział w "Śniadaniu Rymanowskiego", że bombardowanie jego miasta przez Rosjan w czasie, gdy w Warszawie przemawiał prezydent USA Joe Biden to symbol.

 

- Jest tutaj parę rzeczy symbolicznych. Pamiętam, że dwa tygodnie temu było łączenie ze mną do studia i akurat wtedy rosyjskie rakiety uderzyły w centrum pokojowe - przypomniał.

 

- To, co było wczoraj było dla mnie bardzo ciężkie. Atakowany był Lwów, dwa potężne obiekty przemysłowe - powiedział mer. - Pożar został ugaszony rano, nikt nie zginął, ale pięć osób jest rannych- powiedział.

 

- To jest znaczące, że w czasie, kiedy Joe Biden ma przemówienie, bardzo mocną wypowiedź, mówi o Ukrainie, Polsce, Unii, z Sewastopola rakiety atakują Lwów - powiedział burmistrz. - To ciężkie przeżycie. Przez prawie pół dnia wszyscy mieszkańcy miasta byli w schronach - powiedział. Przypomniał, że na miasto spadło sześć rakiet i "wszystkie uderzyły w cel".

 

Mer Lwowa zgodził się, że Putin w ten sposób chciał zastraszyć Ukraińców i dyplomatów, którzy przenieśli się z Kijowa do Lwowa. - We Lwowie jest teraz ponad sto ambasad różnych państw. Jest około trzystu dziennikarzy różnych mediów z całego świata - powiedział Andrij Sadowy i zaznaczył, że Putin zaatakował, gdy w odległej o 50 kilometrów od Lwowa Polsce trwało przemówienie amerykańskiego prezydenta.

 

Przypomniał, że codziennie rozmawia z samorządowcami z innych miast i wie, jak trudna i tragiczna tam panuje sytuacja. Według niego w Czernihowie zniszczonych zostało 20 tys. budynków. - Na to trzeba dać w końcu odpowiedź - powiedział. "Potrzebny jest potężny system przeciwrakietowy" - dodał.

 

- Przemówienie Joe Bidena było bardzo mocne. Chciałbym, żeby te sygnały, które prezydent USA przekazał nabrały znaczenia. Putin, atakując wolny świat nie ma prawa, żeby Rosja dalej była w kręgu cywilizowanym. Rosja powinna być całkowicie odizolowana na 50 lat - powiedział. - To nie Putin sam atakuje, to 200 tys. rosyjskich żołnierzy atakuje, zabija dzieci, kobiety, starsze osoby, atakują szkoły, szpitale i oni wiedzą, co robią - powiedział mer Kijowa.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Mieszkańcy Lwowa o ataku rakietowym: miasto nie jest bezpieczne, a Putin to diabeł

 

- Oni wszyscy są tacy sami, nie ma dobrych, nie ma złych - powiedział. - Trzeba izolować to państwo, bo dziś Rosja jest krajem nazistowskim. Putin to jest dzisiejszy Hitler, dopuszcza się takich samych mordów. Znaliśmy to z książek, teraz wszystko jest on line, cały świat to widzi - powiedział burmistrz miasta.

 

- Żadnemu słowu Rosjan nie można ufać. Jest warte zero. Nadal będą atakować Kijów, nadal trzymają wojsko na Białorusi, trzeba codziennie być w jeszcze lepszej formie, codziennie gotowość musi być większa. Z Rosją nie jest możliwe mieć jakąś umowę - powiedział odnosząc się do informacji wiceszefa sztabu generalnego Rosji, który zapowiedział zwrócenie się w stronę Donbasu.

 

Mer Lwowa odniósł się do wypowiedzi Joe Bidena, który powiedział w Warszawie, że wojna nie zakończy się szybko.

 

- Zgadzam się z tymi słowami. Myślę, że ciężka będzie wiosna i lato. Może gdzieś bliżej jesieni będzie jakiś finał - powiedział. Wyjaśnił, że świat po wojnie w Ukrainie będzie musiał się znacznie zmienić. Jego zdaniem NATO potrzebuje zmian. - Niemcom i Francuzom trudno to zrozumieć, bo nie są gotowi, by walczyć - dodał.

 

Samorządowiec stwierdził, że Rosja jako hub transportowy zawsze będzie zabiegała o pełny dostęp do Morza Czarnego i Bałtyku, bo nie będzie nigdy potęgą produkcyjną, jaką są np. Chiny. Według niego pod nieustannym naciskiem pozostaną z tego powodu kraje bałtyckie i Polska. - Trzeba o tym pamiętać i budować bezpieczeństwo w odniesieniu do tej rzeczywistości. Ale Polacy są gotowi do walki - powiedział.

 

WIDEO - Mer Lwowa Andrij Sadowy w "Śniadaniu Rymanowskiego w Polsat News i Interii"

 

 

Gośćmi "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii" są: Krzysztof Bosak (Konfederacja), Włodzimierz Czarzasty (wicemarszałek Sejmu, Nowa Lewica), Radosław Fogiel (PiS, Zjednoczona Prawica), Marcin Kierwiński (Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska), Paweł Mucha (Kancelaria Prezydenta) i Piotr Zgorzelski (wicemarszałek Sejmu, PSL).

 

Dotychczasowe wydania programu "Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii" można obejrzeć tutaj.

hlk/msl/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie