Fuzja Orlenu i Lotosu. Saudi Aramco i MOL nabywcami części koncernu

Biznes
Fuzja Orlenu i Lotosu. Saudi Aramco i MOL nabywcami części koncernu
Wikimedia/Pece
Fuzja Orlenu i Lotosu. Saudi Aramco i MOL nabywcami części koncernu

W najbliższym tyogdniu PKN Orlen ma ogłosić kupców części aktywów należących do grupy Lotos. Partnerem do zakupu części rafinerii w Gdańsku najprawdopodobniej zostanie saudyjski koncern Saudi Aramco. Stacje Lotosu odkupi za to węgierski MOL.

Według informacji, które w niedzielę podał serwis radiozet.pl, nabywcą części gdańskiej rafinerii ma zostać saudyjski koncern naftowy Saudi Aramco. Wegrzy mieliby zaś kupić część stacji, które dziś firmuje Lotos. Do tej ostatniej transakcji na Twitterze odniósł się Donald Tusk.

 

Daniel Obajtek oraz PiS od dawna informowali o chęci dokonania fuzji Lotosu i PKN Orlen w jeden wielki koncern energetyczny. Jednkaże oznaczałoby to zachwianie równowagi na polskim rynku. Komisja Europejska zgodnie z istniejącym prawem antymonopolowym wydała zgodę na fuzję Lotosu i Orlenu pod warunkiem, że sprzedane zostanie 80 proc. stacji benzynowych oraz 30 proc. udziałów w rafinerii.

 

ZOBACZ: Nepotyzm w PiS. PSL ujawnił nazwiska 357 "tłustych kotów"

Komentarze polityków

Sprawę sprzedaży części majątku Lotosu skomentował na Twitterze Donald Tusk.

 

"Jeśli PiS naprawdę sprzedał stacje Lotosu węgierskiej firmie MOL, politycznie związanej z Moskwą, to znaczy, że Ład Kaczyńskiego jest bardziej rosyjski, niż sądzili najwięksi pesymiści" - pisał na Twitterze lider Platformy Obywatelskiej.

Do sprawy odniósł się również Krzysztof Bosak. "Jest tak jak ostrzegałem w lipcu 2020: rząd zawarł porozumienie z Brukselą na bardzo niekorzystnych warunkach. Ceną za połączenie części Lotosu z Orlenem jest wyprzedaż strategicznych aktywów w energetyce kapitałowi zagranicznemu. To trwale obniży naszą suwerenność gospodarczą" - napisał na Twitterze poseł Konfederacji.

 

 

Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej napisała "PiS sprzedaje Polskę. I to komu".

 

 

Orlen odpowiada

Do, jak to określiła, "spekulacji medialnych", odniosła się rzeczniczka Orlenu Joanna Zakrzewska. 

 

"Informujemy, że negocjacje z partnerami do środków zaradczych w związku z przejęciem Grupy Lotos przez PKN Orlen nie zostały sfinalizowane. Dlatego doniesienia medialne na temat wyboru potencjalnych partnerów stanowią wyłącznie spekulacje. A powielanie ich, co robią politycy opozycji, jest nadużyciem" - napisała. Jak dodała, "należy podkreślić, że od samego początku procesu PKN Orlen dąży do wynegocjowania takich warunków, które zapewnią wymierne korzyści obu spółkom, ich akcjonariuszom i klientom oraz zagwarantują bezpieczeństwo energetyczne polskiej gospodarce. Taki był priorytet rozmów i to się nie zmieniło".


Zakrzewska zaznacza, że "nadużyciem są również jakiekolwiek twierdzenia o rzekomej prywatyzacji Grupy Lotos. Połączenie obejmie dwie spółki mające tego samego właściciela i do tej pory konkurujące ze sobą, co jest niespotykane na europejskim rynku. Dodatkowo intencją PKN Orlen jest wybór takich partnerów do realizacji środków zaradczych, którzy umożliwią dalszy stabilny rozwój potencjalnie przejętych aktywów".

 

Poszukiwanie kupców

Znalezienie kupców nie było łatwe. Według nieoficjalnych informacji radiazet.pl, jesienią z PKN Orlen rozmawiały Saudi Aramco, kanadyjski Circle-K, węgierski MOL oraz polska firma Unimot zainteresowana odkupieniem tylko spółki Lotos Afalt.

 

ZOBACZ: Premier Mateusz Morawiecki: odbudowujemy potęgę przemysłu portowego i stoczniowego


- Wszyscy oferenci na początku byli bardzo zainteresowani, później ich zapał zmalał. Ciężko było nawet powiedzieć, że trwała jakaś konkurencyjna walka. To raczej Orlen robił wszystko, żeby ktoś złożył ofertę - mówi cytowana przez serwis osoba znająca kulisy negocjacji.

wys/radiozet.pl/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie