Zamieszki w Kazachstanie. Starcia na ulicach Ałmatów, wyłączony internet w Nur-Sułtanie

Świat
Zamieszki w Kazachstanie. Starcia na ulicach Ałmatów, wyłączony internet w Nur-Sułtanie
PAP/EPA/STR
Kolejny dzień starć na ulicach Ałmatów

Żołnierze całkowicie usunęli z Placu Republiki w Ałmatach, największym mieście Kazachstanu, uczestników zamieszek. Korespondent TASS przekazał, że wielu demonstrantów rozbiegło się po pierwszych strzałach żołnierzy.

Według kanału TV Chabar-24 demonstrujących usunięto także z siedziby miejskiej administracji i rezydencji głowy państwa.

Na placu pozostała duża liczba żołnierzy, a także sprzęt wojskowy.

 

Miasto spowite jest gęstą mgłą. Z rejonu Placu Republiki dochodzą rzadkie odgłosy strzałów. Niektórzy uczestnicy zajść wciąż znajdują się na pobliskich ulicach. Jeśli podchodzą zbyt blisko placu, wojsko otwiera ogień - relacjonuje TASS.

 

Wojskowe samoloty transportowe Rosji przerzuciły do Kazachstanu pierwsze oddziały rosyjskich "sił pokojowych" - poinformował w czwartek po południu dziennikarzy w Moskwie resort obrony Rosji. "Wojskowe samoloty transportowe przerzuciły pierwsze pododdziały rosyjskiego kontyngentu wojskowego ODKB na terytorium Republiki Kazachstanu" - podano.

 

Do Kazachstanu "w celu uregulowania sytuacji na terytorium Republiki" udała się też kompania białoruskich żołnierzy - podał szef ministerstwa obrony Wiktar Chrenin.

18 ofiar śmiertelnych zamieszek w Ałmacie

"Strzały na placu nie milkną od 15 minut, strzelają do ludzi, którzy przyszli na plac z bronią, strzelają też do samochodów. Są ranni, co do zabitych nie jest jasne, tam nie można podejść" - relacjonował świadek. Wcześniej Reuters informował, że w centrum Ałmatów w czwartek po południu znów rozległy się strzały z broni palnej i odgłosy eksplozji.

 

Na ulicach największego miasta Kazachstanu grasują uzbrojeni ludzie, który rabują i niszczą sklepy. Służby bezpieczeństwa próbują ich przegonić na centralny plac miasta. Po godz. 16 polskiego czasu kazachstańskie ministerstwo spraw wewnętrznych informowało o 18 ofiarach śmiertelnych zamieszek i zatrzymaniu 2,3 tys. osób. Informację taką przekazała agencja Reutera. Wcześniej ministerstwo mówiło o 13 ofiarach.

 

Rozmówcy TASS potwierdzili, że wielu wojskowych otoczyło plac i rozpoczęło operację specjalną nie wychodząc z samochodów. Wzywają uczestników zamieszek do opuszczenia placu.

W Ałmatach grabież, w Nur-Sułtanie brak internetu

"W mieście trwa grabież, uzbrojeni ludzie otwierają i okradają sklepy, rozbijają witryny sklepowe. Teraz inicjatorzy zamieszek są wciągani na główny plac, ale większe siły bezpieczeństwa w centrum nie są jeszcze widoczne. Wielu mieszkańców miasta po prostu boi się. Są przygnębieni" - donosił TASS.

 

Z kolei w stolicy Nur-Sułtanie znów nie działa internet. Sieć została wyłączona w czwartek rano, około południa na krótko wznowiła działalność, a po południu znów przestała działać.

 

ZOBACZ: Kazachstan. Policja informuje o "wyeliminowanych" uczestnikach protestów

 

Służby bezpieczeństwa usunęły protestujących z międzynarodowego lotniska Aktobe i port lotniczy wznowił działalność. Mimo to, rosyjskie linie lotnicze Aeroflot na dwa tygodnie wstrzymały sprzedaż biletów do Kazachstanu. Wcześniej podobną decyzję podjęła niemiecka Lufhansa, która do odwołania zawiesiła loty do tego kraju.

Łukaszenka: białoruska misja pokojował w Kazachstanie

Jak informuje agencja RIA Novosti, Alaksandr Łukaszenka zapowiedział wysłanie do Kazachstanu "misji pokojowej".

 

 

Kompania wojsk białoruskich zostanie wysłana do Kazachstanu w ramach sił pokojowych Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ros. ODKB) – zapowiedział Alaksandr Łukaszenka. Nagranie, gdzie o tym mówi, zamieszczono na kanale Telegramu Puł Pierwogo.

 

Łukaszenka powiedział, że całą noc ze środy na czwartek trwały konsultacje dotyczące wydarzeń w Kazachstanie. "Wczoraj przez całą noc trwały konsultacje, analizowaliśmy sytuację z prezydentem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem (…), rozmawialiśmy kilka razy” – przekazał Łukaszenka.

 

 

Premier Armenii Nikol Paszynian poinformował w środę wieczorem, że do Kazachstanu wysłane zostaną "siły pokojowe" ODKB, aby ustabilizować sytuację w kraju po masowych protestach wywołanych podwyżkami cen paliw. Dodał, że decyzję o wysłaniu sił pokojowych "na ograniczony okres czasu" podjęto w odpowiedzi na apel prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa oraz "wobec zagrożenia bezpieczeństwa narodowego i suwerenności republiki Kazachstanu spowodowanych, między innymi, przez ingerencję zewnętrzną".

 

Tokajew wcześniej zaapelował o taką pomoc do ODKB, sojuszu wojskowego pod przewodnictwem Rosji, w którego skład wchodzą jeszcze Białoruś, Armenia, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan.

 

ZOBACZ: Kopacze kryptowalut odpowiedzialni za niedobory mocy w Kazachstanie

 

Paszynian nie ujawnił, jak liczne będą to siły, ani kiedy zostaną wysłane. Skierowanie swoich wojsk do Kazachstanu w czwartek zpowiedział też Tadżykistan.

 

Rosyjskie MSZ stwierdziło w oświadczeniu: "Uważamy ostatnie wydarzenia w przyjaznym dla nas kraju za inspirowaną z zewnątrz próbę podważenia bezpieczeństwa i integralności państwa siłą, przy użyciu wyszkolonych i zorganizowanych formacji zbrojnych".

Turcja "solidarna z Kazachstanem"

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział prezydentowi Kazachstanu Kasymowi-Żomartowi Tokajewowi, że Turcja jest solidarna z Kazachstanem - poinformowała kancelaria tureckiego prezydenta. Erdogan zaproponował Tokajewowi podzielenie się swoją "wiedzą techniczną i doświadczeniem".

 

ZOBACZ: Turcja. Opozycja oskarża Erdogana o podżeganie do wojny domowej

 

Erdogan powiedział Tokajewowi przez telefon, że Turcja uważnie śledzi rozwój wydarzeń w Kazachstanie. Podkreślił, że ma nadzieję na rozładowanie napięcia oraz jak najszybsze sformowanie nowego rządu. Zaproponował, że w razie potrzeby jest gotów podzielić się "wszelką wiedzą techniczną i doświadczeniem".

 

Erdogan omówił też przez telefon sytuację w Kazachstanie z liderami Azerbejdżanu, Kirgistanu i Uzbekistanu. W trakcie rozmowy podkreślił, że stabilność i bezpieczeństwo są ważne dla regionu, a szczególnie dla jego sąsiadów. Wyraził nadzieję, że Kazachstanowi uda się rozwiązać kryzys drogą dialogu.

pdb/PAP/Reuters
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie