Adam Niedzielski: liczba zwiększonych infekcji to anomalia poświąteczna

Polska
Adam Niedzielski: liczba zwiększonych infekcji to anomalia poświąteczna
Polsat News
Minister zdrowia Adam Niedzielski

Liczba zwiększonych infekcji w ostatnich dniach to anomalia poświąteczna - powiedział Adam Niedzielski w środę na konferencji prasowej. Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 17 196 nowych przypadkach koronawirusa. - Na tę chwilę nie planujemy wprowadzania nowych obostrzeń - dodał Niedzielski.

W ciągu 5-6 dni obserwujemy systematyczne wzrosty zakażeń; oceniamy, że jest to przejściowa sytuacja spowodowana m.in. okresem świątecznym i wzrostem liczby wykonywanych testów - ocenił minister zdrowia Adam Niedzielski.

 

Niedzielski wskazał, że ten wzrost liczby zakażeń obecnie interpretowany jest "jako anomalia, a nie jako zmiana trendu". Ocenił, że jest to przejściowa sytuacja spowodowana m.in. okresem świątecznym i wzrostem liczby wykonywanych testów.

 

Zapytany o plany dotyczące wprowadzenia nowych obostrzeń, Niedzielski odpowiedział: - Jeżeli mielibyśmy argumenty za tym, że to jednak zmiana trendu, decyzje o kolejnych zaostrzeniach obostrzeń będą podejmowane. Na tę chwilę takich decyzji nie ma.

 

- W przypadku pojawienia się sygnałów niepokojących dotyczących rozwoju Omikrona będę chciał przyśpieszyć wprowadzenie obowiązku szczepień dla grup medycznych - przekazał minister zdrowia.

Kumulacja uderzenia Omikrona

Niedzielski stwierdził, że mniej więcej na koniec stycznia przewidywana jest kumulacja uderzenia wariantem Omikron koronawirusa. 

 

- Zwiększymy liczbę łóżek dla pacjentów z covidem nawet do 60 tys. - zapowiedział Niedzielski.

 

Szef MZ przekazał, że wirus mutacji Omikron jest zdecydowanie bardziej zakaźny od innych, jednak jego zjadliwość jest "nieco mniejsza niż w przypadku Delty". Jak wskazał, przykłady innych krajów pokazują, że mutacja ta nie powoduje dużo większego wzrostu poziomu hospitalizacji.

 

Minister podkreślił jednocześnie, że zwiększona skala zakażeń, nawet przy mniejszej zjadliwości wirusa, może oznaczać zwiększenie liczby hospitalizacji. Zapewnił, że rząd systematycznie przygotowuje się do "uderzenia Omikrona".

 

Niedzielski przekazał, że zwiększane są zapasy leków i innych materiałów wykorzystywanych w procesie leczenia, przygotowywane są także plany zwiększenia infrastruktury łóżek przeznaczonych na leczenie covidu.

 

ZOBACZ: Koronawirus - Raport Dnia. Nowe informacje o COVID-19. Wtorek, 4 stycznia

 

- Przygotowujemy plany dwustopniowe. Jeden z nich zakłada zwiększenie infrastruktury szpitalnej do 40 tys. łóżek. Drugi, o wiele bardzie pesymistyczny, zakłada zwiększenie tej infrastruktury do 60 tys. łóżek - poinformował Niedzielski.

 

Wskazał, że z pierwszym scenariuszem mieliśmy do czynienia w poprzedniej fali, natomiast drugi - mówił - oznacza "ogromy kryzys wydolności systemu opieki zdrowotnej na poziomie szpitalnictwa".

150 tys. łóżek w szpitalach

Minister zdrowia zwrócił uwagę, że w Polsce jest około 150 tys. łóżek w szpitalach, z czego część jest przeznaczona do leczenia specjalistycznego. - Zostaje nam 100-120 tys. łóżek, które mają jakąś elastyczność zarządzania. To oznacza, że blisko połowę infrastruktury będziemy przeznaczali na walkę z covidem. Ale taka sytuacja to scenariusz katastroficzny - zaznaczył minister zdrowia.

 

Niedzielski zaznaczył, że w kontekście ogromnego zagrożenia przeciążenia infrastruktury szpitalnej ważnym elementem jest wzmocnienie opieki przedszpitalnej nad pacjentem covidowym.

 

- Dlatego przygotowaliśmy takie rozwiązania, które wzmacniają opiekę przedszpitalną, w tym znaczeniu, że przeznaczoną dla pacjentów, którzy są na wczesnym stadium choroby, tuż po zdiagnozowaniu i ich opieka wymaga zastosowania specjalnych narzędzi - mówił.

 

Przypomniał program PulsoCare dla pacjentów z dodatnim wynikiem testu na covid. - Przesyłamy takim pacjentom, którzy są w wieku powyżej 55 lat pulsoksymetr, który pozwala na monitorowanie parametru saturacji, czyli natlenienia krwi - wyjaśnił.

Niedzielski o opiece przedszpitalnej

Podczas konferencji Niedzielski podkreślał, że pacjenci mają prawo oczekiwać od lekarza rodzinnego leczenia na etapie przedszpitalnym.

 

- Z punktu widzenia całego systemu to ma krytyczne znaczenie, ponieważ jeżeli chcemy obronić się przed przeciążeniem infrastruktury szpitalnej, tutaj jest jednoznaczne oczekiwanie, że medycyna rodzinna, że lekarze rodzinni, lekarze w POZ będą w większym stopniu pomagali pacjentom i w większym stopniu bezpośrednio sprawowali tę opiekę -  mówił.

 

Niedzielski zwrócił uwagę, że każda odmowa, "każde nieuzasadnione nieudzielenie pomocy i opieki pacjentowi to naruszenie praw pacjenta, co wiąże się z odpowiednimi trybami i przepisami dotyczącymi sankcji".

 

Podkreślił, że NFZ ma za zdanie bronić praw pacjenta. - Ale mamy też wyspecjalizowaną instytucję w postaci Rzecznika Praw Pacjenta, który w imieniu pacjenta będzie te prawa egzekwował albo dochodził rekompensat związanych z nieprzestrzeganiem tego prawa - powiedział Niedzielski.

 

Zaznaczył, że wszystkie wytyczne zostały rozesłane do lekarzy rodzinnych i opublikowane w formie komunikatu. 

Rehabilitacja pocovidowa

Szef resortu mówił także, że proces opieki nad pacjentem to nie tylko opieka szpitalna, ale także działania po chorobie.

 

- Jest zdefiniowana rehabilitacja pocovidowa, która w tej chwili jest realizowana przez ponad tysiąc placówek w całym kraju - podkreślił i wymienił, że rehabilitacja odbywa się w trybie stacjonarnym, ale też ambulatoryjnie czy domowo. - Pełny cykl rehabilitacji może - zgodnie z naszymi regulacjami - trwać do sześciu tygodni - dodał. - Do tej pory skorzystało z tej rehabilitacji 16 tysięcy pacjentów i cały czas kwalifikacja do tej rehabilitacji trwa - przekazał.

 

an/polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie