Podsłuchy. Opozycja obawia się korzystania z telefonów. "To norma, że pozdrawia się pana kapitana"

Polska
Podsłuchy. Opozycja obawia się korzystania z telefonów. "To norma, że pozdrawia się pana kapitana"
Polsat News
Żyjemy w państwie PiS, które głównie od sześciu lat zajmuje się przeciwnikami politycznymi i opozycją - komentuje Krzysztof Śmiszek z Lewicy

Po doniesieniach ws. podsłuchów i wykorzystywania systemu Pegasus przez służby, politycy opozycji obawiają się korzystać z telefonów. Kiedy posłowie PO mówią o partyjnych planach, standardem jest wyłączenie telefonu. W klubie Lewicy obowiązują zalecenia bezpieczeństwa – dowiaduje się Polsatnews.pl.

Przypomnijmy. Politycy opozycji obawiają się podsłuchów po tym, jak Associated Press ujawniła, że kanadyjskiej grupie Citizen Lab udało się potwierdzić, iż adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani za pomocą izraelskiego oprogramowania Pegasus, który jest sprzedawany jedynie agencjom rządowym. Program umożliwia przechwycenie zawartości smartfona czy komputera.

 

- Obawiam się tego, że nie ma nad tym sądowej kontroli. Liczba podsłuchów jest od wielu lat utrzymywana na podobnym poziomie. Nie chcę się pomylić, ale to jest ok. 10 tys. Tam są oczywiście osoby podejrzane o bardzo ciężkie zbrodnie, ale tam są również osoby ze świata polityki - mówi w rozmowie z Polsatnews.pl poseł Platformy Obywatelskiej Tomasz Kostuś.

 

ZOBACZ: Roman Giertych inwigilowany za pomocą Pegasusa. Ryszard Terlecki: zarzuty są niepoważne

 

- 70 proc. swoich rozmów prowadzę przez komunikatory. To jest powszechne. Dzisiaj podczas standardowej rozmowy telefonicznej zawsze pozdrawia się tzw. Pana kapitana, życząc mu miłego wieczoru - komentuje polityk. - Mamy świadomość, że jesteśmy podsłuchiwani, jesteśmy inwigilowani. Nie mówię tylko w swoim imieniu, ale to opinia wielu koleżanek i kolegów - dodaje.

Nowe standardy w prywatnych rozmowach  

Poseł przyznaje również, że obawa przed podsłuchami wpływa codzienne funkcjonowanie polityków Platformy Obywatelskiej. - Mówiąc o sprawach prywatnych, sprawach dotyczących tego co robimy jako parlamentarzyści, o planie działań, dzisiaj pewnym standardem wypracowanym, co kiedyś budziło raczej uśmiech czy zdziwienie, jest pozostawianie telefonu wyłączonego - mówi Kostuś.

 

Jedną z podstawowych obaw posłów jest wykorzystanie Pegasusa. - Samo to, że mamy ten system, to już jest w zasadzie pewne. A do niedawna funkcjonariusze Prawa i Sprawiedliwości, minister koordynator służb, zaprzeczali. Mówili, że to jest histeria opozycji.

 

ZOBACZ: Pegasus. Polska 2050 chce kontroli NIK

 

Kostuś dodaje także, że niecierpliwością czeka na kontrolę NIK w tej sprawie. - W 2015 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości obiecywał, że będzie słuchał Polaków i słowa dotrzymał, więc rzeczywiście jest bardzo konsekwentny - puentuje Kostuś, mówiąc o podsłuchach.

"Wąsik i Kamiński to są ludzie niebezpieczni"

- Żyjemy w państwie PiS, które głównie od sześciu lat zajmuje się przeciwnikami politycznymi i opozycją. Zajmuje się zbieraniem haków nie tylko na opozycję, ale też na swoich - komentuje w rozmowie z Polsatnews.pl Krzysztof Śmiszek z Lewicy.

 

ZOBACZ: Roman Giertych i Ewa Wrzosek inwigilowani za pomocą programu Pegasus

 

- Wiemy, że takimi enfant terrible są w tych kwestiach w PiS ministrowie Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński. To są ludzie niebezpieczni, którzy są politycznymi funkcjonariuszami w służbach specjalnych i tak naprawdę traktują służby specjalne jak swoją zabawkę do zwalczania opozycji - dodaje Śmiszek.

"Wierzchołek góry lodowej"

Polityk Lewicy dodaje, że jego zdaniem ostatnie doniesienia o podsłuchach to "wierzchołek góry lodowej". - Słyszeliśmy, że za czasów pierwszej kadencji PiS podsłuchiwano polityków Nowoczesnej, podsłuchiwano organizacje pozarządowe czy działaczy, aktywistów społecznych - mówi.

 

- Wśród polityków Lewicy mamy pełną świadomość i pełne prawo podejrzewać, że podsłuchuje się także nas. Podsłuchuje się nasze rozmowy, zagląda się w nasze maile, włamuje do naszych telefonów - dodaje.

Zalecania bezpieczeństwa w klubie Lewicy

- W bardzo ważnych sytuacjach odkładamy telefony na bok. Zostawiamy w innym pokoju. Staramy się uważać na to, co piszemy w mailach czy komunikatorach. Zmieniamy hasła - infromuje Krzysztof Śmiszek.

 

ZOBACZ: Pegasus. Donald Tusk komentuje doniesienia o inwigilacji

 

Poseł dodaje także, że w klubie parlamentarnym Lewicy jest zalecenie, by regularnie zmieniać hasła do mediów społecznościowych i maili. - Nasz szef klubu Krzysztof Gawkowski jest specjalistą od cyberprzestrzeni i bardzo często przypomina nam o tych kwestiach.

Żaryn: polskie służby działają zgodnie z prawem

Do sprawy we wtorek odniósł się rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. "Polskie służby działają zgodnie z prawem" - napisał na Twitterze. Stwierdził także, że "sugestie, że polskie służby wykorzystują metody pracy operacyjnej do walki politycznej są nieprawdziwe".

 

 

We wpisie napisał też, że "z uwagi na ograniczenia prawne nie odnosimy się do pytań dotyczących tego, czy konkretne metody i formy pracy operacyjnej są stosowane w Polsce. Nie informujemy również czy wobec konkretnych osób były stosowane metody kontroli operacyjnej" - tym samym nie zaprzeczył ani nie potwierdził informacji o wykorzystaniu systemu Pegasus.

Jakub Krzywiecki/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie