Lawina porwała skialpinistów. Słowacy wezwali na pomoc śmigłowiec TOPR

Świat
Akcję poszukiwawczą w Wielkiej Fatrze trzeba było przerwać ze względu na ciemności i zagrożenie zejściem kolejnej lawiny.

Lawina, która w poniedziałek około południa zeszła w masywie Wielkiej Fatry na Słowacji, porwała dwóch skialpinistów. Słowacka Horská Záchranná Služba wezwała na pomoc ratowników TOPR z Zakopanego. Po południu znaleziono ciało 46-letniego turysty. Poszukiwania drugiego zostały przerwane ze względu na ciemności i zagrożenie kolejną lawiną. Słowacy zamierzają kontynuować poszukiwania we wtorek.

Lawina w słowackiej Wielkiej Fatrze porwała w poniedziałek w południe dwóch skialpinistów, którzy znajdowali się między najwyższym szczytem tego masywu o nazwie Ostredok (1592 m n.p.m.) a trzecią co do wysokości Krížną (1574 m n.p.m.). Śnieg zsunął się ze zboczy w kierunku Doliny Suchej.

Lawina w Wielkiej Fatrze zeszła w południe

Słowacka Horská Záchranná Služba (HZS) poinformowała, że zgłoszenie o lawinie, która zeszła w dolinę, porywając dwóch ludzi, nadeszło na numer alarmowy 112. Wynikało z niego, że masy śniegu całkowicie przykryły narciarzy. Lawinisko zaczęli od razu przeszukiwać świadkowie zdarzenia, którzy wezwali pomoc.

 

Natychmiast na miejsce wyleciały helikoptery ratownicze z Bańskiej Bystrzycy i Żyliny, które zabrały na pokład grupy ratowników HZS z Donovalova, Martina, a następnie dostarczyły kolejnych z Jasnej.

 

ZOBACZ: Tatry. Lawina zeszła z Koziego Wierchu. Dwóch poszkodowanych

 

Turyści nie mieli jednak detektorów lawinowych, co uniemożliwiło szybkie dotarcie do poszkodowanych. Dlatego ratownicy rozpoczęli przeszukiwanie zwałów śniegu przy pomocy sond lawinowych i psów.

 

Do poszukiwań wykorzystano detektor Recco, który pozwala odnaleźć zasypanego człowieka, jeśli ma on na sobie ubiór wyposażony w drukowana płytkę nazywaną reflektorem.

Słowacy wezwali na pomoc śmigłowiec TOPR

Słowacy wezwali także na pomoc polskie Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Śmigłowiec TOPR dostarczył na miejsce urządzenie do lokalizacji działających telefonów komórkowych z dwoma ratownikami z Zakopanego.

 

Zanim jednak na miejsce przyleciał polski śmigłowiec, odnaleziono 46-letniego skialpinistę. Lekarz z obecnej na miejscu załogi śmigłowca ratowniczego stwierdził jednak jego zgon.

 

ZOBACZ: Lawina w Karkonoszach. Zmarła zasypana przez śnieg kobieta

 

Ratownikom do późnych godzin wieczornych nie udało się odnaleźć drugiego poszkodowanego mimo, że pracowali na lawinisku oświetlonym reflektorami.

 

W poniedziałek wieczorem z powodu zapadających ciemności oraz ze względu na zagrożenie zejściem kolejnej lawiny poszukiwania zostały przerwane.

 

HZS podała, że akcja poszukiwawcza będzie wznowiona we wtorek rano. Ma w niej brać udział śmigłowiec Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Słowacji.

 

Tatry niebezpieczne dla niewprawnych turystów

Warunki do uprawiania turystyki w wyższych partiach Tatr są trudne - poinformował w minioną sobotę Tatrzański Park Narodowy (TPN). Szlaki pokryte są warstwą śniegu, pod którym miejscami występuje lód. W wyższych partiach obowiązuje drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego.

 

"W partiach graniowych są miejsca, gdzie śnieg jest wywiany i wystają kamienie. Poruszanie się w warunkach zimowych, w wyższych partiach Tatr, wymaga dużego doświadczenia w ocenie lokalnego zagrożenia lawinowego oraz posiadania odpowiedniego sprzętu jak raki, czekan, kask, lawinowe ABC" - głosi komunikat TPN.

 

ZOBACZ: Lawina w Tatrach. Zginęły dwie osoby

 

Na niżej położonych szlakach oraz drogach prowadzących do schronisk niezbędne mogą okazać się raczki antypoślizgowe oraz kijki. Mimo panującej w polskich Tatrach zimy, nie ma jeszcze wystarczająco dobrych warunków do uprawiania turystyki narciarskiej. Pokrywa śniegu jest zbyt cienka.

 

Powyżej 1800 m n.p.m. obowiązuje drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego. Oznacza to, że wyzwolenie lawiny jest możliwe przeważnie przy dużym obciążeniu dodatkowym, szczególnie na stromych stokach. Samoistne zejście bardzo dużych lawin jest mało prawdopodobne.

W górach pomoże aplikacja "Ratunek"

Ratownicy górscy przypominają, że w sytuacji zagrożenia, szybką pomoc może zagwarantować lokalizacja turysty uzyskana dzięki aplikacji "Ratunek".

 

Aplikacja została opracowana przez spółkę Polkomtel. Jest to jedyna aplikacja zaaprobowana i dołączona przez Ochotnicze Służby Ratownicze do systemu powiadamiania o zgłoszeniu wypadku.

 

ZOBACZ: Zdjęcia odmrożonych dłoni i stóp turystów. GOPR publikuje ku przestrodze

 

Aplikację "Ratunek" przeznaczoną dla telefonów komórkowych można pobrać z serwisów Google Play i App Store. Za pomocą tej aplikacji można wezwać pomoc w górach lub nad wodą. Gdy turysta użyje aplikacji, telefon połączy go automatycznie z właściwą służbą ratowniczą (GOPR, TOPR, WOPR lub MOPR).

 

Podczas rozmowy zostanie automatycznie wysłany SMS z lokalizacją osoby dzwoniącej z dokładnością do 3 metrów.

hlk/Polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie