Nowa Zelandia. Zarabiał na szczepionkach, przyjmując dawki za innych

Świat
Nowa Zelandia. Zarabiał na szczepionkach, przyjmując dawki za innych
PAP/EPA/Juan Carlos Cardenas
Mężczyzna został poproszony o pozostanie pod opieką lekarza

Trwa dochodzenie w sprawie mężczyzny, który podszywał się pod innych i w ciągu jednego dnia przyjął 10 dawek szczepionki przeciw COVID-19 w różnych ośrodkach. Miał dostawać za to pieniądze.

"Niewiarygodnie samolubny" - tak określono mężczyznę z Nowej Zelandii, który jednego dnia przyjął 10 dawek szczepionki przeciwko koronawirusowi - podaje Deutsche Welle. W tym celu odwiedził kilka środków. 

 

Na jaw wyszło również, że do przyjmowania szczepionek za inne osoby miał być przez nie wynajmowany i otrzymywać za to wynagrodzenie. Obecnie trwa dochodzenie w sprawie mężczyzny. Jego dane ani miejsce, w którym doszło do incydentu, nie zostały ujawnione.

Co stanie się z mężczyzną po przyjęciu 10 dawek szczepionki?

Astrid Koornneef, kierownik programu szczepień przeciwko COVID-19 w Nowej Zelandii zapewnia, że Ministerstwo Zdrowia poważnie podchodzi do tej sprawy. - Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tą sytuacją i współpracujemy z odpowiednimi agencjami - przekazała. 

 

ZOBACZ: Koronawirus w Polsce dzisiaj. Nowe zakażenia. Raport Ministerstwa Zdrowia, 12 grudnia

- Przyjmowanie tożsamości innej osoby i leczenie się w jej imieniu jest niebezpieczne - powiedziała Koornneef, cytowana przez "New Zealand Herald." - To naraża na ryzyko osobę, która otrzymuje szczepienie za kogoś i tę, która tego szczepienia nie otrzyma, a w karcie zdrowia będzie miała wpisane, że jest zaszczepiona - dodała.

 

Czytaj więcej w Interii

 

Ministerstwo zdrowia zaapelowało, by mężczyzna zgłosił się do lekarza po poradę. 

Wakcynolog z Uniwersytetu w Auckland, Helen Petousis-Harris, powiedziała portalowi "Stuff", że badania nie obejmowały przyjęcia tak dużej liczby dawek, więc trudno przewidzieć, co może się stać z kimś, kto otrzymał ich 10 w ciągu jednego dnia. 

 

ZOBACZ: Wariant Omikron rozprzestrzenia się w Holandii. Odnotowano już kilkadziesiąt infekcji

 

Dyrektor Instytutu Malaghan i profesor immunolog Graham Le Gros ocenił, że działania mężczyzny były "głupawe i niebezpieczne". Dodał, że mężczyzna prawdopodobnie nie umrze po 10 zastrzykach, ale otrzymanie tak wielu dawek może oznaczać, że szczepionka nie będzie działała dobrze.

Koronawirus i szczepienia w Nowej Zelandii

W Nowej Zelandii osoby otrzymujące szczepionkę nie muszą przedstawiać dokumentów tożsamości. Rząd był powszechnie chwalony za bardzo niski wskaźnik infekcji w przez większość czasu trwania pandemii. 

 

 

Od początku pandemii odnotowano tam 12,5 tys. przypadków zakażeń i 46 zgonów. Około 89 proc. mieszkańców jest w pełni zaszczepionych.  

 

mad/Interia
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie