Straż Graniczna nadal szuka czteroletniej Irakijki Eileen

Polska
Straż Graniczna nadal szuka czteroletniej Irakijki Eileen
PAP/Artur Reszko
bezpośrednio po zgłoszeniu podjęte zostały poszukiwania w rejonie Nowego Dworu

Patrole Straży Granicznej otrzymali informację o czteroletniej Irakijce, która według Grupy Granica miała zaginąć podczas próby przedzierania się jej rodziny przez zasieki. - Żadnych dzieci nie znaleziono - powiedziała Interii rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich poinformowało Straż Graniczną o zaginięciu na Podlasiu irackiej czteroletniej dziewczynki telefonicznie we wtorek przed godziną 12. W południe przesłano także e-mail z informacjami oraz zdjęciem dziecięcego bucika, który miał należeć do zaginionej dziewczynki. Do zaginięcia miało dojść po polskiej stronie granicy polsko-białoruskiej niedaleko Nowego Dworu (woj. podlaskie). Według rzeczniczki Straży Granicznej nie dostarczono wizerunku zaginionego dziecka.

 

ZOBACZ: Kryzys na granicy. W lesie w gminie Narewka odnaleziono zwłoki mężczyzny

Rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska wyjaśniła Interii, że bezpośrednio po zgłoszeniu podjęte zostały poszukiwania w rejonie Nowego Dworu. - Aktywiści twierdzą, że dziecko było niesione na ramieniu przez mężczyznę, który nie był spokrewniony z rodzicami dziewczynki. Dlatego poszukiwaliśmy dziecka i mężczyzny - powiedziała Interii por. Anna Michalska.

 


- Poszukiwania czteroletniej dziewczynki trwały we wtorek przez kilka godzin z ziemi i powietrza, wykorzystane były także drony i śmigłowiec, które są wyposażone w kamery noktowizyjne i termowizyjne - poinformowała rzeczniczka SG. - Podczas tych poszukiwań nie znaleziono żadnego dziecka - dodała. Według niej w ciągu całej doby służby graniczne nie zaobserwowały żadnych dzieci obserwując na bieżąco sytuację na granicy.

Podlaskie: Znaleziono zwłoki w lesie. Przy ciele był zagraniczny paszport

- Wszystkie patrole mają informację o zaginionym dziecku. Nadal szukamy tak naprawdę dorosłego mężczyzny i czteroletniej dziewczynki - wyjaśniła Michalska.

Według rzeczniczki Straży Granicznej na odcinku granicy w pobliżu Nowego Dworu oraz na innych odcinkach granicy z Białorusią patrole, które mają posterunki co 200 metrów, wiedzą o rzekomo zaginionych osobach. Wypatrywane są m.in. z dronów oraz samochodów obserwacyjnych, które są także wyposażone w aparaturę przeznaczoną do obserwacji w nocy, w tym w kamery termowizyjne.

Por. Anna Michalska wyjaśniła także, że migranci, których dziecko zaginęło, mieli - jak wynika z informacji aktywistów - znajdować się w pobliżu wsi Dubnica. - Wsi takiej nie ma po stronie polskiej. Znajduje się ona na Białorusi - wyjaśniła por. Michalska.

Grupa Granica o zaginionej dziewczynce

Działająca w pobliżu polsko-białoruskiej granicy Grupa Granica poinformowała we wtorek na Twitterze, że w nocy z 6 na 7 grudnia po polskiej stronie miała zaginąć czteroletnia Eileen pochodząca z Iraku. "Zaginęło dziecko! Dzisiaj w nocy małżeństwo z Iraku zostało wywiezione z Polski do Białorusi, podczas gdy ich czteroletnia córeczka Eileen została w lesie po polskiej stronie. Wciąż nie wiadomo, gdzie jest, pomimo że już rano zaalarmowaliśmy odpowiednie instytucje" - poinformowali na Twitterze aktywiści Grupy Granica. 

 

 

"Dziewczynka wraz z rodzicami i grupą dorosłych przekroczyła polską granicę z nadzieją na bezpieczne schronienie w Europie. Rodzina doświadczyła przemocy ze strony białoruskich funkcjonariuszy - zabrano im telefon i zniszczono kartę SIM" - podali aktywiści na Facebooku.

 

Więcej informacji znajdziesz na Interii.

 

an/Interia Wydarzenia
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie