"Chciałem zgrywać bohatera". Żona posła PiS zmarła na COVID-19

Polska
"Chciałem zgrywać bohatera". Żona posła PiS zmarła na COVID-19
Facebook.com/Jerzy Materna
- Mieliśmy wątpliwości co do szczepień. Dzisiaj ich już nie mam - powiedział poseł PiS.

- Byłem może głupi, ale raczej chciałem zgrywać bohatera razem z moją żoną - mówił w czwartek w RMF FM poseł PiS Jerzy Materna, którego żona zmarła na COVID-19, a on sam ciężko chorował. - Lepiej się zaszczepić, niż przeżyć to, co ja. Najgorszemu wrogowi nie życzę tego, co było - mówił wcześniej w Polsat News. Zarówno poseł, jak i jego żona nie byli zaszczepieni przeciw SARS-CoV-2.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości opowiedział o rodzinnej tragedii. Jak mówił, wskutek tego, że "za mało wiedział" nie przyjął szczepionki. 

 

- Mieliśmy dużo wątpliwości. Myślałem, że to wszystko łatwo przejdzie. Jeżeli chodzi o szczepionki, było to za mało przekonujące. Na początku mówiono, że szczepionka ochroni przed wszystkim - mówił polityk w czwartek na antenie radia RMF FM.

 

ZOBACZ: Kto umiera na COVID-19? Rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz podał dane

 

Gdy Jerzy Materna zachorował na koronawirusa, zapadł na zapalenie płuc. Polityk trafił do szpitala tymczasowego w Zielonej Górze 12 marca. Trzy dni później został tam podłączony do respiratora.

"Życie za śmierć". Żona polityka zmarła

- Po ośmiu dniach pod respiratorem miałem dwa razy tomograf przed i po. Następnie chwila odpoczynku i tlenoterapia, czyli usypianie przez ponad 30 godzin. To było najgorsze, masakrycznie bolesne - mówił poseł w środę Polsat News.

 

Polityk wspominał, że cztery dni po nim do szpitala trafiła jego żona. - Relacjonowała dzieciom, że stan mojego zdrowia był beznadziejny. To praktycznie cud. Później dowiedziałem się, że widząc moją sytuację, poprosiła pana Boga, żebym to ja przeżył. Życie za śmierć - powiedział Materna. Żona polityka zmarła 4 kwietnia. - Im dalej od tej jej śmierci, tym gorzej - przyznał.

 

WIDEO - Poseł PiS o COVID-19": "Masakrycznie bolesne"

 

"Dziś nie mam wątpliwości co do szczepień" 

- Mieliśmy pewne uwagi i wątpliwości co do szczepień. Dzisiaj ich już nie mam - powiedział z kolei poseł PiS reporterce Polsat News.

 

Zdanie na temat szczepień zmienił po konsultacjach z ekspertami i po upływie sześciu miesięcy od zakażenia zaszczepił się dwoma dawkami. - Jeżeli zostanę zakażony drugi raz, to wiem, że czegoś takiego nie przeżyje - mówił w czwartek w RMF FM.

 

ZOBACZ: KE zatwierdziła szczepionkę Comirnaty przeciw COVID-19 dla dzieci w wieku od 5 do 11 lat

 

Zaapelował do niezaszczepionych, by rozważyli przyjęcie preparatu. Jak przyznał chciał przed czwartą falą być zabezpieczony i w pełni sprawny. Poinformował, że drugą dawkę szczepionki przyjął 7 października. 

 

Przyznał, że dane z Izraela czy Holandii pokazują, iż osoby zaszczepione także chorują na COVID-19, ale przechodzą zakażenie łagodnie i często nie trafiają nawet do szpitala.

"Najgorszemu wrogowi nie życzę tego, co było"

- Cenimy sobie wolność. Ale im więcej wolności, tym więcej w nas powinno być odpowiedzialności - powiedział Materna w Polsat News.

 

Poseł dodał, że przekonał do szczepień także swojego 26-letniego syna.

 

- Jest w depresji od kilku miesięcy, po tym co się stało porzucił studia - powiedział polityk.

 

ZOBACZ: Ministerstwo Zdrowia: 386 z 526 zmarłych z COVID-19 nie było zaszczepionych

 

- Jestem przykładem i chcę, żeby ludzie to przemyśleli. Ja też jestem zwolennikiem tego, żebyśmy się nie zamykali, ale żebyśmy byli bardziej odpowiedzialni za siebie. Lepiej się zaszczepić, niż przeżyć to, co ja. Najgorszemu wrogowi nie życzę tego, co było - powiedział w Polsat News Jerzy Materna.

hlk/ml/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie