Michałowo. WOT zatrzymało aktywistę Jakuba Sypiańskiego. Grupa Granica: to była napaść

Polska
Michałowo. WOT zatrzymało aktywistę Jakuba Sypiańskiego. Grupa Granica: to była napaść
Twitter/Grupa Granica
WOT i Grupa Granica przedstawiły swoje wersje wydarzeń ws. zatrzymania aktywisty

"Dzisiaj w nocy w pobliżu Michałowa (woj. podlaskie) doszło do zatrzymania pojazdu. Jego kierowca zachowywał się podejrzanie i zaczął uciekać, był agresywny" - przekazał rzecznik prasowy Wojsk Obrony Terytorialnej płk. Marek Pietrzak. Tymczasem wolontariusze z Grupy Granica alarmują, że żołnierze WOT dokonali "napaści", popełniając tym samym "przestępstwo".

"Dzisiaj w nocy o godz. 1:20 na trasie Michałowo - Juszkowy Gród, na wysokości miejscowości Nowa Wola doszło do zatrzymania pojazdu na mazowieckich numerach rejestracyjnych. Zatrzymanie przeprowadzili żołnierze patrolu wojskowego, który w tym rejonie wykonywał zadania na mocy postanowienia Prezydenta RP wspierając Straż Graniczną" - napisał w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze rzecznik Wojsk Obrony terytorialnej płk Marek Pietrzak.

 

ZOBACZ: Swiatłana Cichanouska: Polska i Litwa muszą pozostać silne w obliczu działań reżimu Łukaszenki

 

Jak dodał, zatrzymanie było wynikiem "podejrzanego zachowywania się kierowcy pojazdu, który po zauważeniu pojazdu wojskowego ruszył dynamicznie i zaczął uciekać w kierunku lasu".

 

"Do zatrzymania doszło na bocznej drodze po wydaniu poleceń latarką. Po zatrzymaniu, w momencie podchodzenia żołnierzy do pojazdu, osoba kierująca pojazdem próbowała w nich wjechać. Ostatecznie pojazd został unieruchomiony, kierowca przesiadł się na miejsce pasażera, zaczął się agresywnie zachowywać kopiąc w kierunku żołnierzy. Osoba nie wylegitymowała się. Na miejsce wezwano patrol Straży Granicznej" - czytamy.

 

Grupa Granica: to było przestępstwo, służby nie przyjęły zawiadomienia

Inaczej sytuację opisali przedstawiciele Grupy Granica. Są to wolontariusze, którzy - jak sami opisują - "monitorują sytuację" na pograniczu polsko-białoruskim. Ich zdaniem doszło do "napaści na aktywistę".

 

"Jakub Sypiański, tłumacz języka arabskiego, który od wielu tygodni niesie pomoc potrzebującym na granicy został w okolicach Michałowa napadnięty przez uzbrojonych i umundurowanych żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Policja i Straż Graniczna po przybyciu nie przyjęły zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa" - przekazali na konferencji prasowej.

 

Sprawą zajmuje się też poseł Lewicy Maciej Konieczny. "Tej nocy uzbrojeni w broń długą żołnierze WOT próbowali siłą wywlec z samochodu aktywistę Grupy Granica, tłumacza arabskiego i działacza Partii Razem. Wszystko działo się z dala od strefy stanu wyjątkowego" - napisał polityk na Twitterze.

 

Rzeczniczka Straży Granicznej apeluje: proszę wykonywać polecenia służb

Wcześniej, na piątkowym briefingu rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska powiedziała, że SG ma "ogromną prośbę do dziennikarzy, ale też do wszystkich osób, które znajdują się w pobliżu granicy poza strefą stanu wyjątkowego, ale też w strefie, aby wykonywały polecenia służb".

 

ZOBACZ: Granica. Służby białoruskie puszczały hymn Polski w czasie forsowania przejścia przez migrantów

 

- Miało miejsce zdarzenie na terenie ochranianym przez placówkę Straży Granicznej w Michałowie. Samochód na widok patrolu żołnierzy ruszył z piskiem opon. Była próba zatrzymania go do kontroli. Został zatrzymany. Osoba nie chciała się poddać czynnościom. Nie chciała pokazać dokumentów. Został wezwany patrol straży granicznej, następnie policja - poinformowała Michalska.

 

Dodała, że okazało się, że to był dziennikarz; potem dojechali tam aktywiści.

Kryzys na granicy trwa. Rząd zamierza zbudować zaporę

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 37 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 8 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu.

 

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.

 

Do połowy przyszłego roku na odcinku granicy z Białorusią stanie stalowy płot zwieńczony drutem kolczastym i wzbogacony o urządzenia elektroniczne. Zapora o długości 180 km i 5,5 m wysokości powstanie na Podlasiu. Wzdłuż granicy zamontowane będą czujniki ruchu, kamery dzienne i nocne. Na Lubelszczyźnie naturalną zaporą jest Bug.

wka/PAP, polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie