Jesteśmy przygotowani na najgorsze - rzeczniczka SG ppor. Anna Michalska w "Gościu Wydarzeń"

Polska
Jesteśmy przygotowani na najgorsze - rzeczniczka SG ppor. Anna Michalska w "Gościu Wydarzeń"
Polsat News

Straż Graniczna jest przygotowana na najgorsze - powiedziała jej rzeczniczka w "Gościu Wydarzeń". Około 3,5 tys. migrantów na przejściu w Bruzgach "pali ogniska i rozstawiło namioty". Niezależne białoruskie media ostrzegają, że tamtejsze służby szykują ludzi na szturm i forsowanie granicy. - Spodziewamy się, że do takich prób może dojść i że noc może być gorąca - powiedziała ppor Anna Michalska.

Na polsko-białoruskim przejściu granicznym w Bruzgach zgromadziło się w poniedziałek około 3,5 tys. migrantów. Po polskiej stronie w Kuźnicy przed nielegalnym przedostaniem się tłumu chronią przejścia znaczne siły policji, Straży Granicznej, wojska i Wojsk Obrony Terytorialnej.

Rzeczniczka SG: "Ta noc może być gorąca"

- Te osoby na razie nie podejmują żadnych prób siłowego przekroczenia granicy - powiedziała ppor. Anna Michalska rzeczniczka Straży Granicznej w "Gościu Wydarzeń". - Spodziewamy się, że do takich prób może dojść i że ta noc może być gorąca - dodała.

 

- Na razie te osoby spokojnie przebywają na terenie przejścia po stronie białoruskiej oraz w okolicach palą ogniska, rozstawili namioty, czekamy na rozwój wydarzeń - powiedziała.

 

ZOBACZ: Granica z Białorusią. Zjednoczone Emiraty Arabskie blokują loty do Mińska

 

Zapytana o to, czy polskich funkcjonariuszy jest wystarczająca liczba, gdyby trzeba było odeprzeć ewentualny szturm powiedziała, że strona polska cały czas dostosowuje swoje siły do warunków na granicy.

 

- Nasze siły i środki dostosowujemy do zagrożenia. Po stronie polskiej są funkcjonariusze i żołnierze, którzy są przeszkoleni i wiedzą, jak mają działać w takich sytuacjach. Wiemy, że po stronie białoruskiej to są imigranci. Nie traktujemy ich tak naprawdę jako przeciwników. Naszymi przeciwnikami są służby białoruskie, które motywują te osoby do działania - dodała rzeczniczka.

Ppor. Michalska: "Jesteśmy przygotowani na najgorsze"

- Przewidujemy, że te osoby mogą wrócić do swojego koczowiska, gdzie do tej pory przebywały, czyli wzdłuż linii granicy. Widzieliśmy, że dziś służby białoruskie dostarczały tam wodę i drewno na opał - powiedziała. - Tak naprawdę nie wiemy, czy czekają, aby te osoby z przejścia wróciły tam, czy planują dostarczyć kolejne grupy nielegalnych imigrantów - mówiła rzeczniczka.

 

Zapytana, czy migranci zorientowali się, że są oszukiwani przez służby białoruskie i nie ma mowy o żadnym transferze do Niemiec, powiedziała, że migranci sprawiają wrażenie, jakby wiedzieli, w jakiej są sytuacji. Przyznała jednak, że służby białoruskie najprawdopodobniej namawiają migrantów do przedzierania się przez granicę, sugerując, że takie próby mogą być skuteczne.

 

ZOBACZ: Podlaskie. Szkoły w Kuźnicy i w Nowym Dworze przechodzą na tryb zdalny. Powodem sytuacja na granicy

 

Rząd przyjął w poniedziałek projekt nowelizacji ustawy o ochronie granic. Zdaniem rzeczniczki SG nowa ustawa dostarczy narzędzi do skutecznej ochrony granicy.

 

- Zyskujemy nowe środki jeżeli chodzi o użycie gazu, przenośne środki plecakowe, są to środki silniejsze o dalszym zasięgu, będzie nam to pomagało na pewno skuteczniej odeprzeć próby siłowego forsowania granicy. Nowe przepisy mają także pozwolić na obecność dziennikarzy przy granicy, co dla nas jest ważne, bo chcielibyśmy pokazać jak ciężka jest nasza służba i pod jak ciężką presją pracujemy - powiedziała Michalska.

 

Ustawa ma wejść w życie na początku grudnia.

 

WIDEO - Rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska w "Gościu Wydarzeń"

 

Docelowy płot na granicy będą budować firmy

Rzeczniczka pytana, czy będzie możliwe udostępnienie obrazu na żywo z granicy powiedziała, że "w tej chwili sytuacja tam jest bardzo dynamiczna".

 

- Jeszcze dzisiaj rano nie spodziewaliśmy się, że tak duża grupa osób tak będzie się gromadzić. Liczymy, że te osoby to przejście opuszczą. Niejednokrotnie obserwowaliśmy, że obecność kamer mobilizuje przede wszystkim służby białoruskie do podejmowania jakichś kolejnych czynności czyli np. przekierowywania w to miejsce kobiet czy dzieci - powiedziała.

 

- Jeżeli takie grupy będą przebywały tam dłużej, to być może rzeczywiście taki przekaz live byłby jakąś metodą pokazania jak ta sytuacja wygląda - wyjaśniła.

 

Zapytana o to, czy Straż Graniczna jest przygotowana na pracę w jeszcze trudniejszych warunkach w związku z zapowiedzią budowy docelowego muru na granicy, powiedziała, że Straż Graniczna chroni granice przez cały rok, niezależnie od pory dnia i roku oraz warunków pogodowych. Funkcjonariusze ochraniający granicę mają nie być bezpośrednio zaangażowani w stawianie muru.

 

ZOBACZ: Zapora na na granicy polsko-białoruskiej. MSWiA podało szczegóły

 

- Jednocześnie kilka firm będzie budowało barierę, a my będziemy dalej wykonywać nasze zadania. Czynności te będą trwały obok siebie - powiedziała. Dodała, że jeśli będzie taka potrzeba, pracownicy będą chronieni oraz będą pracowali po stronie polskiej.

 

Odnosząc się do zmniejszenia liczby prób nielegalnego przekroczenia granicy uznała, że chodzi o zmianę taktyki. - Nie ma już niemal prób indywidualnego przekraczania granicy. Obserwujemy, że jest dużo siłowych prób przedarcia się. Działania, które podejmowaliśmy do tej pory były jednak skuteczne, skoro presja migracyjna się zmniejszyła - powiedziała.

 

- Reżim Łukaszenki jest nieprzewidywalny i nie wiemy, jakie będą dalsze jego działania. Nie chcielibyśmy się nastawiać że będzie optymistycznie. Jesteśmy przygotowani na najgorsze - powiedziała ppor. Anna Michalska w Polsat News.

 

Drugim z gości Bogdana Rymanowskiego był minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Link do artykułu poświęconego tej części programu znajduje się tutaj.

 

Dotychczasowe wydania "Gościa Wydarzeń" można obejrzeć tutaj.

kmd/hlk/polsatnews.pl/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie