Niemcy. Wilki w miastach. Niepokój mieszkańców

Polska
Niemcy. Wilki w miastach. Niepokój mieszkańców
commons.wikimedia.org/Public domain
Wilki coraz śmielej wchodzą do niemieckich miast.

Wilki pokazują się coraz bliżej ludzkich siedzib i nierzadko nie boją się bliskiego kontaktu z człowiekiem. W mieście w Dolnej Saksonii (Niemcy) wilk biegł bez strachu po ulicy i patrolował okolice miejscowego dyskontu. Ostatnio widziano drapieżnika w parku w półmilionowym Hanowerze. Minister środowiska landu powiedział, że jeśli zwierzęta zatracą dystans całkowicie, to pomoże tylko ich zabijanie.

W Dolnej Saksonii narasta problem wilków, które coraz śmielej wchodzą do miast i nie boją się ludzi - alarmuje niemiecki dziennik "Allgemeine Zeitung". Coraz więcej osób natyka się na drapieżniki, niekiedy w pobliżu domów lub na ulicach miast i wsi.

Wilk na spacerze w parku w Hanowerze

Niedawno drapieżnika widziano w parku w Hanowerze. Zwierzę miało się tam kręcić 25 i 26 września. Władze podjęły poszukiwania m.in. z użyciem psa wyszkolonego do tropienia wilków, który jednak nie podjął śladu. Obecności zwierząt nie wykazała także analiza nagrań wideo z kamer monitoringu, które są zainstalowane w pobliżu miejsca obserwacji.

 

Według świadków wilk miał biegać po parku Hermann-Löns-Park oraz w okolicach sąsiedniego zoo. Park ten jest położony na wschodnim przedmieściu Hanoweru i jest odległy o pięć kilometrów od podmiejskiego lasu za obwodnicą półmilionowego miasta. 

 

Łódzkie. Wilki zaatakowały. Burmistrz ostrzegł mieszkańców

 

Zdaniem ekspertów doniesienia świadków są wiarygodne. Ale jednocześnie uznano, że jest bardzo mało prawdopodobne, aby wilk nadal przebywał w mieście.

 

W Sellsteddt w gminie Cuxhaven na dwa wilki natknął się dwunastoletni chłopiec. Zwierzęta nic dziecku nie zrobiły. Obecność watahy potwierdzono w tym miejscu za pomocą ustawionej fotopułapki. Ministerstwo Środowiska pouczyło mieszkańców, że wilk zazwyczaj na widok człowieka wycofuje się. Resort zalecił spokój i rozwagę.

Drapieżnik skręcił do Liedla

Pod koniec marca tego roku mieszkańcy miasta Lohne nagrali wilka, który nie okazując trwogi, biegł ulicą w niedzielny poranek w dzielnicy Vechta. Na nagraniu widać jak zwierzę biegnie ulicą, a następnie skręca na parking przed miejscowym dyskontem Lidl.

 

Wideo trafiło do sieci i stało się w Niemczech niezwykle popularne.

 

ZOBACZ: Twierdzą, że zaatakowały ich wilki. Bronili się piłami spalinowymi

 

Ulrich Heitmann, konsultant, który zajmuje się wilkami, uznał wówczas, że bezsprzecznie na nagraniu został zarejestrowany wilk. Jak stwierdził był to osobnik starszy. Z kolei według doniesień regionalnych mediów zwierzę miało m.in. myszkować na miejscowym cmentarzu, a następnie pobiec w kierunku sąsiedniej miejscowości Klein-Brockdorf.

 

 

W 2021 roku w Dolnej Saksonii zgłoszone zostały 64 przypadki zauważenia wilków. Tymczasem w całym 2020 roku w landzie takich przypadków było 21. Niektóre z tych doniesień są bezwzględnie wiarygodne ze względu na dokumentujące je zdjęcia i nagrania wideo.

Wiarygodne relacje świadków

Minister środowiska landu Dolna Saksonia Olaf Lies (SPD) uważa, że populację wilków należy zacząć regulować. Polityk jest zdania, że koegzystencja ludzi i dzikich zwierząt jest możliwa. Ale - jego zdaniem - jeżeli poszczególne osobniki sprawiają problemy, to należy je rozwiązać. Polityk zwraca uwagą, że przypadki bliskich spotkań z wilkami nawet na terenie gęstej zabudowy nie są czymś zwyczajnym.

 

Lies uważa, że jednorazowe podejście zaciekawionego młodego osobnika w pobliże ludzi lub ich siedzib, nie powinno budzić zaniepokojenia. - Jednak jeśli zwierzęta niemal całkowicie zatracą dystans i będą podchodzić regularnie bardzo blisko ludzi, to pomoże tylko zabijanie - twierdzi minister, który dodał, że obecnie w Dolnej Saksonii nie ma obowiązującego pozwolenia na zastrzelenie jakiegokolwiek wilka.

 

ZOBACZ: Wilki zaatakowały gospodarstwo agroturystyczne

 

Liczba tych zwierząt w Po wieloletniej przerwie pierwsza wilcza para osiedliła się w Dolnej Saksonii w 2012 roku - twierdzi "Allgemeine Zeitung". Od tamtej pory populacja wilka rozrosła się i liczy dziś co najmniej 36 watach i około 350 osobników.

 

- Ta zmiana jest niepokojąca - mówi polityk. Wilki stały się w Dolnej Saksonii na tyle poważnym problemem, że hodowcy owiec myślą o porzuceniu wypasu.

 

Organizacje zajmujące się wilkami i wolontariusze edukują ludzi m.in. aby nie dokarmiali wilków i nie zostawiali pożywienia w łatwo dostępnych miejscach.

 

Wilki są w Niemczech, podobnie jak w Polsce, pod ścisłą ochroną. Zgoda na odstrzał wydawana jest wyjątkowo przez powołane do ochrony przyrody instytucje. "Allgemeine Zeitung" informuje jednak, że frakcje SPD i CDU w landzie zabiegają o to, aby zwierzęta te zostały objęte prawem łowieckim.

Polska: wilk jest i będzie gatunkiem chronionym

Polska Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w marcu zdecydowanie zdementowała doniesienia o planowaniu wyłączenia tych drapieżników spod ochrony gatunkowej. - Wilk jest i pozostanie gatunkiem ściśle chronionym. Jego populacja jest na zadowalającym poziomie i stale rośnie - przekazał rzecznik GDOŚ Piotr Otrębski. Jak zaznaczył, organy środowiskowe dokładają wszelkich starań, żeby zapewnić dobre sąsiedztwo tych drapieżników z ludźmi i zwierzętami hodowlanymi.

 

Po tym jak 1 marca w Brzozowie na Podkarpaciu trzy wilki podeszły bardzo blisko pracujących w lesie pilarzy, nie wykazując żadnego lęku przed człowiekiem, ani tym bardziej przed hałasem pił mechanicznych dyrekcja przychyliła się do wniosku o odstrzał. 6 marca, działając na podstawie decyzji GDOŚ z 4 marca, osoba posiadająca odpowiednie uprawnienia dokonała odstrzału dwóch wilków - poinformował rzecznik.

 

- Każde legalnie zastrzelone zwierzę poddawane jest sekcji zwłok, z której sporządzany jest protokół - powiedział Otrębski.

 

ZOBACZ: GDOŚ: wilk jest i pozostanie gatunkiem ściśle chronionym

 

- Najpierw trzeba zdefiniować w ogóle to, co znaczy "agresywne". Wilk musi podejść do człowieka kilka razy na odległość mniejszą niż 30 metrów, żeby sprawa była uznana za poważną. Jeżeli zwierzę to robi, należy to zgłosić. Natomiast bardzo częste jest, że wilki wychodzą na drogę, obserwują ludzi. Robią to zwłaszcza młode osobniki. Badają w ten sposób teren - mówiła Interii Magdalena Rusiłowicz, ekspertka ds. gatunków Fundacji WWF Polska.

 

Ostatnio decyzję o odstrzale podjęto w sierpniu w sprawie dwóch drapieżników z gminy Barwice w woj. zachodniopomorskim.

 

- Jeżeli wilki nie próbują do nas podbiegać, skracać dystansu, szczekać czy warczeć, to nie jest to agresja. Często także młode wilki podchodzą do samochodu, bo nie zdają sobie sprawy, że w środku jest człowiek. Kiedy jednak wyjdziemy z auta, to najczęściej takie zwierzęta uciekają - powiedziała ekspertka.

 

- Te osobniki, które skracają dystans i są agresywne, są najczęściej chore, na przykład na świerzb, który jest nieuleczalny. Dlatego prowadzi się ich odstrzał - dodała.

hlk/Polsatnews.pl/"Allgemeine Zeitung"
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie