Wyrok TK ws. wyższości prawa krajowego nad unijnym. Politycy komentują decyzję Trybunału

Polska
Wyrok TK ws. wyższości prawa krajowego nad unijnym. Politycy komentują decyzję Trybunału
PAP/Radek Pietruszka
W czwartek Trybunał Konstytucyjny ogłosił oczekiwaną decyzję

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w zasadniczej części uwzględnia wniosek premiera Mateusza Morawieckiego. Nadrzędność prawa konstytucyjnego nad innymi źródłami prawa wynika literalnie z konstytucji - ocenił rzecznik rządu Piotr Müller.

Trybunał Konstytucyjny, po rozpoznaniu wniosku Prezesa Rady Ministrów, uznał, że przepisy europejskie w zakresie, w jakim organy Unii Europejskiej działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę, są niezgodne z konstytucją RP.

 

Niezgodny z konstytucją jest według wyroku także przepis europejski uprawniający sądy krajowe do pomijania przepisów konstytucji lub orzekania na podstawie uchylonych norm, a także przepisy Traktatu o UE uprawniające sądy krajowe do kontroli legalności powołania sędziego przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa ws. powołania sędziów.

Kaczyński: gdzie najwyższe jest prawo UE, nie ma obywateli

Kiedy odczytywany był wyrok Trybunału Konstucyjnego, Jarosław Kaczyński uczestniczył w konferencji prasowej w Białymstoku z reprezentantami Straży Granicznej. Tam został zapytany o swoją opinię o wyroku.

 

ZOBACZ: Migranci przy granicy. Jarosław Kaczyński zapowiada budowę "bardzo poważnej zapory"

 

- Chętnie skomentowałbym to, ale musiałbym przeczytać sentencję orzeczenia - odniósł się do pytania dziennikarza Jarosław Kaczyński przypominając, że jest z wykształcenia prawnikiem. - Mam nadzieję, że powiedziana została rzecz oczywista i mówiona już wielokrotnie, także pośrednio, przez nasz Trybunał Konstytucyjny w innych składach i pod innym kierownictwem, jak i przez trybunały co najmniej dziewięciu innych państw, to znaczy, że w Polsce najwyższym aktem prawnym, któremu podlegają także akty UE, jest konstytucja - powiedział Kaczyński.

 

WIDEO: Trybunał Konstytucyjny zdecydował o wyższości prawa krajowego. Materiał "Wydarzeń"

 

 

Jak dodał. "gdyby powiedzieć inaczej, to by oznaczało po pierwsze - że Polska nie jest suwerennym państwem, a po drugie - że w Polsce nie ma demokracji, bo nie ma obywateli". - Bo obywatele są wtedy, kiedy tworzą lud, który decyduje, który rządzi. Który decyduje, kto rządzi i jak rządzi. Jeśli by się okazało, że prawo UE może zmieniać co chce, także polską konstytucję, to by oznaczało, że ta demokracja jest fikcją, że mamy do czynienia z rytuałami, jeśli chodzi o wybory - powiedział. Dodał: "bardzo bym się zmartwił, gdyby taka decyzja zapadła".

 

- W sferach, w których się nie zgodziliśmy, żeby to zostało przejęte nawet częściowo przez Unię Europejską obowiązują tylko polskie przepisy i Unia Europejska nic do tego nie ma, i nie ma prawa się wtrącać. To dotyczy m.in. wymiaru sprawiedliwości, tu UE nie ma nic do powiedzenia - dodał Kaczyński.

 

- Ciągle chcę wierzyć, że Unia Europejska jest organizacją jednak europejską, a nie funkcjonującą w innej kulturze. W kulturze europejskiej prawo ma swoje znaczenie i traktaty mają swoje znaczenie - powiedział.

Rzecznik rządu: Polska szanuje normy prawa UE

Rzecznik rządu odniósł się do wyroku TK w mediach społecznościowych. - Dzisiejszy wyrok TK w zasadniczej części uwzględnia wniosek premiera Mateusza Morawieckiego - napisał na Twitterze. - Nadrzędność prawa konstytucyjnego nad innymi źródłami prawa wynika literalnie z Konstytucji RP. Dzisiaj (po raz kolejny) wyraźnie potwierdził to Trybunał Konstytucyjny - ocenił.

 

- Wyraźnie należy podkreślić, że Polska (na zasadach określonych w Konstytucji RP) szanuje obowiązujące normy prawa unijnego w zakresie, w jakim zostały one ustanowione w obszarach wprost i wyraźnie przekazanych w traktatach unijnych - napisał Müller. - Jasny i klarowny podział tych kompetencji jest podstawą suwerenności państw członkowskich oraz dobrego funkcjonowania UE - dodał.

 

Rzecznik rządu pytany póżniej, jakie są w praktyce konsekwencje wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. wyższości polskiego prawa konstytucyjnego nad prawem unijnym, odparł, że wyrok jest rozstrzygnięciem sporu, który pojawiał się również w innych krajach UE.

 

ZOBACZ: TSUE oddaliło wniosek Polski ws. przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN

 

Dopytywany o to, czy po wyroku TK będą musiały zostać zmienione niektóre przepisy polskiego prawa, odparł, że wyrok jest wiążącą wykładnią dla wymiaru sprawiedliwości i instytucji publicznych.

 

- Pamiętajmy o tym, że między innymi w Niemczech, Francji, Czechach, Danii, Hiszpanii oraz wielu innych krajach UE stwierdzano już wprost, w wielu sprawach, że konstytucja ma wyższość nad prawem unijnym. Podobnie stwierdził polski Trybunał Konstytucyjny. Zresztą zrobił to ponownie - powiedział rzecznik rządu.

 

Rzecznik rządu pytany, czy wyrok może wpłynąć na tryb dostosowywania polskiego prawa do przepisów unijnych, w tym np. dyrektyw KE stwierdził, że wyrok nie wpływa na żadne obszary, w których UE posiada kompetencje zgodnie z traktatami.

 

- Dzisiejszy wyrok nie wpływa na żadne obszary, w których UE posiada kompetencje przekazane w traktatach. Mówimy o kompetencjach, które są wprost i literalnie wymienione w traktatach unijnych - to znaczy w określonych obszarach dotyczących reguł konkurencji, handlu, ochrony konsumentów, przepływu usług, towarów - dodał Müller.

 

Tomasz Grodzki: krok w tył od zasad praworządności

- Ten wyrok jest bardzo poważnym krokiem oddalającym nas od zasad prawodawstwa i sprawiedliwości i praworządności, które są standardami w UE – powiedział na konferencji prasowej po ogłoszeniu decyzji marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

 

- Senatorowie demokratycznej większości są poruszeni i wstrząśnięci sentencjami wyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego. Konstytucja jest naszym najwyższym prawem, natomiast jej artykuł 91 ustęp 2 mówi, że umowy międzynarodowe podpisane przez Polskę mają wyższość nad prawem polskim w zakresie ustaw. To jest stanowisko, które Senat prezentuje od dawna - powiedział Grodzki.

 

Jak dodał, wyrok jest "bardzo poważnym krokiem oddalającym nas od zasad prawodawstwa, sprawiedliwości i praworządności, które są standardami w UE".

 

Wieczorem marszałek Senatu napisał na Twitterze: "7 października 2021 roku zaczął się w Polsce Polexit. Wyrok tzw. TK oddala nas od zasad prawodawstwa, sprawiedliwości, praworządności i niezawisłości sędziowskiej, które są standardami w UE".

 

 

Razem z Grodzkim w konferencji udział wzięli wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka oraz senatorowie reprezentujący większość w izbie wyższej parlamentu.

 

- Konstytucji nie można traktować instrumentalnie. Nie można używać jej do niszczenia własnego państwa. PiS od 2016 roku niszczy trójpodział władzy i niezależny wymiar sprawiedliwości. KE i TSUE ten pochód niszczenia wymiaru sprawiedliwości zahamowały. Teraz, za pośrednictwem tego orzeczenia, próbuje się dopiąć system, wyrugować niezależnych, niezawisłych sędziów, będzie próbowało się zdjąć tę ochrone jaka niezależne sady dają każdemu obywatelowi. Bo to sądy chronią obywateli przed samowładztwem władzy państwowej. Jeśli obywatele nie będą już mieli niezawisłych sędziów to nie zostanie im nic - powiedziała wicemarszałek Morawska-Stanecka.

Śmiszek: wyrok TK to "prymitywna instrukcja"

Wyrok TK to prymitywna instrukcja jak łamać prawo europejskie; Trybunał powiedział to, co chce usłyszeć Kaczyński, że jest konflikt pomiędzy konstytucją a przepisami unijnymi; za ten sztuczny konflikt, za to zderzenie z instytucjami unijnymi zapłacą Polacy - powiedział Krzysztof Śmiszek (Lewica).

 

Na konferencji w Sejmie wiceszef klubu Lewicy Krzysztof Śmiszek powiedział, że "upolityczniony TK Julii Przyłębskiej właśnie zameldował wykonanie zadania Jarosławowi Kaczyńskiemu". - Dzisiaj TK Julii Przyłębskiej powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu: panie prezesie, prawo UE jest jak menu w restauracji, może pan wybierać co pan chce, co pan lubi (...) Może pan niektóre przepisy stosować, a innych przepisów może pan nie stosować - mówił Śmiszek.

 

- Dzisiejszy wyrok tzw. Trybunału Konstytucyjnego to jest po prostu prymitywna instrukcja do tego jak łamać prawo europejskie. Dzisiaj też mamy do czynienia ze zderzeniem z górą lodową. Bo wreszcie po miesiącach gierek z instytucjami UE, TK powiedział to, co chce usłyszeć Jarosław Kaczyński, że jest konflikt pomiędzy konstytucją a przepisami unijnymi - powiedział Śmiszek.

 

Tylko, że - jak mówił - w świetle przepisów i doktryny nie było, nie ma i nie będzie żadnego konfliktu między konstytucją a przepisami traktatowymi. - Ten konflikt jest wykreowany sztucznie - powiedział Śmiszek.

 

ZOBACZ: Krzysztof Śmiszek otrzymał groźby śmierci. "Nie zostało ci dużo czasu"

 

Ocenił, że wyrok TK ma także dowodzić, że sędziowie powołani przez nową KRS zostali powołani zgodnie z konstytucją. - TK, Jarosław Kaczyński ręka w rękę chcą po prostu zamknąć dyskusję wokół tego, czy polscy sędziowie powołani przez neoKRS są sędziami czy nie, bo przecież wszyscy wiemy, że są to przebierańcy w sędziowskich togach - powiedział Śmiszek.

 

Mówił, że "jesteśmy w stanie wojny z UE", a wyrok TK "to jest uderzenie w marzenia wielu pokoleń Polaków, którzy chcieli żyć w spokojnym, dostatnim kraju, który jest w dużej rodzinie europejskiej". Dodał, że "za to zderzenie z instytucjami europejskimi" zapłacą nie politycy, tylko Polacy utratą gigantycznych funduszy z UE i "totalną marginalizacją naszego kraju".

 

Śmiszek stwierdził, że wyrok TK "to szykowanie gruntu dla czegoś większego - dla wpajania polskiemu społeczeństwu, że UE nie potrzebujemy, że poradzimy sobie już bez tych struktur, bez tych pieniędzy".

Krzysztof Paszyk: wyrok na polityczne zamówienie

- Wyrok Trybunału Konstytucyjnego został wydany na polityczne zamówienie obozu władzy - powiedział poseł Krzysztof Paszyk (PSL). Według niego czwartkowa decyzja TK będzie miała daleko idące negatywne konsekwencje dla Polski. Paszyk podkreślił, że wyrok TK go nie zaskoczył.

 

Według niego wyrok oznacza "kolejne tygodnie czy miesiące wstrzymania środków europejskich z funduszu odbudowy, na które czekają samorządy, czekają przedsiębiorcy i większość Polaków".

 

Zdaniem polityka wyrok TK będzie miał też bardzo daleko idące konsekwencje, przede wszystkim prawne; wprowadzi "dalszy pogłębiający się galimatias, jeśli chodzi o relacje prawa europejskiego i naszego wewnętrznego ustawodawstwa".

 

Jak mówił, wyrok pociągnie też za sobą konsekwencje polityczne, "które będą powodowały dalsze oddalanie się Polski od ścisłego grona decyzyjnego UE". W opinii Paszyka w związku z decyzją TK będziemy się "pewnie lokować gdzieś na obrzeżach UE".

TK: niekonstytucyjność niektórych przepisów Traktatu UE

Przepisy europejskie uprawniające sądy krajowe do pomijania przepisów konstytucji lub orzekania na podstawie uchylonych norm są niezgodne z konstytucją - orzekł w czwartek Trybunał Konstytucyjny.

 

Trybunał stwierdził też niekonstytucyjność przepisów Traktatu o UE w zakresie w jakim organy UE działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę w traktatach, a konstytucja nie jest najwyższym prawem w RP.

 

TK orzekł też, że przepisy europejskie uprawniające sądy krajowe do kontroli legalności powołania sędziego przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa ws. powołania sędziów są niezgodne z konstytucją.

 

Wyrok TK dotyczy wniosku premiera Mateusza Morawieckiego, który został sformułowany po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z początku marca odnoszącym się do możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. Premier chciał kompleksowego rozstrzygnięcia kwestii kolizji norm prawa europejskiego z konstytucją oraz potwierdzenia dotychczasowego orzecznictwa w tym zakresie.

 

Szef rządu zwrócił się do TK o zbadanie zgodności z konstytucją trzech przepisów Traktatu o UE - zarzuty sprowadzały się m.in. do pytania o zgodność z konstytucją zasady pierwszeństwa prawa UE oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

 

Przepisy, których kontroli chce premier, w zaskarżonym rozumieniu m.in. uprawniają lub zobowiązują krajowy organ do odstąpienia od stosowania polskiej konstytucji lub nakazują stosować przepisy prawa w sposób z nią niezgodny. Jak podkreślono we wniosku, takie rozumienie przepisu budzi "daleko idące i uzasadnione wątpliwości konstytucyjne, nie znajdując żadnego potwierdzenia w tekście traktatów będących przedmiotem kontroli TK". Premier zaskarżył też m.in. normę Traktatu w rozumieniu, w którym uprawnia lub zobowiązuje organ do stosowania przepisu, który na mocy orzeczenia TK utracił moc obowiązującą.

 

Istotne zastrzeżenia konstytucyjne premiera budzi też przepis prawa unijnego w rozumieniu, które uprawnia sąd do kontroli niezawisłości sędziów powołanych przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa ws. powołania sędziów.

pdb/PAP/Polsatnews.pl/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie