Nauczanie zdalne w liceum w Świdniku. Prawie stu uczniów zostało w domach

Polska
Nauczanie zdalne w liceum w Świdniku. Prawie stu uczniów zostało w domach
Polsat News
Trzy klasy liceum w Świdniku przeszły na nauczanie zdalne z powodu koronawirusa.

Prawie stu uczniów z trzech klas liceum w Świdniku (woj. lubelskie) musiało przejść na nauczanie zdalne z powodu wykrycia koronawirusa u jednej z uczennic. Pozostali uczniowie uczą się stacjonarnie. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek powiedział w piątek, że czwarta fala koronawirusa nie dotarła jeszcze do szkół, a 99,9 proc. dzieci i młodzieży uczy się w trybie stacjonarnym.

Jedna z uczennic I Liceum Ogólnokształcącego w Świdniku została zakażona koronawirusem. W związku z tym 89 uczniów wróciło do nauki zdalnej. Dyrektor placówki przeanalizował plan lekcji i uznał, że licealistka mogła narazić na zakażenie nie tylko kolegów i koleżanki ze swojej klasy, ale również uczniów innych klas, z którymi miała zajęcia językowe - dowiedział się Polsat News.

Trzy klasy przeszły na nauczanie zdalne

Dlatego w sumie trzy klasy wróciły do nauki przed komputerami.

 

- Chciałoby się użyć słowa trauma po tym, co się działo w zeszłym roku. Cieszę się, że to bardzo krótki okres, niemniej trzeba było się znów przestawić, trzeba było znów wrócić do tych niewdzięcznych lekcji, zwłaszcza dla nauczyciela, który patrzy w czarny ekran z wyłączonymi kamerkami uczniów - powiedziała Polsat News Aneta Jagieła, wicedyrektor I LO w Świdniku.

 

Według niej nauczycielowi trudno jest prowadzić zajęcia zdalne w takim samym trybie jak w klasie.

 

ZOBACZ: Nauka zdalna w przedszkolach. Opublikowano rozporządzenie

 

- Nauczyciel mówi do ściany, tak naprawdę. Na szczęście mam klasę, która jest aktywna i która ze mną rozmawia, ale dyskomfort przynosi sam fakt, że nie widzę uczniów, nie widzę, jak się zachowują, nie wiem, czy wszyscy biorą aktywny udział w zajęciach, czy notują. To jest dla mnie bardzo ciężkie - powiedziała nauczycielka.

 

Uczniowie najprawdopodobniej wrócą do nauczania w klasach w najbliższy poniedziałek.

 

W podobnej sytuacji są dzieci z innych szkół. Lubelskie kuratorium poinformowało w piątek, że w ponad 40 placówkach są klasy lub oddziały skierowane na nauczanie zdalne ze względu na wykrycie koronawirusa.

 

WIDEO - Koronawirus w liceum w Świdniku

Większość przedszkoli i szkół pracuje stacjonarnie 

W czwartek Ministerstwo Edukacji i Nauki podało, że 99,8 przedszkoli placówek wychowania przedszkolnego, 99 proc. szkół podstawowych oraz 99,1 proc. szkół ponadpodstawowych pracowało w czwartek w trybie stacjonarnym.


Jak podaje MEiN, stacjonarnie w czwartek pracowały 15 402 placówki wychowania przedszkolnego (przedszkola, zespoły wychowania przedszkolnego, punkty przedszkolne), co stanowi 99,8 proc. wszystkich. Trzy przedszkola pracowały zdalnie, a 25 w trybie mieszanym.

 

W czwartek stacjonarnie pracowały też 14 274 szkoły podstawowe, czyli 99,0 proc. wszystkich i 7 745 szkół ponadpodstawowych, czyli 99,1 proc.

 

ZOBACZ: MEiN: stacjonarnie pracuje 99,8 proc. przedszkoli, 99 proc. szkół podstawowych i 99,1 proc. średnich

 

Zdalnie pracowały w czwartek trzy szkoły podstawowe i jedna szkoła ponadpodstawowa. W trybie mieszanym pracowało 136 szkół podstawowych i 66 szkół ponadpodstawowych.

 

Informacje pochodzą od kuratorów oświaty, na podstawie danych od dyrektorów szkół i placówek.

 

W piątek Ministerstwo Zdrowia informowało, że badania potwierdziły 652 nowe zakażenia koronawirusem, zmarło 8 osób z COVID-19. Tydzień temu resort informował o 528 zakażeniach.

Czarnek: czwarta fala nie dotarła do szkół

Minister edukacji i nauki zapytany na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia o sytuację w szkołach w związku z coraz większą liczbą dziennych przypadków zakażeń koronawirusem powiedział, że czwarta fala koronawirusa nie dotarła jeszcze do szkół. Zapewnił, że jest w codziennym kontakcie z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim, z jego służbami, z kierującym Głównym Inspektoratem Sanitarnym Krzysztofem Saczką, a także z kuratorami, którzy są z kolei w kontakcie z dyrektorami szkół.

 

- Zbieramy codziennie informacje na temat tego, co się dzieje w szkołach. Chcę zapewnić, że do szkół ta czwarta fala pandemii jeszcze nie trafiła. 99,9 proc. uczniów uczy się w trybie stacjonarnym. Zaledwie 7 placówek na ponad 20 tysięcy działa w trybie zdalnym. W kilkudziesięciu przypadkach mamy do czynienia z hybrydą, czyli sytuacją, w której poszczególne klasy zostały wysłane na kwarantannę i na naukę zdalną z uwagi na ognisko zakaźne, ale to dotyczy 0,1 proc. uczniów - podkreślił polityk. - A zatem sytuacja jest bardzo dobra - ocenił.

 

ZOBACZ: Uczniowie nagradzani za szczepienie. Dyrektor wycofał się z pomysłu

 

Dopytywany o to, jakie dane zdecydują o przenoszeniu nauki w tryb zdalny, odpowiedział, że dyrektorzy mają uprawnienia do tego, by w uzgodnieniu ze służbami sanitarnymi decydować o przejściu na tryb zdalny oddziału, klasy bądź całej szkoły.

 

Jak stwierdził zagrożeniem dla nauki stacjonarnej, byłaby sytuacja, w której doszłoby do naruszenia wydolności systemu ochrony zdrowia, jak podczas trzeciej i drugiej fali koronawirusa. -  Wtedy rzeczywiście musielibyśmy podejmować decyzje o ograniczeniu kontaktów społecznych - wskazał Czarnek.

 

Zaznaczył, że "to nie liczba zakażeń dziennych, ale liczba hospitalizacji i wydolność służby zdrowia jest tutaj rzeczywiście czynnikiem decydującym".

 

Przypomniał, że "w szkołach uczy się 4 mln 600 tys. dzieci".

 

hlk/Polsatnews.pl/Polsat News/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie