Dariusz Rosati: jeżeli mówimy o zagrożeniu ze strony Białorusi czy Rosji, to mówmy o stanie wojennym

Polska
Dariusz Rosati: jeżeli mówimy o zagrożeniu ze strony Białorusi czy Rosji, to mówmy o stanie wojennym
Polsat News
Poseł KO Dariusz Rosati

- Ja osobiście nie widzę podstaw żeby wprowadzić stan wyjątkowy - powiedział w programie "Gość Wydarzeń". Przypomniał, że mówi się o zagrożeniu hybrydowym czy prowokacjach ze strony Białorusi przy rozpoczynających się 10 września manewrach Zapad, które będą przy polskiej granicy. - Jeżeli mówimy o zagrożeniu ze strony Białorusi czy Rosji, to mówmy o stanie wojennym - stwierdził.

Dariusz Rosati zapytany, czy zagłosuje za wprowadzeniem stanu wyjątkowego, odpowiedział, że "w poniedziałek mamy spotkanie koła parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej i tam podejmiemy decyzję". Dodał, że osobiście nie widzi podstaw, żeby wprowadzić stan wyjątkowy.

 

ZOBACZ: Stan wyjątkowy. Pojazdy opancerzone jadą w stronę granicy z Białorusią

 

Według byłego szefa MSZ "nie zachodzą przesłanki o których mówi ustawa". - Jeżeli mówi się, że wprowadza się stan wyjątkowy ze względu na ochronę obywateli i utrzymanie porządku publicznego, to ja pytam, gdzie dochodzi do zagrożenia bezpieczeństwa obywateli - powiedział Rosati.

"Mówmy o stanie wojennym"

Jeśli chodzi o wprowadzenie stanu wyjątkowego, to w tej kwestii minister spraw wewnętrznych i administracji, minister koordynator ds. służb specjalnych oraz wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kamiński mówił o zagrożeniu ze strony Białorusi, działaniach hybrydowych czy prowokacjach ze strony wojska podczas manewrów Zapad 2021.

 

Jeżeli mówimy o zagrożeniu ze strony Białorusi czy Rosji, to mówmy o stanie wojennym - powiedział poseł KO w programie "Gość Wydarzeń". - Konstytucja i ustawy wyróżniają te dwa stany. Stan wyjątkowy dotyczy zagrożeń wewnętrznych, a stan wojenny dotyczy zagrożeń zewnętrznych - przyznał Rosati.

 

ZOBACZ: Stan wyjątkowy. Müller: uznaliśmy, że dotychczasowe środki są niewystarczające

 

Zapytany, czy wyobraża sobie wprowadzenie stanu wojennego, poseł KO stwierdził, że "wyobrażam sobie żeby rząd i prezydent mogliby przyjąć wspólną narrację". Stwierdził, że "chyba Mariusz Kamiński albo Andrzej Duda nie sądzą, że stanem wyjątkowym wystraszą Łukaszenkę od granicy".

 

Uznał w programie "Gość Wydarzeń", że do powstrzymania Białorusi nie potrzeba stanu wojennego, a "potrzeba pilnowania granic". Dariusz Rosati stwierdził, że przez to, że "Białoruś wykonuje wrogie działania wobec naszego kraju, to na granicy jest potrzebne fizyczne ogrodzenie, bo my musimy oddzielić się od tego kraju".

"Celem wprowadzenia stanu wyjątkowego jest zupełnie co innego"

- To co rządzący mówią o tym wszystkim, świadczy o tym, że celem wprowadzenia stanu wyjątkowego jest zupełnie co innego - powiedział były szef MSZ. Stwierdził, że "dziś niechcący wygadał się minister Wąsik, który w wywiadzie stwierdził, że gdyby nie było posłów opozycji na granicy, to już ten kryzys byłby rozwiązany".

 

WIDEO: Stan wyjątkowy nie odstraszy Łukaszenki. Dariusz Rosati o rozporządzeniu prezydenta

 

 

Według byłego szefa MSZ tymi słowami minister "właśnie obalił całą narrację, która posługuje się rząd". - To jest właściwy powód. Władze nie chcą dopuścić do granic dziennikarzy, posłów i niezależnych obserwatorów - przyznał. Dodał, że uważa, że "główna myśl jest taka, żeby nie było relacji z tej granicy co rząd, władze i służby robią z koczującymi na granicy".

 

- To jest niewygodne dla rządu, a pod pretekstem chronienia granicy zachowuje się on w sposób niehumanitarny - powiedział poseł KO.

Sondaż dotyczący działań rządu i opozycji na granicy

Według sondażu IBRiS dla Onetu 51 proc. badanych dobrze oceniło działania rządu w sprawie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Równocześnie 64,5 proc. z nich źle ocenia działania opozycji w tej kwestii. Dariusz Rosati odniósł się do tego słowami: "w pełni szanuję szlachetne pobudki naszych posłów, którzy chcieli dostarczyć jedzenie uchodźcom. To zostało przedstawione w mediach jako rodzaj anarchii".

 

ZOBACZ: Sondaż IBRiS o polityce rządu ws. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej

 

Poseł KO dodał, że "nad tego typu zachowaniami powinniśmy się zastanowić, bo one są wykorzystywane przez propagandę rządzących i mamy w związku z tym pokazane w krzywym zwierciadle zachowania niektórych posłów". Rosati przyznał, że cięciu drutów przez aktywistów jest przeciwny. 

Politycy PO o stanie wyjątkowym

Od czwartku w pasie granicznym z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, zaczął obowiązywać stan wyjątkowy. Obejmuje on 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Wśród restrykcji jest m.in. zakaz obecności dziennikarzy.

Politycy PO: nie widzimy powodu, by popierać stan wyjątkowy

 

Według Radosława Sikorskiego "nawet na wojnach wydarzenia raportują dziennikarze". - Z Afganistanu w latach 80. docierały informacje, co się dzieje, bo byli tam dziennikarze. Tym bardziej w czasach pokoju dziennikarze powinni informować, co się dzieje na polskiej granicy - mówił Sikorski.

 

Europoseł zwrócił się też do prezydenta Andrzeja Dudy. Jak zaznaczył, prezydentura to nie tylko kibicowanie, "to poważna sprawa". - Pana na granicy jeszcze nie było, to że pan zamknie oczy przez wykluczenie dziennikarzy nie oznacza, że problem zostanie rozwiązany - podkreślił.

 

- Dziś nie widzimy powodu, aby poprzeć rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w pasie granicznym z Białorusią - oświadczyli politycy PO Tomasz Siemoniak, Bartłomiej Sienkiewicz i Radosław Sikorski. Według nich rząd nie ma czystych intencji, skoro nie zwraca się o pomoc do agencji Frontex.

 

Wszystkie wydania programu "Gość Wydarzeń" dostępne są tutaj.

aml/pdb/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie