Wybuch w Toruniu. Zakończenie akcji poszukiwawczej. "Nigdy takiego wybuchu nie zaznałem"

Polska
Wybuch w Toruniu. Zakończenie akcji poszukiwawczej. "Nigdy takiego wybuchu nie zaznałem"
PAP/Paweł Skraba
Strażacy najpierw walczyli z pożarem, a później do akcji wkroczyły dwie specjalne grupy poszukiwawczo-ratownicze z psami wyszkolonymi do poszukiwania ludzi

Strażacy w nocy zakończyli pracę na gruzowisku powstałym po zawaleniu się domu jednorodzinnego w Toruniu wskutek wybuchu - poinformował oficer prasowy KM PSP kpt. Przemysław Baniecki. W rumowisku nie odnaleziono osób poszkodowanych. Akcja poszukiwawcza zakończyła się około godz. 1:00 nad ranem.

Z trzech czteropiętrowych bloków i domu jednorodzinnego znajdujących się w sąsiedztwie budynku, w którym doszło do eksplozji,  ewakuowano 111 osób. Wyprowadzono też osoby znajdujące się w pobliskiej galerii handlowej.

 

ZOBACZ: Trasa S7 nieprzejezdna. Auto wjechało w cysternę. "Zachodzi groźba wybuchu"

 

- Potężny wybuch, naprawdę nigdy takiego nie zaznałem, choć mam do czynienia z wybuchami z racji wykonywanego zawodu - powiedział Polsat News jeden z mieszkańców.

Straty będą bardzo duże

Strażacy najpierw walczyli z pożarem, a później do akcji wkroczyły dwie specjalne grupy poszukiwawczo-ratownicze z psami wyszkolonymi do poszukiwania ludzi. Jak dowiedział się we wtorek polsatnews.pl, "na miejsce eksplozji przyjechała z Gdańska specjalna grupa poszukiwawcza z psami".

 

ZOBACZ: Kabul. W eksplozjach zginęło co najmniej 95 Afgańczyków i 13 żołnierzy USA

 

Straty po wybuchu na pewno będą duże. Zniszczeniu uległo kilkanaście samochodów i sześć pobliskich budynków. Eksplozja była tak silna, że w wielu budynkach na jej skutek zostały wybite szyby w oknach.

 

Polsat News

 

 

Po oględzinach okazało się na szczęście, że konstrukcja budynków nie została naruszona.

Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia

- Rozmawiałam też z nadzorem budowlanym, który sprawdzał stan okolicznych budynków. Wiemy, że mieszkańcy będą mogli do nich wrócić - powiedziała Polsat News rzeczniczka prezydenta Torunia Anna Kulbicka-Tondel.

 

Polsat News

 


Akcja strażaków zakończyła się w nocy z wtorku na środę, po godz. 1. - Nikogo nie znaleziono w gruzowisku - przekazali toruńscy strażacy. Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia o tym, że nikt nie mieszkał w tym budynku od kilku miesięcy.

 

ZOBACZ: Kazachstan. Seria wybuchów w składzie z amunicją. Co najmniej 60 osób rannych

 

Z nieoficjalnych informacji wynika, że właścicielka domu zmarła kilka miesięcy temu i od tamtej pory budynek stał pusty. 

 

Na razie nie wiadomo jaka była przyczyna eksplozji. - Przyczyny będzie ustalać policja, my nie jesteśmy w stanie na obecnym etapie wskazać jaka była przyczyna wybuchu - poinformował rzecznik KM PSP w Toruniu.

Telewizory pospadały ze ścian

Jedną z hipotez przyjmowanych w śledztwie jest możliwy wybuch gazu. - To cud, że nikomu z przechodniów się nic nie stało. Przecież to ruchliwa okolica. Obok są sklepy. Mocno padało i być może dlatego akurat nikt w tym momencie nie przechodził obok - powiedział kolega mieszkańca bloku sąsiadującego ze zniszczonym domem.

 

Mężczyzna wskazał również, że słyszeli o telewizorach, które pospadały ze ścian w jednym ze sklepów rtv w pobliskiej galerii. Jak dodali, "w siłowni na pierwszym piętrze ze ściany spadło ponoć lustro".

aml/polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie