Paweł Szrot: prezydent podejmie decyzję ws. stanu wyjątkowego w najbliższych dniach

Polska

Decyzji prezydenta Andrzeja Dudy ws. wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego można się spodziewać w najbliższych dniach - powiedział w środę szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szrot. Mowa raczej o najbliższych dwóch dniach - dodał.

Grupa funkcjonariuszy Straży Granicznej w kamuflażowych mundurach otacza migrantów siedzących na ziemi. Widoczne pojazdy Straży Granicznej.
Polsat News
Cudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską.

- Decyzji (prezydenta) można się spodziewać w najbliższym czasie, w najbliższych dniach. Tu raczej mówię o dwóch dniach, niż o pięciu dniach. Niezwłocznie. Trwają różne analizy, na pewno nie będzie to przeciągnięte na jakiś nieracjonalny czas - powiedział Szrot.

 

ZOBACZ: Uchwała ws. stanu wyjątkowego na granicy. Prezydent Andrzej Duda zabrał głos

 

Dodał, że wniosek rządu o wprowadzenie stanu wyjątkowego był tematem środowej narady prezydenta w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Jak mówił, uczestniczyły w niej "osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa".

 

Nie chciał jednak potwierdzić, kto konkretnie.

Spotkanie w BBN

"Dziś w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyło się spotkanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy z ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem, ministrem spraw zagranicznych Zbigniewem Rauem, ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Kamińskim, szefem BBN Pawłem Solochem oraz wiceministrem spraw zagranicznych Marcinem Przydaczem" - podał Marcin Skowron, rzecznik Biura Bezpieczeństwa Narodowego w opublikowanym komunikacie.

 

- Spotkanie było poświęcone omówieniu bieżącej sytuacji bezpieczeństwa na granicy państwowej między Polską a Białorusią - dodał.

Rząd wystąpił do prezydenta

We wtorek rząd wystąpił do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie, czyli na części województwa podlaskiego i lubelskiego.

 

ZOBACZ: Rząd podjął uchwałę o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią

 

Zgodnie z ustawą o stanie wyjątkowym prezydent rozpatruje wniosek rządu o wprowadzenie stanu wyjątkowego niezwłocznie.

 

Następnie wydaje rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na czas oznaczony nie dłuższy niż 90 dni lub postanawia odmówić wydania takiego rozporządzenia.

"Nie wiemy, kiedy prezydent podpisze"

Rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego prezydent przedstawia Sejmowi w ciągu 48 godzin od jego podpisania. Stan wyjątkowy obowiązuje od dnia ogłoszenia rozporządzenia. Sejm może w uchwale uchylić rozporządzenie i obowiązywanie stanu wyjątkowego.

 

We wtorek wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) mówił, że zwołanie posiedzenia Sejmu jest uzależnione od podpisania przez prezydenta rozporządzenia w sprawie wprowadzenia stanu wyjątkowego.

 

- Nie wiemy, kiedy prezydent podpisze ten dokument. Jak podpisze, to ma 48 godzin na przekazanie go do Sejmu, a Sejm niezwłocznie nad tym się zbierze i może to być w piątek lub w poniedziałek - dodał. - Tak mi się na teraz wydaje, że raczej w poniedziałek, ale nie mam jeszcze potwierdzenia - dodał w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.

Obejmie 183 miejscowości

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński poinformował, że pas graniczny obejmie 183 miejscowości (115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim) bezpośrednio przylegające do granicy z Białorusią i będzie miał głębokość do 3 km.

 

Szef MSWiA, uzasadniając decyzję rządu, tłumaczył, że wiąże się ona bezpośrednio z kryzysem na granicy polsko-białoruskiej. Wśród powodów wymienił nasilające się próby nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski i związane z tym działania reżimu białoruskiego.

 

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. Kamiński podkreślił też, że 10 września rozpoczną się manewry wojskowe organizowane przez armię rosyjską, ćwiczenia Zapad-2021.

Koczują od trzech tygodni

Cudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.

 

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.

 

Komisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały PAP, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

rsr / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie