Jarosław Gowin z dymisją. Prezydent Andrzej Duda odmówił mu spotkania w cztery oczy

Polska
Jarosław Gowin z dymisją. Prezydent Andrzej Duda odmówił mu spotkania w cztery oczy
KPRP/Jakub Szymczuk
Jarosław Gowin odebrał decyzję o dymisji z rąk prezydenta

Prezydent Andrzej Duda wręczył w sobotę liderowi Porozumienia Jarosławowi Gowinowi akt odwołania z funkcji wicepremiera i ministra rozwoju, pracy i technologii. Prezydent nie chciał rozmawiać z liderem Porozumienia w cztery oczy. Jak stwierdził, "chce mieć pewność, kogo zaprasza do pałacu prezydenckiego" oraz, że Gowin nie będzie częścią "totalnej opozycji".

Były wicepremier Jarosław Gowin dymisję z rąk Andrzeja Dudy odebrał po godz. 13 w Pałacu Prezydenckim. Uroczystość transmitowana była w mediach społecznościowych Kancelarii Prezydenta.

Jarosław Gowin z formalną dymisją

Prezydent odwołał Gowina z rządu na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego. Powodem dymisji - jak poinformował we wtorek rzecznik rządu Piotr Müller - było to, że Gowin oraz członkowie Porozumienia pracowali w niewystarczającym tempie nad projektami zawartymi w Polskim Ładzie oraz podejmowali "nierzetelne działania" dotyczące reformy podatkowej. Po dymisji zarząd Porozumienia podjął decyzję o opuszczeniu Zjednoczonej Prawicy.

 

- To jest smutny dla mnie czas z panem związany poczynając od decyzji politycznych, które zapadły, aż do decyzji formalnych które dzisiaj wieńczą się poprzez wręczenie panu tego dokumentu - powiedział Andrzej Duda.

 

ZOBACZ: Jarosław Gowin oficjalnie odwołany. Prezydent Duda podjął decyzję

 

- Tych powodów mojego smutku jest kilka. Pracowaliśmy razem przez bez mała ostatnie sześć lat nad bardzo ważnymi dla Polaków zmianami w naszej rzeczywistości. Bardzo wiele z tych, które zapowiadałem ja, bardzo wiele z tych, które zapowiadały stronnictwa Zjednoczonej Prawicy, w tym pan premier, zostało zrealizowanych - podkreślił prezydent.

 

- Współuczestniczył pan w tym procesie, za co chcę dziś ogromnie podziękować. Za te wszystkie lata pracy dla Rzeczypospolitej - powiedział prezydent.

Duda przypomniał poprzednią dymisję

Prezydent Andrzej Duda przypomniał moment dymisji Gowina z kwietnia 2020 r. przed tzw. wyborami kopertowymi, gdy lider Porozumienia z tą formułą się nie zgodził.

 

- Mimo, że otrzymał pan dymisję, pozostał pan częścią Zjednoczonej Prawicy. Siedzieliśmy długi czas, rozmawialiśmy, bo przyszedł pan po to, żeby w ramach Zjednoczonej Prawicy uzyskać decyzję polityczną także w porozumieniu z prezydentem. Ale cały czas w ramach obozu politycznego. To był dla mnie bardzo ważny sygnał tego, że poważnie traktuje pan sprawę naszego programu, że poważnie traktuje pan sprawę tego, że ten program służy rzeczywiście Polakom i że jest szansa na to, że Polska będzie nadal zmieniana - powiedział Duda.

 

ZOBACZ: Jarosław Gowin stracił posłów: będą musieli zmagać się z wyrzutami sumienia

 

Przypomniał, że w trudnej sytuacji pandemicznej Gowin walczył wówczas o to, aby przedsiębiorcy otrzymali pomoc. - I otrzymali. Dziesiątki, setki de facto, miliardów złotych popłynęły do polskich przedsiębiorców - przyznał prezydent.

 

- Tamta rozmowa uratowała sytuację - stwierdził Andrzej Duda, przypominając, że m.in. dzięki temu doszło do wyborów i jego reelekcji w konstytucyjnym terminie.

Duda: Nie będzie rozmowy w cztery oczy

- Dzisiaj muszę panu powiedzieć, nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, czy stoi przede mną i odbiera swoją dymisję człowiek, który nadal chce realizować ten dobry program dla Polski, który nadal chce, by tak Polska się rozwijała, czy też stoi przede mną ktoś, kto chce zmienić front i pójść dalej w polityce z kimś innym - powiedział Duda.

 

- Jest to dla mnie bardzo przykra sytuacja - dodał mówiąc, ze "będzie czekał".

 

Wideo: przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy

 

- Tym razem nie kontaktował pan się ze mną, nie szukał możliwości mojego oddziaływania na to, żeby zmieniać sytuację. Dlatego dziękuje za przybycie po odbiór tego dokumentu, ale powiem tak: z przyjemnością z panem porozmawiam, ale najpierw muszę zobaczyć kogo do siebie zaproszę. Dzisiaj tego tak do końca nie wiem - wyjaśnił prezydent.

 

ZOBACZ: Porozumienie Jarosława Gowina opuściło koalicję. Müller: w Sejmie są osoby, które chcą wspierać rząd

 

- Proszę wybaczyć panie premierze, ale nie będzie spotkania - jak zawsze - w cztery oczy, które miało miejsce do tej pory. Mam dzisiaj bardzo ważne sprawy, podejmuje decyzję ws. ustaw, leżą one na moim biurku, decyzje te będą jeszcze dzisiaj ogłaszane - powiedział Duda.

 

- Mam nadzieję, że spotkamy się za kilka tygodni z uśmiechem i będziemy mogli usiąść przy stoliku, spokojnie porozmawiać o polityce, o Polsce. Że nie będzie pan częścią totalnej opozycji, tylko będzie pan realizował to, co rzeczywiście jest dla Polski dobre. A ja mam wewnętrzne, głębokie przekonanie, że ta polityka, którą do tej pory prowadziliśmy, była dobra dla Rzeczypospolitej, a przede wszystkim była dobra dla naszych obywateli - stwierdził prezydent. 

 

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że bezpośrednie spotkanie Dudy z Gowinem nie było planowane. 

Gowin odpowiada prezydentowi

Gowin nie zabrał głosu w Pałacu Prezydenckim, ale zamieścił wpis na Twitterze. "Jeśli ktoś nie wie, po stronie którego obozu jestem, to odpowiadam jasno: mój sprzeciw wobec drastycznego podnoszenia podatków i fatalnego w skutkach lex TVN wynika z tego, że zawsze stałem i będę stać po stronie obozu, któremu na imię Polska" - wyjaśnił. 

 

Spychalski: dziś rozstrzygnięcie w sprawie KPA

Po tej uroczystości rzecznik prezydenta Błażej Spychalski potwierdził, że prezydent podejmie dziś rozstrzygnięcie w sprawie nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego.

 

Nowelizacja KPA została uchwalona w czerwcu. Spotkało się to m.in. z ożywioną dyskusją, kontrowersjami i ostrą reakcją strony izraelskiej. Polskie MSZ tłumaczyło, że u podstaw nowelizacji leży "potrzeba zapewnienia zaufania obywateli do państwa i realizacji zasady pewności prawa". "Możliwość podważenia decyzji władz publicznych nie może być nieograniczona czasowo" - podkreślał resort.

 

ZOBACZ: Protest izraelskiego polityka. Chodzi o polską ustawę

 

Podczas prac legislacyjnych Senat wprowadził do noweli trzy poprawki. Jednak Sejm odrzucił dwie z nich, które zakładały umożliwienie dokończenia trwających jeszcze postępowań wszczętych po 30 latach od decyzji administracyjnej oraz wydłużenie vacatio legis ustawy z 30 dni do trzech miesięcy i skierował ustawę do prezydenta.

 

Szef dyplomacji USA wyraził "głębokie zaniepokojenie" w związku z przegłosowaniem noweli KPA. "Jesteśmy głęboko zaniepokojeni, że polski parlament przyjął dziś ustawę drastycznie ograniczającą proces ubiegania się o restytucję mienia niesprawiedliwie skonfiskowanego podczas okresu komunistycznego w Polsce" - napisał w oświadczeniu Antony Blinken.

 

Spychalski był pytany także o stanowisko prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie tzw. ustawy medialnej, wg której podmiot zależny od podmiotu spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie może otrzymać koncesji na nadawanie programów radiowych i telewizyjnych. Zdaniem opozycji, ustawa jest wymierzona w Grupę TVN, której udziałowcem jest amerykański koncern Discovery.

 

- Dzisiaj jeszcze trwa proces legislacyjny, nie wiemy, jaki kształt ostatecznie przybierze ta ustawa, przed nami jeszcze prace Senatu. W związku z powyższym ciężko jest się do niej dzisiaj odnosić. Ale rzeczywiście, jest to ustawa, która wzbudza ogromne emocje, w sprawie której do prezydenta jest adresowanych wiele próśb i pism. I chciałbym powiedzieć, że ze wszystkimi tymi stanowiskami pan prezydent się zapoznaje, wnikliwie je analizuje. Poczekajmy, aż ta ustawa trafi na biurko prezydenta, wtedy prezydent się do niej odniesie – powiedział Spychalski.

hlk/jo/PAP/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie