Polityczna burza wokół obostrzeń w pociągach. Pasażerowie masowo ściągają maseczki

PolskaWiktor Kazanecki
Polityczna burza wokół obostrzeń w pociągach. Pasażerowie masowo ściągają maseczki
Zdj. ilustracyjne, fot. PKP Intercity
Pasażerowie nakładają maseczki, gdy przychodzi konduktor. Zaraz po tym, jak znika, na nowo je ściągają - zauważyła posłanka Lewicy Paulina Matysiak

Nakaz noszenia maseczek w pociągach dzieli polityków. - Nie rozmawiam dużo podczas podróży z posłem Jakubem Kuleszą, bo on nie zasłania ust i nosa - przyznała Joanna Mucha z Polski 2050. Zareagował na to "wywołany" reprezentant Konfederacji uznając, że jego koleżanka z Sejmu "żali się w mediach". Tymczasem Paulina Matysiak (Lewica) upomina kolejarzy, że nie kontrolują, czy podróżni mają maseczki.

Branża kolejowa powoli podnosi się z dołka, do którego wepchnęło ją nadejście koronawirusa. Jak wyliczył Urząd Transportu Kolejowego, stopniowo wzrasta liczba pasażerów w pociągach. Przykładowo w czerwcu było ich o 50 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2020 r.

 

Liczba podróżnych może wzrastać również dlatego, że 26 czerwca zniesiono limity w transporcie zbiorowym. To nie oznacza, że w PKP Intercity i u innych przewoźników nie obowiązują żadne restrykcje. W wagonach gastronomicznych wyłączone z użytku są niektóre stoliki (chociaż w reszcie pociągu podobnych ograniczeń nie ma), a pasażerowie nadal powinni zasłaniać usta i nos maseczką. 

 

 

Wokół tej drugiej koronawirusowej zasady pojawiają się kontrowersje. Jej krytycy wskazują w mediach społecznościowych, że podczas wielogodzinnej podróży wagonem bez klimatyzacji - a tych po polskich szynach wciąż jeździ sporo - ciężko jest nosić maseczkę bez przerwy.

 

Posłanka unika kolegi z Sejmu, bo nie nosi maseczki w pociągu

Jak się okazuje, podróż bez zasłoniętej twarzy wpływa także na politykę. We wtorkowym "Graffiti" prowadzący Marcin Fijołek zapytał posłankę Polski 2050 Joannę Muchę, czy wie, jakie stanowisko ma Konfederacja wobec zmian w ustawie medialnej. Przypomniał, że jej rozmówczyni spotyka w pociągu Jakuba Kuleszę z tej formacji, bo oboje pochodzą z województwa lubelskiego.

 

- Nie rozmawiamy dużo podczas podróży, bo on jeździ bez maseczki. Staram się utrzymywać dystans - odparła Joanna Mucha.

 

Dwie godziny po emisji wywiadu w Polsat News Jakub Kulesza ujawnił: to Joanna Mucha była "bohaterką wpisu", który polityk Konfederacji opublikował pod koniec lipca na Facebooku. "Wreszcie się ujawniła. To było bardziej niż pewne, że się pożali w mediach" - dodał.

 

Kulesza: większość rozumnych Polaków ma maseczki w poważaniu

Chodzi o post, w którym Kulesza pisał o podróży "ze znajomą posłanką".

 

"Wszyscy pasażerowie sprawiają wrażenie kulturalnych i wykształconych ludzi na poziomie (...). Dwóch panów siedzi z maseczką pod nosem, a trzy panie siedzą w ogóle bez maseczek. Takie cywilizowane kraje jak Dania czy Szwecja już dawno wycofały się z obowiązku noszenia maseczek, a w Polsce główny epidemiolog sam przyznał, że maseczki mają cel psychologiczny - mają przypominać o pandemii. Nic dziwnego, że większość rozumnych Polaków ma już te maseczki w poważaniu" - zrelacjonował.

 

Określona przez Kuleszę jako "Wielce Czcigodna Pani Poseł" miała wówczas "naskoczyć na konduktora z pretensjami, że nie zwraca nikomu uwagi za brak maseczki".

 

ZOBACZ: Chaos na kolei. Odwołany pociąg PKP Intercity ruszył w trasę

 

"Sama cywilnej odwagi nie miała, by się z innymi wykłócać (...). Konduktor rozejrzał się wokoło i widząc, że nikt się awanturą Pani Poseł nie przejął, bez słowa wzruszył ramionami. Pani poseł nie dająca za wygraną, rzuciła mu, że nie wykonuje swoich obowiązków. Popatrzyłem się na siedzącą na przeciwko panią bez maseczki, uśmiechnęliśmy się do siebie porozumiewawczo będąc rozbawionym całą sytuacją, a konduktor bez słowa poszedł dalej. Ja nie wiem - kto wybiera tych oderwanych od rzeczywistości posłów?!" - pisał Jakub Kulesza. 

 

Polityk zarzucił też hipokryzję politykom z innych formacji, którzy publikowali zdjęcia z podróży bez maseczek, mimo rządowych obostrzeń.

 

Poseł PiS: w porę nie ostrzegłem, że posłanka Matysiak jedzie pociągiem

Na to, jak przestrzegany jest nakaz noszenia maseczek w transporcie zbiorowym, zwraca też uwagę posłanka Lewicy Paulina Matysiak. Burzę na Twitterze wywołał jej wpis z 23 lipca.

"Dziś w przedziale nikt nie ma maseczki na twarzy, a konduktorka nikomu nie zwróciła uwagi. PKP Intercity, robicie to źle!" - uznała. Oznaczona we wpisie spółka dopytała posłankę, w którym pociągu doszło do takiej sytuacji. W odpowiedzi otrzymała jego numer. 

 

 

Matysiak podobny wpis zamieściła na początku sierpnia. "Dziś pociąg i kierunek Warszawa. I powtórka z rozrywki - w moim przedziale na trzy osoby tylko jedna ma maseczkę. Zgadnijcie kto?" - zapytała internautów.


Post skomentował Mariusz Kałużny, poseł klubu PiS i kujawsko-pomorski sekretarz generalny Solidarnej Polski. "Przepraszam wszystkich pasażerów, którzy dziś jechali z Kutna w kierunku Warszawy, że Was w porę nie ostrzegłem, że poseł Paulina Matysiak jedzie tą linią. Byłem z dziećmi w zoo. Postaram się poprawić następnym razem i dam info".

 

Matysiak: jest społeczne przyzwolenie, by nie zakładać maseczek

W rozmowie z polsatnews.pl Paulina Matysiak przyznała, że często widzi pasażerów niestosujących się do maseczkowego obostrzenia.

 

- Zdarza się, że sami konduktorzy nie zwracają na to uwagi podczas kontroli biletów. Z drugiej strony ich rozumiem, bo ciągłe upominanie jest męczące. Podróżni zakładają maseczki, gdy konduktorzy wchodzą do wagonu i ściągają je, gdy pracownicy PKP miną ich na kilka kroków - oceniła.

 

ZOBACZ: Bez miejsc stojących w części pociągów PKP Intercity. Interweniuje posłanka Lewicy

 

Jak dodała Matysiak, w miarę możliwości sama przypomina współpasażerom, by zasłonili usta i nos, co - w jej ocenie - "przynosi efekty".

 

- Nie ma jednak żadnych rozwiązań (prawnych - red.). W ubiegłym roku zgłosiłam projekt ustawy, która pozwalałaby karać mandatami podróżnych bez maseczek - podobnie jak gapowiczów. Sejmowa komisja odrzuciła go głosami PiS oraz Konfederacji, a na posiedzeniu wiceminister infrastruktury Rafał Weber myślał, że chodzi ogółem o obowiązek zasłaniania twarzy, więc opowiadał, iż taki już jest - mówiła posłanka.

 

Jej zdaniem w Polsce jest "społeczne przyzwolenie", by w środkach transportu zbiorowego nie nosić maseczek. - Hulaj dusza, piekła nie  ma. Tymczasem ktoś przecież może być chory. Jednak tak, jak można wykluczyć z obrad Sejmu posła Kuleszę (za ewentualne niezasłonięcie twarzy - red.), tak z pociągu wykluczyć się go nie da - zauważyła Paulina Matysiak.

 

Również Jakub Tomczak, asystent lewicowej posłanki Joanny Senyszyn, pisze o pasażerach bez maseczek. "Jadę Ślązakiem (IC 5312) do Krakowa. Jestem jedną z trzech osób w wagonie bezprzedziałowym, która ma założoną maseczkę. Tzn. kilkanaście osób ma maseczki - na brodzie. Szkoda, że konduktorzy nie zwracają na to uwagi" - stwierdził w twitterowym wpisie z poniedziałku.

 

Zakażenia w transporcie publicznym. Co ustalili naukowcy?

Pandemia koronawirusa skłoniła naukowców, by zbadać, czy korzystający z transportu zbiorowego zakażają się częściej niż podróżujący własnymi pojazdami. Z badań zleconych przez Stowarzyszenie Przewoźników Niemieckich wynika, że ryzyko zainfekowania się SARS-CoV-2 na przykład w autobusie jest takie samo, jak wśród osób wybierających rower albo auto. Pisaliśmy o tym tutaj.

 

Do podobnych wniosków doszli uczeni z Wielkiej Brytanii. W październiku 2020 r. ogłosili, że transmisja koronawirusa w komunikacji publicznej jest "zasadniczo niskie". Jak ustalił dr Julian Tang z Uniwersytetu w Leicester, "zapobiegawcze środki sprawiły, że pojazdy transportu zbiorowego są aktualnie najbezpieczniejszymi miejscami na Ziemi". 

 

ZOBACZ: Warszawa. Wpadł w szał i zaatakował kobiety w autobusie. Policja zatrzymała podejrzanego

 

Także francuskie dane z zeszłego roku wykazały, że niewiele ponad 1 proc. zakażeń koronawirusem pochodziło z samolotów, statków czy pociągów.

 

Mniej optymistyczni wobec "zbiorkomu" w epidemicznym kontekście pozostaje część polskich polityków i instytucji. W zeszłym tygodniu resort edukacji i nauki zarekomendował, by od nowego roku szkolnego uczniowie i nauczyciele ograniczyli korzystanie z autobusów czy tramwajów i przesiedli się do prywatnych pojazdów lub szli pieszo.

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie