Niemcy: lekarze są krytyczni wobec obowiązku noszenia maseczek do wiosny 2022 roku

Świat
Niemcy: lekarze są krytyczni wobec obowiązku noszenia maseczek do wiosny 2022 roku
Pixabay/geralt
Niemieccy lekarze są zdania, że przy powszechnej dostępności szczepień, noszenie maseczki to " dobrowolny, indywidualny środek ochronny"

Plan ministra zdrowia Niemiec Jensa Spahna, który zakłada utrzymanie wymogu stosowania maseczek niezależnie od stanu szczepień do wiosny 2022 r., spotkał się z krytyką ze strony lekarzy - informuje w czwartek portal RND.

Szef Krajowego Stowarzyszenie Lekarzy Ustawowego Ubezpieczenia Zdrowotnego (KBV) Andreas Gassen powiedział portalowi, że "każdy, kto jest zaszczepiony, nie jest ani zagrożony, ani niebezpieczny dla innych".

 

- Przy obecnej dostępności szczepień dla wszystkich, noszenie maseczki staje się dobrowolnym, indywidualnym środkiem ochronnym. Wprowadzanie obowiązku wydaje się w tej sytuacji niepotrzebne - ocenił.

 

ZOBACZ: Trzecia dawka dla seniorów w Niemczech. Będzie podawana od września

 

Gassen wezwał do zintensyfikowania akcji szczepień, argumentując, że "bardziej to szczepienia, a nie ograniczenia, będą miały największy wpływ na pandemię".

Obowiązek noszenia maseczek w Niemczech także dla zaszczepionych

W opublikowanym we wtorek raporcie ministerstwa zdrowia napisano, że istnieje "konieczność noszenia medycznej maseczki ochronnej (...) do wiosny 2022 r.", także przez osoby zaszczepione i ozdrowieńców, wszędzie "w zamkniętych pomieszczeniach, w których spotyka się wiele osób, których status szczepień nie jest znany lub które mogą być szczególnie zagrożone". Wyszczególniono tu m.in. lokalny i dalekobieżny transport publiczny czy handel detaliczny - podał RND.

 

Raport sugeruje ponadto ograniczenia dla osób nieszczepionych. Od połowy października testy na Covid-19 mają być płatne, z wyjątkiem osób, które nie mogą zostać zaszczepione z powodów medycznych. Dokument powinien trafić pod obrady rządu federalnego 10 sierpnia - informuje RND.

Krytyka nierównego traktowania społeczeństwa

Szef frakcji Lewicy w Bundestagu Dietmar Bartsch skrytykował plany nierównego traktowania osób zaszczepionych i nieszczepionych. - Ostrzegam przed "koronowym dwuklasowym" społeczeństwem, które może trwale zaszkodzić klimatowi politycznemu w kraju – powiedział Bartsch na łamach RND.

 

Skrytykował również działania rządu w kwestii braku czytelnej i jasnej polityki walki z pandemią "na najbliższe tygodnie i miesiące". - To zamieszanie i niespójna komunikacja z obywatelami są również powodem zmęczenia szczepieniami. Szkoda, że dyskusje o ograniczeniach w szkołach toczą się teraz, w wakacje wydarzyło się zdecydowanie za mało - wskazał.

 

ZOBACZ: Niemcy. Powódź odsłoniła nazistowską kryjówkę. "Niezwykle ważne znalezisko"

 

Tymczasem nadal nie jest jasne, na jakiej podstawie prawnej będą ustalane dalsze środki walki z pandemią od końca września. Decyzja parlamentu o tym, że istnieje "sytuacja epidemiczna o zasięgu krajowym", wygasa bowiem z końcem września br.

"Potrzebujemy więcej odwagi, aby wrócić do normalności"

Szef komisji zdrowia w Bundestagu Erwin Rueddel (CDU) opowiada się za nieprzedłużaniem stanu zagrożenia. - Ponieważ podstawa, czyli groźba przeciążenia naszego systemu opieki zdrowotnej, nie istnieje, mogę sobie wyobrazić, że sytuację zagrożenia pandemicznego wygasimy we wrześniu. Potrzebujemy więcej odwagi, aby wrócić do normalności - ocenił.

 

Z kolei lekarz i polityk Zielonych Janosch Dahmen wezwał rząd do podejmowania szybkich decyzji. - Obecnie zadaniem rządu federalnego jest natychmiastowe wyjaśnienie, w jaki sposób w obliczu rosnącej liczby infekcji, ludzie powinni być nadal skutecznie chronieni w ciągu nadchodzących tygodni. W pandemii czekanie jest złym wyjściem - przestrzegł.

kmd/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie