USA. Dziki kot siedział na łóżku kobiety. "Był centymetry od mojej twarzy"

Świat
USA. Dziki kot siedział na łóżku kobiety. "Był centymetry od mojej twarzy"
publicdomainpictures.net/Sheila Brown/CC0 Public Domain
Frank uważa, że mający 2,5 stopy wzrostu kot jest czyjąś własnością.

Egzotycznego, dzikiego kota z Afryki zobaczyła na swoim łóżku mieszkanka Atalanty (USA), kiedy przebudziła się w środę rano. Znajdował się on "około 10 centymetrów od jej twarzy". Zwierzę prawdopodobnie weszło do domu, kiedy mąż kobiety wypuścił psa na zewnątrz i zostawił otwarte drzwi.

- Powiedziałam do męża: "to nie jest normalny kot domowy. Nie wiem, co to jest, ale teraz jestem przerażona" - relacjonowała w rozmowie z CNN Kristine Frank, mieszkająca w dzielnicy Brookhaven.

 

ZOBACZ: Rosja. Nakarmili dzikiego tygrysa i pochwalili się w sieci. "To kretyni!"

 

Kot spokojnie wyszedł z domu, kiedy mężczyzna otworzył mu drzwi. - Później zastanawiałam się: "czy to był ryś rudy? Czy to lampart? Czy to było dziecko? Czy to była mama?" - mówiła kobieta.

 

Zadzwoniła do Departamentu Zasobów Naturalnych (DNR). Urzędnicy rozpoczęli śledztwo i wywnioskowali z rysopisu, że zwierzę było serwalem. To gatunek dzikiego, drapieżnego kota występujący w Afryce, dający się oswoić ludziom.

Brak przepisów

Frank uważa, że mierzący ponad 70 cm kot jest czyjąś własnością. Nadal pozostaje on na wolności. Posiadanie dzikich zwierząt w stanie Georgia jest nielegalne, ale nie ma odpowiednich przepisów prawnych regulujących dokładnie tę kwestię.

 

ZOBACZ: Turyści na kwarantannie, lwy na ulicy - tak zwierzęta korzystają z wolności

 

- Dzikie koty nie są przeznaczone do prywatnego posiadania – powiedziała Alicia Prygoski, starszy menedżer ds. prawnych ALDF (Animal Legal Defense Fund). - Handel dzikimi kotami w tym kraju nie jest dobrze uregulowany, co powoduje, że wiele gatunków dzikich kotów, w tym serwale, żyje w prywatnych domach, które nie są odpowiednim środowiskiem dla ich naturalnych zachowań - dodała.

 

Na zwierzę została zastawiona pułapka. - Mamy nadzieję, że organy ścigania będą w stanie złapać kota i że zostanie umieszczony w sanktuarium, gdzie będzie mógł przeżyć resztę życia w odpowiednim środowisku - zaznaczyła Prygoski.

rsr/msl/CNN
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie