Uroczystość w Sejmie. Ryszard Terlecki wyszedł bez słowa

Polska
Uroczystość w Sejmie. Ryszard Terlecki wyszedł bez słowa
PAP/Tomasz Gzell

We wtorek jednej z sal Kancelarii Sejmu nadano imię Olgi Krzyżanowskiej. W uroczystości wziął udział m.in. Ryszard Terlecki. Wicemarszałek Sejmu w pewnym momencie wyszedł jednak z sali. Według polityków opozycji, nie spodobały mu się słowa wypowiedziane przez córkę Krzyżanowskiej.

We wtorek, w trzecią rocznicę śmierci wicemarszałek Sejmu, senator, lekarki i działaczki społecznej Olgi Krzyżanowskiej odbyła się uroczystość nadania jej imienia sali nr 412 w budynku "U" Kancelarii Sejmu.

 

W uroczystości wzięli udział m.in. marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicemarszałkowie Sejmu - Małgorzata Kidawa-Błońska i Ryszard Terlecki oraz wicemarszałkowie Senatu - Bogdan Borusewicz oraz Marek Pęk.

 

"Jej życiorys może być inspiracją"

- Myślę, że Olga Krzyżanowska te wartości, które wyniosła z domu rodzinnego, niosła przez całe życie. (...) Myślę, że jej życiorys dla wielu może być inspiracją. Jest dla mnie wielkim zaszczytem, że możemy tę salę dzisiaj nazwać jej imieniem - powiedziała podczas uroczystości marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

 

ZOBACZ: "Zdarza się to wszędzie". Terlecki o zhakowaniu skrzynki mailowej Dworczyka

 

Jak podkreśliła, "jej decyzje, działalność i postawa miały znaczenie nie tylko w ówczesnym czasie, ale miała ona świadomość, że będą wpływały na przyszłe pokolenia". - My jako politycy też tę świadomość miejmy i korzystajmy z dorobku pani Olgi Krzyżanowskiej - dodała.

 

- Nasza historia jest tworzona przez kobiety i mężczyzn, i bardzo często słyszymy, że ojcami tych czy innych wydarzeń są mężczyźnie, ale przecież nie byłoby naszej niepodległości, gdyby nie kobiety, które codziennie żmudnie pracowały, czasami na pierwszej linii działań. I taka była pani Krzyżanowska. Od samego początku była tam gdzie trzeba, i robiła to, co uważała za słuszne - powiedziała Kidawa-Błońska, inicjatorka przedsięwzięcia. - Bardzo jestem dumna, że ta inicjatywa tak szybko została uznana przez całe prezydium Sejmu - podkreśliła.

"Mama była krytyczna wobec partii rządzącej"

Na uroczystości głos zabrała również córka Krzyżanowskiej - Magdalena Krzyżanowska-Mierzewska. - To dowód promieniowania jej osobowości i trwałości jej sposobu pojmowania i praktykowania parlamentaryzmu w Polsce. To mimo wszystko świadectwo ciągłości państwa polskiego i nieodżegnywania się od postaci i tradycji niekoniecznie wygodnych dla dzisiejszej większości sejmowej - powiedziała.

 

ZOBACZ: Terlecki krytykuje Cichanouską. "Oto jak łatwo stracić sympatię większości Polaków"

 

W trakcie swojego przemówienia przypomniała również, że jej mama była krytyczna wobec PiS. 

 

- Jak państwo wiecie, mama była krytyczna wobec partii rządzącej, rujnowania państwa prawa, odsądzania od czci i wiary przeciwników politycznych, a szczególnie wobec podporządkowania prokuratury bieżącej polityce. Ojciec mamy umarł w 1951 w więzieniu mokotowskim; posługiwanie się prawem karnym do eliminowania przeciwników politycznych miała zawsze na uwadze jako najgorsze, co się może w polityce zdarzyć - podkreśliła Krzyżanowska-Mierzewska.

"Brak szacunku"

W trakcie jej wystąpienia salę nagle opuścił wicemarszałek Terlecki. Według polityków opozycji zrobił to w reakcji na krytyczne słowa córki Krzyżanowskiej.

 

"Magdalena Krzyżanowska-Mierzewska podkreśliła, że matka sprzeciwiała się temu, co obecna władza robi z państwem. Wicemarszałek Terlecki w trakcie jej mowy opuścił salę, jak zwykle wykazując się brakiem szacunku" - napisała na Twitterze Małgorzata Tracz z Koalicji Obywatelskiej.

 

 

Według innego polityka Koalicji Obywatelskiej, Franka Sterczewskiego, Terlecki swoim zachowaniem "okazał swój tradycyjny brak szacunku".

 

 

Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać, że wicemarszałek Sejmu wyszedł z sali po słowach o "podporządkowaniu prokuratury bieżącej polityce". 

 

Życiorys Olgi Krzyżanowskiej

Olga Krzyżanowska urodziła się 10 września 1929 r. w Warszawie. Była córką podpułkownika Aleksandra Krzyżanowskiego (ps. Wilk) - dowódcy Armii Krajowej na Wileńszczyźnie i Janiny Krzyżanowskiej - kapitana Armii Krajowej i komendantki powstańczego szpitala. W czasie II wojny światowej należała do Szarych Szeregów, a za swoją działalność została odznaczona Krzyżem Walecznych.

 

Po wojnie ukończyła Akademię Medyczną w Gdańsku, pracowała m.in. w szpitalach w Pucku i Gdańsku. W 1980 r. wstąpiła do "Solidarności", zasiadała w Krajowej Komisji Koordynacyjnej Służby Zdrowia.

 

Od 1989 r. do 2001 była posłem na Sejm, reprezentowała w nim Komitet Obywatelski, Unię Demokratyczną a następnie Unię Wolności. Przez dwie kadencje pełniła funkcję wicemarszałka izby niższej. Między 1990 a 1993 r. reprezentowała też polski Sejm w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. W 2001 r. została wybrana do Senatu, w którym reprezentowała Blok Senat 2001.

 

ZOBACZ: Pogrzeb Olgi Krzyżanowskiej. "Szkoda, że tacy ludzie odchodzą, ale to finał nas wszystkich"

 

Krzyżanowska działała też m.in. w Kongresie Kobiet, pełniąc w jego gabinecie cieni funkcję ministra zdrowia. Przez wiele lat była przewodniczącą Rady Fundacji Filmowej Armii Krajowej oraz członkinią rady Fundacji im. Stefana Batorego.

 

Wśród przyznanych Krzyżanowskiej odznaczeń, poza Krzyżem Walecznych, znalazło się odznaczenie Za Zasługi dla Praw Człowieka przyznawane przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

 

Zmarła 22 czerwca 2018 r. w Gdańsku. Została pochowana w Alei Zasłużonych gdańskiego cmentarza Srebrzysko.

dk/Polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie