Wakacje w Polsce. Po pandemii ceny idą w górę. Drożej za hotel i wyżywienie

Polska
Wakacje w Polsce. Po pandemii ceny idą w górę. Drożej za hotel i wyżywienie
Polsat News
Turyści płacą więcej nie tylko za pobyt w hotelu nad polskim morzem, ale i wyżywienie

Słony może okazać się nie tylko smażony dorsz zjedzony na plaży, ale i rachunek za to danie. Dostawcy ryb podnieśli stawki, a to wpłynęło na kwoty w menu nadmorskich lokali. Nie inaczej jest w hotelach, gdzie wolnych miejsc jest coraz mniej, a ceny wolnych pokoi stają się coraz wyższe. Eksperci przestrzegają: im bliżej wakacji, tym więcej zapłacimy za rezerwacje.

Damian Majcher wraz z rodziną przyjechał niedawno do Gdańska. Za cztery noce w hotelu, bez wyżywienia, zapłaci niemal 2 tysiące złotych. - Gdybyśmy zarezerwowali miejsca w kwietniu, wydalibyśmy o 40 proc. mniej w stosunku do ceny sprzed kilku dni - wyliczył.

 

Polaków w ośrodkach turystycznych ma przybywać. Eksperci szacują, że trzech na czterech mieszkańców naszego kraju spędzą w nim wakacje. Ich zdaniem, oblężone mają być zwłaszcza domki letniskowe, co wsparłoby zarabiających na turystyce rodzinnej.

 

ZOBACZ: Narodowy Bank Polski: Inflacja w kwietniu 2021 wyniosła 3,9 proc.

 

To najpewniej uboczny skutek pandemii, podobnie jak wzrost cen w górach, nadbałtyckich i mazurskich kurortach. Ceny za wakacje w Polsce są wyższe o około 12 proc., a za zagraniczny wypoczynek płaci się przeciętnie 10 proc. mniej.

 

- Bliżej wakacji te ceny będą rosły. Ostatnie wolne miejsca mogą zostać sprzedane po znacznie wyższych cenach - przekazał Andrzej Kindler z Polskiej Izby Turystyki.


WIDEO: Wakacyjna drożyzna. Materiał "Wydarzeń"

  

 

Cena "lepszej" ryby sięga 80 zł

 

Więcej pieniędzy trzeba wydać również za jedzenie, które jemy nad polskim morzem. Dostawcy ryb podnieśli ceny o nawet 15 proc.

 

- Jedna ryba (w restauracji) kosztuje 20-25 zł, niekiedy do 40 zł. Te lepsze dochodzą nawet do 60-80 zł - opisał Polsat News Kamil Twardowski z lokalu Gruba Ryba w Gdańsku.

 

ZOBACZ: Branża hotelowa straci w maju co najmniej pół mld złotych

 

Restauratorzy zazwyczaj nie chcą jednak odstraszać klientów kwotami w menu. Dlatego jedni ceny podnoszą bardziej, ale inni mniej. Specjaliści radzą turystom, by na posiłek chodzili do konkretnych miejsc.

 

- Najlepiej tych, w których dania są porcjowane. Wtedy wiemy, że za porcję dorsza z frytkami zapłacimy np. 29 złotych - powiedziała Magdalena Wąsowicz, właścicielka restauracji z Mielna.

 

Tymczasem na południu Polski niespodzianka, bo nie zmieniły się ceny oscypków. Górale, z którymi rozmawiał Polsat News, stwierdzili, że zarówno teraz, jak i 2020 r., za tatrzański przysmak płaci się co najmniej 1,50 zł.

wka/ sgo/polsatnews.pl/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie