Prof. Gut: jeśli liczba nowych zakażeń utrzyma się to znaczy, że mamy sukces

Polska

Jeśli liczba nowych zakażeń będzie utrzymywać się na tym samym poziomie to znaczy, że mamy sukces – powiedział wirusolog prof. Włodzimierz Gut, komentując najnowsze dane Ministerstwa Zdrowia.

Osoba w zielonej bluzie z kapturem i czarnej maseczce na twarzy otrzymuje zastrzyk w ramię. Ręka w niebieskiej rękawiczce trzyma strzykawkę i wbija igłę w ramię pacjentki.
PAP/Wojtek Jargiło
Zdaniem profesora Guta nie powinniśmy nadmiernie obawiać się zagrożenia mutacją indyjską koronawirusa, która trafiła już do Polski

Resort zdrowia potwierdził zakażenie koronawirusem u 2296 osób, o 3411 mniej niż tydzień temu. Zmarło 28 chorych z COVID-19.

 

Prof. Gut zaznaczył, że spadki liczby zachorowań widoczne są gołym okiem, ale "na ile dane są optymistyczne, będziemy wiedzieli dopiero, gdy do systemu trafią wszystkie dane dotyczące zachorowań i zgonów. To, że nie są pełne wynika z systemu rejestracji".

 

Wskazał, że liczba nowych zakażeń zależy w dużej mierze od przestrzegania zaleceń sanitarnych. - Jeżeli w piątek liczba nowych zakażeń się nie zwiększy, to będzie oznaczało, że majówkę spędziliśmy odpowiedzialnie – powiedział.

Koniec trzeciej fali?

Czy w Polsce zakończy się trzecia fala pandemii zależy, zdaniem profesora Guta, również od tego, jak duży jest potencjał do szerzenia się wirusa, czyli ile w populacji jest osób wrażliwych na zakażenie.

 

- O uzyskaniu odporności zbiorowej możemy mówić wtedy, kiedy osobnik zakażony nie ma już kogo zarazić, bo wszyscy wokół albo zachorowali, albo się zaszczepili. W Polsce mamy na razie o 30 proc zaszczepionych – powiedział.

 

ZOBACZ: EMA rozpoczęła ocenę chińskiej szczepionki przeciw COVID-19. "Nie może wywołać choroby"

 

Profesor odniósł się również do zmniejszającej się liczby chorych w szpitalach. Jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia, przebywa w nich 20 981 chorych na COVID-19, a 2609 z nich jest podłączonych do respiratorów. 27 kwietnia resort informował o pobycie w szpitalu 26 925 zakażonych pacjentów, w tym 3041 pod respiratorami.

 

- Sytuacja chorych, którzy trafiają do szpitali, wyjaśnia się zwykle w ciągu 2-3 tygodni. Zwiększona liczba zgonów wystąpiła kilka tygodni po szczytowej fali zachorowań. To, że obecnie mamy tendencję spadkową, wynika oczywiście z mniejszej liczby zakażeń, ale również z tego, że osoby starsze, z grup największego ryzyka, w 60 proc. zostały zaszczepione, a ci, którzy nie przestrzegają zaleceń epidemiologicznych, powoli zaczęli się wykruszać, bo po prostu zachorowali na COVID-19 – powiedział.

"Nie ma powodu, żeby szczególnie się obawiać"

W kontekście spadającej liczby nowych zakażeń prof. Gut wskazał, że luzowanie obostrzeń jest oczywiste.

 

- Kiedy sytuacja epidemiologiczna się polepsza luzujemy obostrzenia, odwrotna sytuacja występuje, gdy chorych przybywa. Wtedy obostrzenia powinny się pojawiać, a najlepiej całkowity lockdown, co oczywiście nie jest możliwe – powiedział.

 

ZOBACZ: Premier: odbudujemy gospodarkę i wyjdziemy z kryzysu

 

Zdaniem profesora Guta nie powinniśmy nadmiernie obawiać się zagrożenia mutacją indyjską koronawirusa, która trafiła już do Polski.

 

- Nie ma powodu, żeby szczególnie obawiać się akurat tej mutacji. Trzeba pamiętać, że każdy wirus mutuje bez przerwy i w każdym organizmie jest kolekcja mutacji. Ważne, żeby wirus został wykryty w porę i żeby osoba zarażona nie zarażała dalej innych – powiedział wirusolog.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

dsk / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie