"Wolę nawróconych grzeszników". Lider PSL zdradził, czy wierzy Banasiowi

Polska
"Wolę nawróconych grzeszników". Lider PSL zdradził, czy wierzy Banasiowi
PAP/Piotr Nowak
Władysław Kosiniak-Kamysz w programie "Graffiti"

- Doświadczył tego, co polityka PiS robi z ludźmi, którzy nie podporządkowują się ich kierunkom. Miał złożyć rezygnację, nie zrobił tego i jest na celowniku. Nie ma przypadków, to zaplanowana strategia - mówił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz pytany o to czy "wierzy" Marianowi Banasiowi. - Bardziej wolę nawróconych grzeszników niż tych, którzy wciąż w grzechu tkwią - dodał. 

- Wierzę bardziej w urzędników Najwyższej Izby Kontroli, w pracowników, którzy od lat kontrolują, czasem wystawiają bardzo trudną recenzję niezależnie, kto rządzi. Obserwowałem ich rzetelność w różnych miejscach i nie można im jej odmówić - przyznał Kosiniak-Kamysz w Polsat News.

 

W środę funkcjonariusze CBA prowadzą przeszukania w "wytypowanym miejscach", w związku ze śledztwem dotyczącym m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia, szefa NIK. Agenci pojawili się m.in. w domu jego syna.

 

ZOBACZ: "Trudno powiedzieć, że wszystko grało". Banaś o działaniach rządu ws. koronawirusa

 

Jak przypomniał, Marian Banaś był częścią obozu władzy. - Po tym, jak dostał po głowie, zreflektował się. Bardziej wolę nawróconych grzeszników niż tych, którzy wciąż w grzechu tkwią - przyznał. 

 

Wideo: lider PSL mówił o sprawie prezesa NIK i porozumieniu Lewicy z PiS

  

Na argument, że lider PSL sam nawoływał do odwołania prezesa NIK Kosiniak-Kamysz podkreślił, że było to "przed momentem nawrócenia". - Jak nie dawał jakiejkolwiek rękojmi na to, że będzie niezależny, ale życie go do tego doprowadziło. Czasem nie własna wola, ale środki zewnętrze, okoliczności doprowadzają do tego - zaznaczył gość "Graffiti". 

 

"Lewica wpadła na spalony"

- Lewica wpadła na spalony, zagrała nieczysto, bo złamała solidarność opozycyjną. Nawet jak w drużynie są różnice, nie powinniśmy wychodzić w podzielonych składach. Razem mogliśmy wynegocjować więcej - przekonywał w "Graffiti" lider PSL odnosząc się do porozumienia pomiędzy PiS a Lewicą. 

 

- My od początku chcemy zagłosować za Krajowym Planem Odbudowy, ale stawiamy warunki. Lewica mówiła, że popiera, później dopisała sobie warunki, no i dobrze, że się wypowiedzieli, a nie bezrefleksyjnie popierali - mówił.

 

ZOBACZ: Większość Polaków uważa, że opozycja powinna poprzeć Fundusz Odbudowy. Sondaż IBRiS

 

Zwrócił uwagę, że nie ma zapisu o 10 proc. na rolnictwo i kwocie wolnej od podatku. - Cześć z nich została zrealizowana już wcześniej. To było inaczej niż przez ostatnie 6 lat, bardziej rzetelnie, ale 10 proc. na rolnictwo nie ma i deklaracji wolnej też nie, więc trudno mówić, że wszystkie nasze postulaty zostały spełnione - wskazał. 

 

"Niech Lewica idzie swoją drogą"

 

Marcin Fijołek pytał czy PSL może zagłosować przeciwko ustawie o zasobach własnych. - Jestem w stanie wyobrazić sobie scenariusz, gdzie Lewica zagłosuje przeciwko Funduszowi Odbudowy, jak tam będzie preambuła, w której prawo polskie będzie wyróżnione nad prawem europejskim, bo to mówili politycy Lewicy. PSL zachowa się jak zawsze odpowiedzialnie. Nie mogę rekomendować dzisiaj, żebyśmy w tym kształcie poprali, bo nie wiem jaki jest ostateczny kształt, niech premier przedstawi, przeprowadzić debatę. Chciałbym zagłosować za, żeby te nasze warunki zostały spełnione - wskazał. 

 

- Rząd nie ma większości. Jeżeli w jednym rządzie jest premier, który mówi: "to jest super dla Polski, że będą środki od UE", i jest minister, który mówi: "to zdrada, strata suwerenności", to jako oni mogą być w jednym rządzie? Jeżeli rząd traci w takich sprawach większość to opozycja powinna być przygotowana na taki scenariusz. Lewica uznała, że solidarność opozycji ni nie jest jej potrzebna. Ja to szanuję, nie zgadzam się z tym, ale niech idą swoją drogą - dodał. 

 

Na pytanie o propozycję Jarosława Gowina, by stworzyć wspólne listy Porozumienia, PSL i konserwatywnych polityków PO Kosiniak-Kamysz przypomniał, że były "badania pokazujące dla takiego bloku poszerzonej Koalicji Polskiej ok. 11-14 proc. poparcia, bez rozpoczęcia jakiejkolwiek akcji promocyjnej". - Jest przestrzeń dla umiarkowanego centrum, centroprawicy. Wszyscy ci, którzy mają podobne poglądy do nas musza się zadeklarować, ale nie na 5 min przed wyborami, ale wcześniej - mówił lider PSL. 

 

- Gowin może zmienić układ większości w tym Sejmie i zmienić większość, która rządzi i doprowadza do wyborów - dodał. 

 

Poprzednie odcinki programu dostępne są tutaj

msl/Polsat News, Polsatnews.pl/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie