Wyrok ws. Rzecznika Praw Obywatelskich. Adam Bodnar zaapelował do polityków

Polska
Wyrok ws. Rzecznika Praw Obywatelskich. Adam Bodnar zaapelował do polityków
Polsat News
Kadencja obecnego RPO zakończyła się we wrześniu, lecz do tej pory parlament nie wybrał następcy Adama Bodnara

- Apeluję do wszystkich sił politycznych, by dogadały się co do kandydata na RPO, który uzyska poparcie Sejmu i Senatu - mówił Adam Bodnar, komentując czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Jego zdaniem, postępowania w tej sprawie przed TK "być nie powinno".

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że pełnienie funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich po zakończeniu kadencji, a w przypadku niewybrania jego następcy, jest niekonstytucyjne. Wyrok ten wejdzie w życie po trzech miesiącach od jego publikacji w Dzienniku Ustaw.

 

ZOBACZ: Pełnienie obowiązków po zakończeniu kadencji RPO jest niekonstytucyjne. Wyrok TK

 

Po ogłoszeniu tej decyzji głos zabrał dotychczasowy RPO Adam Bodnar. Przed budynkiem TK przyznał, że jego zdaniem "zakres zaskarżenia był tylko w zakresie artykułów 2 i 209 konstytucji, a nie artykułu 7". - Wydaje mi się, że Trybunał wyszedł poza granice wniosku - uznał.

 

Jak dodał, do chwili wejścia wyroku w życie nadal będzie wykonywał zadania Rzecznika. - Należy zastanowić się, w jakim zakresie ja i moi zastępcy powinni wykonywać uprawnienia procesowe, wiążące się m.in. z występowaniem przed sądami - powiedział Bodnar.

 

"Uchwalenie nowej ustawy wprowadzi komisarza"

 

Jego zdaniem, "przełamano domniemanie konstytucyjności i może to budzić pewne wątpliwości". - Apeluję do wszystkich sił politycznych, by dogadały się co do kandydata na RPO, który uzyska poparcie Sejmu i Senatu, bo wtedy mogą naprawione zostać wady konstytucyjne. To mój gorący apel - mówił.


WIDEO: Wyrok TK ws. kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Adam Bodnar zabrał głos

  

 

Bodnar zauważył, że drugie wyjście z sytuacji jest "znacznie bardziej niebezpieczne". - Uchwalenie nowej ustawy o RPO doprowadzi do wprowadzenia kogoś w rodzaju komisarza, a nie Rzecznika. To z punktu widzenia niezależności tej instytucji nie jest najlepsze - ocenił.

 

RPO o Piotrowiczu: jego obecność miała znaczenie

 

Zapytany, czy miało dla niego znaczenie, że wśród orzekających sędziów TK znalazł się były poseł PiS Stanisław Piotrowicz przyznał, że tak było. Przypomniał, że wcześniej składał wniosek o jego wyłączenie z rozprawy.

 

ZOBACZ: Senatorowie PiS nie wzięli udziału w głosowaniu nad uchwałą ws. RPO

 

- Było tak ze względu na zaszłości między mną a na linii RPO - przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (był nim Piotrowicz - red.). Trzeba brać to pod uwagę przy ogólnej ocenie wyroku - mówił Adam Bodnar.

 

Jak dodał, nie popiera żadnego z kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich. - Powinienem się od tego powstrzymać. To nie jest dobre, jeśli urzędujący rzecznik oficjalnie popiera jakiegoś kandydata. Można jednak mieć różną ocenę osób występujących w tym procesie - zauważył.

 

Podziękował również "obywatelom, aktywistom, sędziom i prokuratorom", którzy go wspierali, a także osobom zebranym przed siedzibą TK podczas ogłaszania wyroku. - To ważne nie tylko dla mnie, ale i całego mojego biura - zapewnił.

 

"Postępowanie, którego być nie powinno"

 

Bodnar obiecał też, że w ciągu najbliższych miesięcy będzie "w sposób maksymalny" wykonywał swoje zadania, aby obywatele "nie mieli poczucia, iż nie mają RPO". 

 

Na pytanie, czy po wskazanych przez TK trzech miesiącach oczekiwania na wejście orzeczenia w życie przestanie być rzecznikiem, odparł: - Zobaczymy, kiedy zostanie opublikowany wyrok. Może się okazać, że premier będzie z tym zwlekał.

 

ZOBACZ: Kto powinien być nowym RPO? Sondaż

 

Zauważył, że koniec obejmowania przez niego stanowiska może nastąpić wcześniej, jeśli parlament wybierze jego następcę lub uchwali nową ustawę o RPO.

 

- Dla mnie wykonywanie zadań to służba. Trudno, jeśli uczestniczymy w tym postępowaniu, którego być nie powinno - stwierdził.

 

"Skutki prawne wyroku będą niezależne od naszej oceny"

 

Według niego, wyroki TK można oceniać "na różne sposoby". Wyliczył, że da się "wskazywać wady formalne wiążące się z tym, że niektórzy sędziowie nie zostali wyłączeni; że orzekała osoba, która w świetle orzecznictwa z lat 2015-16 nie ma statusu sędziego; że nastąpiła manipulacja składem TK przed poprzednią datą rozprawy".

 

- Ale to wszystko jest zagadnieniem dla komentatorów czy sądów. Gdy wyrok zostanie opublikowany, nabierze mocy, a jego skutki prawne będą niezależne od naszej oceny - podsumował Adam Bodnar.

wka/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie