"Hańba" - okrzyki po wyroku TK ws. kadencji RPO. "Najgłośniejszy poseł Szczerba"

Polska
"Hańba" - okrzyki po wyroku TK ws. kadencji RPO. "Najgłośniejszy poseł Szczerba"
Polsat News
Postępowanie w sprawie RPO zostało zainicjowane przez posłów PiS wnioskiem, który trafił do Trybunału w połowie września ub.r.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że pełnienie obowiązków po zakończeniu kadencji RPO jest niekonstytucyjne. Przed budynkiem TK zebrała się grupa osób popierająca Bodnara. Manifestujący skandowali hasło "hańba" i próbowano zagłuszyć wypowiedź dla mediów posłów Marka Asta i Arkadiusza Mularczyka. - Najgłośniej krzyczał Michał Szczerba - podkreślał poseł PiS.

Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że przepis ustawy o RPO, który pozwala pełnić obowiązki Rzecznikowi Praw Obywatelskich po upływie kadencji do czasu objęcia stanowiska przez następcę jest niezgodny z konstytucją. Jak podkreślił Trybunał, przepis ten traci moc obowiązującą po upływie trzech miesięcy od opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw.

 

ZOBACZ: Wyrok ws. Rzecznika Praw Obywatelskich. Adam Bodnar zaapelował do polityków

 

- Ten wyrok jest wyrokiem, który realizuje zasadę kontroli prawa przez Trybunał Konstytucyjny. Jest zgodny z naszym wnioskiem i uważamy że jest właściwy - mówił po orzeczeniu Mularczyk, który podczas postępowania reprezentował Sejm.

 

- Najśmieszniejsze jest to, że poseł opozycji, pan Szczerba najgłośniej krzyczy i zakłóca naszą konferencję prasową - dodał. 

 

"Dziś zabierają nam naszego rzecznika. Jutro zabiorą nasze prawa" - napisał Szczerba na Twitterze.

 

 

Wideo:Grupa osób manifestowała przed Trybunałem Konstytucyjnym

  

Z kolei przedstawiciel wnioskodawców, poseł PiS Marek Ast zwrócił uwagę, że TK "wbrew obawom pana prof. Bodnara" zostawił ustawodawcy 3 miesiące na uregulowanie "tego niekonstrukcyjnego stanu". - Czyli Rzecznik będzie mógł sprawować swoje obowiązki jeszcze co najmniej trzy miesiące, w tym czasie Sejm - mam nadzieję - znowelizuje niekonstytucyjną ustawę - mówił Ast.

 

"PiSane na polityczne zamówienie dzisiejsze „orzeczenie” trybunału Przyłębskiej ws. #RPO jest ostatecznym dowodem na konieczność opcji zero i zbudowanie od podstaw niezależnego sądu konstytucyjnego. To będzie jedno z najpilniejszych zadań po wyborach dla całej dzisiejszej opozycji" - napisał lider PO Borys Budka.

 

Czerwińska odnosząc się do wpisu Budki powiedziała: "Platforma cały czas nie doczytała konstytucji. Pomimo tego, że wzięła konstytucję na sztandary, to nie jest w stanie zdobyć się na szacunek do ustawy zasadniczej. Nie czyta, nie zna, nie szanuje konstytucji. Uporczywie ją kontestuje".

 

- Jedyne co Platforma ma do zaproponowania, to działania anarchizujące państwo, destabilizujące ład prawny oraz ład konstytucyjny - oceniła rzeczniczka PiS.

 

"Dziękuję Adamowi Bodnarowi za wszystko, co zrobił jako Rzecznik Praw Obywatelskich. Żaden komunistyczny prokurator tego nie przekreśli. Żadna władza mu tego nie odbierze. Szacunek, Panie Rzeczniku" - napisał lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. "Dziękuję serdecznie za słowa Pana Przewodniczącego. A ze swojej strony wyrażam wdzięczność za Pana służbę w szpitalu" - odparł Bodnar. 

 

 

"Pod płaszczem „niekonstytucyjnego przepisu” zapadł kolejny wyrok przeciwko niezawisłości i sprawiedliwości organów państwa. Strażnik praw i wolności obywatelskich został usunięty ze stanowiska przed wyborem następcy" - napisał Robert Biedroń.

 

"Decyzja-kuriozum, podważająca instytucjonalną stabilność państwa polskiego. Ale przy al. Szucha o tym nie myślą, liczy się już tylko partyjna szarpanina Dziękuję, swoją wrażliwością na krzywdę, pracą na rzecz zwykłych ludzi postawił Pan wysoko poprzeczkę przyszłym RPO" - napisał Adrian Zandberg.

 

"Dzisiejszy skandaliczny wyrok TK Przyłębskiej i Piotrowicza nie sprawi, że uda Wam się osadzić swojego PiS-owskiego kandydata na RPO. Nie pozwolimy na to. Prawdziwy rzecznik obywateli, Adam Bodnar. Dziękujemy" - napisał Grzegorz Schetyna.

 

"Dopięli swego. Pseudo-TK wydał wyrok na prawa i wolności obywatelskie. Pełnienie obowiązków przez RPO niezgodne z linią partii" - stwierdziła w Twitterowym wpisie Małgorzata Kidawa-Błońska. 

 

"Zero zaskoczeń. Partyjny sąd wydał wyrok w interesie partii. Wbrew interesom obywateli. Kolejny smutny dzień dla Polski. Ogromne podziękowania i szacunek dla Adama Bodnara za jego służbę przez całą kadencję" - napisał Szymon Hołownia. 

 

 

"Dzisiaj i nie tylko w dniu hańbiącej próby "Trybunału Konstytucyjnego" usunięcia z urzędu Adama Bodnara przy udziale komunistycznego prokuratora Piotrowicza i mgr Przyłębskiej, zawsze #MuremZaBodnarem" - napisała europosłanka Janina Ochojska.

"A ja niezależnie od wszystkiego i wbrew "swoim" dziękuję panu prof. Adamowi Bodnarowi za obronę wolności badań historycznych i reakcję na bezprawne zniszczenie konkursu Książka Historyczna Roku, który już nigdy się po tym skandalu nie podniósł i przestał istnieć! Po prostu: dziękuję!" - napisał historyk Sławomir Cenckiewicz. 

 

 

"Jestem wstrząśnięta, z jaką łatwością można wyłączać kolejne bezpieczniki ochrony praw obywatelskich. Prawem silniejszego, zachowując się niczym osiłek ze starszej klasy. Adam Bodnar wyznaczył standard niezależności urzędnika państwowego. Jestem dumna, że mogłam z Tobą pracować" - napisała Zuzanna Rudzińska-Bluszcz.

 

 

"Rzecznik Praw Obywatelskich kończy swoją misję. Adam Bodnar zrobił naprawdę wiele, aby wypaczyć konstytucyjną funkcję polskiego ombudsmana. Czas na wybór Rzecznika Praw Obywatelskich, który rzeczywiście będzie zajmował się prawami obywateli, a nie przywilejami środowisk LGBT" - napisał Janusz Kowalski, poseł Solidarnej Polski. 

 

Ast pytany przez dziennikarzy, co w sytuacji gdy w ciągu tych trzech miesięcy nie uda się wybrać nowego RPO, do czego jest konieczna zgoda i Sejmu, i Senatu, odpowiedział, że w tym czasie - jak ma nadzieję - "Sejm dokona nowelizacji ustawy (o RPO) i stworzy taką sytuację, w której będziemy mieli osobę tymczasowo pełniącą funkcję RPO".

 

Wyjaśnił, że osoba ta pełniłaby funkcję RPO "jak na to wskazywał TK, w okrojonym zakresie kompetencji, bo trudno, żeby osoba, która nie jest wybierana w trybie konstytucyjnym, miała takie same kompetencje jak osoba RPO wybrana przez Sejm i Senat", co jest wymogiem konstytucyjnym. - Jednym słowem będzie zapewniona ciągłość pełnienia urzędu Rzecznika, ale też pozostaje wyrazić nadzieję, że do tego czasu zostanie wybrany nowy RPO - mówił Ast.

 

Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który w postępowaniu przed TK reprezentował Sejm, zwracał uwagę, że TK nie oceniał żadnej osoby jako RPO, tylko przepisy konstytucji i ustawy o RPO.

 

- Co jest również istotne, TK w swoim rozstrzygnięciu podkreślił, że skieruje do Sejmu sygnalizację o potrzebie zmiany również innych przepisów, które w podobny sposób regulują kwestie przejściowe jak w ustawie o RPO - zwrócił uwagę.

 

W tym kontekście wskazał na przepisy regulujące kwestie kadencji prezesów NIK, IPN czy NBP. - Tak więc mamy kilka ustaw w naszym systemie prawnym, które przewidują taką sytuację, iż po upływie konstytucyjnej kadencji dotychczasowa osoba pełniąca funkcję nadal tę funkcję pełni, ale już niejako po upływie kadencji jako osoba pełniącą tę funkcję, czy sprawująca obowiązki - powiedział Mularczyk.

 

- Zdaniem Trybunału jest to sytuacja niezgodna z zasadą legalizmu, która mówi o tym, że organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa. Jest to niezgodne z artykułem 2 konstytucji, który mówi o zaufaniu obywateli do państwa i stanowionego prawa - dodał poseł PiS.

 

Postępowanie w sprawie RPO

 

Postępowanie w sprawie RPO zostało zainicjowane przez posłów PiS wnioskiem, który trafił do Trybunału w połowie września ub.r. Chodziło o zbadanie konstytucyjności ustawowego przedłużenia pięcioletniej kadencji RPO w sytuacji, gdy upłynie jego kadencja, a następca nie zostanie wybrany. Normę tę reguluje art. 3 ust. 6 ustawy o RPO. Kadencja rzecznika Adama Bodnara upłynęła 9 września ub.r.

 

"Kadencja RPO wynikająca z konstytucji traktowana powinna być jako pierwszy wskaźnik jego legitymacji do działania. Z tą kadencją powinna iść synchronizacja kadencyjności w ustawie o RPO. Obecnie tego nie ma i dlatego zachodzi konieczność uruchomienia kontroli konstytucyjnej zaskarżonego przepisu" - wskazywali we wniosku posłowie PiS.

 

Bodnar odpowiadał, że w sprawie tego wniosku "można zastanawiać się, czy chodzi o instytucję RPO, czy też o osobę samego Rzecznika". "Uznanie tego przepisu za niezgodny z konstytucją uruchomi cały szereg negatywnych konsekwencji (...) naruszy stabilność i ciągłość działania tej instytucji" - oceniał. Natomiast o uznanie przepisu za niekonstytucyjny w stanowiskach do TK wnieśli Prokurator Generalny i Sejm.

 

Trybunał wielokrotnie przekładał termin rozpatrzenia tej sprawy. Ostatecznie TK przeprowadził rozprawę w poniedziałek i we wtorek. Pierwszego dnia wysłuchał na niej stron tego postępowania - przedstawicieli: wnioskodawców, Sejmu i Prokuratora Generalnego. Swoje stanowisko przedstawił także osobiście Adam Bodnar. Z kolei drugiego dnia rozprawy jej uczestnicy - przede wszystkim Bodnar - odpowiadali na pytania sędziów.

 

TK wydał w czwartek orzeczenie w składzie pięciorga sędziów TK pod przewodnictwem prezes Trybunału Julii Przyłębskiej. Sprawozdawcą był sędzia Stanisław Piotrowicz. Wyrok TK jest ostateczny. 

msl/grz/Polsatnews.pl/PAP/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie