"Nie ma w nim cienia rasizmu". Czarnoskóry współpracownik o księciu Williamie

Świat
"Nie ma w nim cienia rasizmu". Czarnoskóry współpracownik o księciu Williamie
AP
Czarnoskóry współpracownik księcia Williama stwierdził, że "nie ma w nim śladu rasizmu"

"Nie widziałem u księcia Williama śladu rasizmu" - stwierdził dyrektor generalny organizacji charytatywnej Centerpoint Seyi Obakin. Tym samym podważył oskarżenia wobec rodziny królewskiej, które padły podczas wywiadu Harry’ego i Meghan u Oprah Winfrey.

W głośnym wywiadzie telewizyjnym księżna Sussex Meghan Markle zarzuciła Pałacowi Buckingham obojętność, rasizm i utrwalanie kłamstw. Zgodnie z jej relacją, w rodzinie królewskiej były rozmowy dotyczące tego "jak ciemna może być skóra" jej syna, a ona sama miała myśli samobójcze.

Szef Centerpoint - organizacji wspierającej młodych bezdomnych, której patronuje brat Harry'ego William - zaznaczył, że następcę tronu zna od 12 lat. Jak zapewnił czarnoskóry przyjaciel starszego syna Diany - nie jest on rasistą.

 

ZOBACZ: Wywiad Meghan i Harry'ego. "Miałam myśli samobójcze, byłam uciszana"

 

"W jego zachowaniu nie ma śladu rasizmu. Pracuję z nim, poznał moją rodzinę. Zawsze traktował nas z godnością i szacunkiem" - podkreślił w rozmowie z "The Telegraph".

 

Bezdomny książę

 

Z okazji 40-lecia Centerpoint, William postanowił spędzić noc jako osoba bezdomna. Wszystko po to, by przekonać się, z jakimi problemami na co dzień się one się zmagają i naświetlić ten problem. Towarzyszył mu wówczas Obakin.

 

ZOBACZ: Wywiad Harry'ego i Meghan. Pałac Buckingham odpowiada

 

"Wiele razy przychodził i pracował jako członek zespołu ds. różnorodoności etnicznej, rozmawiając z młodymi ludźmi o różnym kolorze skóry o ich problemach z zasiłkami mieszkaniowymi. Jeden z nich powiedział do Williama: »Wyglądasz jak ktoś sławny«. On odpowiedział: »Tak, już mi to mówili« i po prostu kontynuował" - opowiadał szef Centerpoint.

ac/ thesun.co.uk
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie