"Raport": Rok pandemii. 2020 przechodzi do historii

Polska
"Raport": Rok pandemii. 2020 przechodzi do historii
Polsat News
Program "Raport" od poniedziałku do piątku o 21:00 na antenie Polsat News. 

2020 za chwilę przejdzie do historii. Choć większość z nas żegna go bez żalu i już od dawna odlicza do jego końca, to z pewnością będzie to rok, który zapamiętamy wszyscy. Jaki był i, czy udało się w nim odnaleźć coś pozytywnego - o najważniejszych momentach mijających 12 miesięcy w materiale Natalii Galas. Program "Raport" od poniedziałku do piątku o 21:00 na antenie Polsat News.

To opowieść o pandemicznym 2020 roku, w którym koronawirus zmienił wszystko. Chociaż pierwsze przypadki zachorowań na Covid-19 nikogo nie przestraszyły, po przecież były tak odległe jak Chiny, jak miasto Wuhan.

 

- Jak zaczęły być informacje o koronawirusie to pamiętam, że ja jeszcze w końcówce lutego byłem na imprezie urodzinowej starszych znajomych w Gdańsku, oni studiują medycynę, a właściwie kończą studiować i to była impreza pod hasłem wirus z Wuhan, więc wszyscy byli w takich kombinezonach, maseczkach tlenowych i całe mieszkanie było powyklejane jakimiś chińskimi literami, nie zdawaliśmy jeszcze sobie sprawy co z tego wyniknie, ale byłem na czymś takim i było super - mówił student Mikołaj.

 

"Przeczuwałem, że ten wirus może się rozprzestrzenić"

 

- Pierwsze myśli były dość poważne, tzn. wiedząc, że żyjemy w globalnej wiosce, zakładałem, przeczuwałem, że ten wirus może się rozprzestrzenić po całej planecie i to były moje pierwsze myśli i pierwsze obawy - podkreślił ksiądz Andrzej Kobyliński.

 

ZOBACZ: "Raport": Polacy w świecie. Jak pandemia zmieniła ich życie?

 

- Pierwszy raz zetknąłem się w ogóle z tymi maseczkami jeszcze długo przed pandemią w Azji na wyjeździe służbowym i wtedy zastanawiało mnie, dlaczego te osoby chodzą w maseczkach. Azjaci chyba muszą bać się zakażenia. Dopiero później zrozumiałem, że te osoby prawdopodobnie były przeziębione, chore na coś i przez szacunek do innych ludzi zakładały maseczki - wspominał Marcin Okrasa.

 

Nasze domy "centrum dowodzenia życiem"

 

Już po miesiącu od pierwszego przypadku koronawirusa w kraju życie wyglądało zupełnie inaczej. Zamknięte szkoły, kina, galerie handlowe, zakaz wstępu do lasów, parków i na plaże! Świat się zatrzymał. Puste ulice - życie przeniosło się do sieci. 

 

Nasze domy stały się "centrum dowodzenia życiem". Tu spędzamy najwięcej czasu. Cztery kąty to dziś szkoły, sklepy, siłownie, restauracje, przychodnie, ale przede wszystkim miejsca pracy.

 

WIDEO: materiał "Raportu" o mijającym 2020 roku

  

Przełożone wesela

 

Mijają miesiące, zaczynają się wakacje. Inne niż zwykle. Większość z nas zmienia plany, szuka nowych miejsc, niedaleko, w kraju. 

 

- Nie poleciałem w Alpy do Włoch, bardzo chciałem lecieć za granicę do Moskwy, ja tego nie robię co dwa tygodnie, ale akurat miałem taki moment w życiu, że chciałem tam polecieć i nie mogłem, na co jakoś tam specjalnie nie narzekam, bo to nie jest coś, co trzeba zrealizować teraz, zaraz. To były dość nudne wakacje, jak próbuję teraz o nich myśleć - wspominał student Mikołaj.

 

Wiele par zmieniło wyznaczoną datę ślubu. Zresztą wszystko musiało wyglądać zupełnie inaczej - także komunie, bierzmowania i pogrzeby.

 

ZOBACZ: Gastronomia stanęła nad przepaścią. Restauratorzy walczą o przetrwanie - "Raport"

 

W październiku, po wzroście zakażeń, szkoły wróciły do nauczania zdalnego trwającego do dziś. Pod koniec miesiąca zamknięto m.in. także restauracje, a później - hotele.

 

Nasze życie dzielimy dziś na to przed pandemią i to w czasie pandemii. Czekamy na powrót do normalności, wyobrażamy sobie jak będziemy w końcu znowu żyć.

 

Poprzednie odcinki programu "Raport" dostępne są tutaj.

prz/ac/ Polsat news
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie