Poprawa w polskim przemyśle pod znakiem zapytania

Biznes
Poprawa w polskim przemyśle pod znakiem zapytania
flickr.com
Przedsiębiorcy bardzo ostrożnie oceniają najbliższą przyszłość.

W październiku wskaźnik PMI dla naszego przemysłu utrzymał wartość sprzed miesiąca. Wynik 50,8 punktu jest minimalnie pozytywny. W połączeniu z nasilającą się pandemią, nadzieje na udaną dla polskiej gospodarki końcówkę roku są jednak coraz słabsze.

W sierpniu i wrześniu wskaźniki PMI ledwie przekraczały granicę 50 punktów, sygnalizując bardzo powolne odradzanie się polskiego przemysłu. W październiku wskaźnik podobnie jak we wrześniu osiągnął wartość 50,8 punktu. To nieco mniej niż się spodziewano, bowiem ekonomiści liczyli na 51,1 punktu, co również nie byłoby poziomem skłaniającym do nadmiernego optymizmu.

Wyraźny wzrost eksportu

Wskaźnik PMI kalkulowany jest na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród menedżerów firm przemysłowych. Proszeni są o porównanie z poprzednim miesiącem wielkości nowych zamówień (30 proc.), produkcji (25 proc.), zatrudnienia (20 proc.), prędkości dostaw (15 proc.) oraz zapasów (10 proc.). Wyniki poniżej 50 punktów sygnalizują spadek aktywności ekonomicznej, zaś powyżej 50 punktów są wyrazem optymizmu gospodarczego.

 

ZOBACZ: Kosiniak-Kamysz: mamy lockdown bez ogłaszania lockdownu

 

Z październikowej analizy przeprowadzające badanie firmy IHS Markit wynika, że największy kłopot polskie firmy mają z popytem na swoje wyroby. Obniżył się poziom nowych zamówień, a zjawisko to dotyczyło głównie odbiorców krajowych, gdyż eksport wyraźnie się zwiększył. To ostatnie zjawisko może być efektem osłabienia złotego, ale jest także związane z dynamiczną poprawą sytuacji w głównych gospodarkach europejskich w trzecim kwartale, co będzie raczej trudne do powtórzenia w kolejnych miesiącach.

 

Produkcja nadal szła w październiku w górę, choć w tempie wolniejszym niż poprzednio. W dodatku, w tym zakresie przedsiębiorcy nie prezentują optymizmu oceniając perspektywy na najbliższe dwanaście miesięcy.

Więcej zatrudnionych w październiku

 Jednym z niewielu korzystnych zjawisk jest najwyższy od dwóch lat wzrost zatrudnienia. Analitycy IHS Markit zwracają uwagę na fakt, że ożywienie w naszym przemyśle utrzymuje się czwarty miesiąc z rzędu, choć jego dynamika jest bardzo słaba.

 

Niepokojącym sygnałem jest fakt, że opóźnienia w realizacji zleceń wynikały nie tylko ze zwiększonego zapotrzebowania na wyroby ze strony odbiorców zagranicznych, ale także z nieobecności pracowników, którzy musieli ograniczać aktywność zawodową w związku z nasileniem się pandemii. To właśnie ten czynnik mógł stać za dążeniem do zwiększenia w październiku liczby zatrudnionych.

 

ZOBACZ: Austria: od wtorku nowy lockdown

 

Zanotowano także zwiększoną aktywność zakupową polskich firm. Przedsiębiorcy zapewne w ten sposób próbowali uniknąć przyszłych zakłóceń związanych z jesienną falą pandemii. Przedstawiciele firm podkreślają, że osłabienie złotego w połączeniu ze wzrostem cen części surowców prowadzi do rosnącej presji inflacyjnej ze strony kosztów produkcji.

Niemcy są większymi optymistami

Odczyty wskaźników dla naszego przemysłu w ostatnich miesiącach rozczarowują także na tle znacznie bardziej rosnących PMI w głównych gospodarkach europejskich. Niemiecki przemysł wspiął się właśnie na poziom 58,2 punktu, a strefie euro zanotowano 54,8 punktu.

 

Na szczęście z punktu widzenia realnych liczb opisujących polską gospodarkę - a nie nastrojów składających się na PMI -  sytuacja jest niezła. We wrześniu produkcja przemysłowa była wyższa niż przed rokiem o 5,9 proc., poprawiła się także sprzedaż detaliczna, a stopa bezrobocia nie wzrosła.

 

ZOBACZ: Premier: tylko zjednoczeni jesteśmy w stanie wygrać z epidemią

 

 Te wyniki będą jednak z pewnością trudne do powtórzenia w najbliższym czasie - głównie ze względu na notowany na całym niemal świecie gwałtowny wzrost zachorowań i związane z nim liczne ograniczenia działalności gospodarczej i aktywności społecznej. Jeśli konieczne będzie wprowadzanie w Polsce kolejnych restrykcji, to ostatni kwartał 2020 roku może przynieść wyraźne rozczarowanie, a perspektywa przezwyciężenia kłopotów przesunie się prawdopodobnie na drugą połowę 2021 roku.

 

Tekst powstał we współpracy z portalem Comparic.pl.

Roman Przasnyski/hlk/ comparic.pl, polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie