Warszawa. Rodzice sami wysłali uczniów na kwarantannę. Sanepid zareagował kilka dni później

Polska
Warszawa. Rodzice sami wysłali uczniów na kwarantannę. Sanepid zareagował kilka dni później
Pixabay/Pexels
Kwarantanna dotyczyła uczniów Szkoły Podstawowej nr 319 w Warszawie

Rodzice uczniów dwóch klas warszawskiej podstawówki nie czekali na decyzję sanepidu, tylko sami wysłali dzieci na kwarantannę. Decyzja zapadła, gdy koronawirusa wykryto w ojca jednego z uczniów Szkoły Podstawowej nr 319 na warszawskim Ursynowie. W czwartek u jego dzieci również stwierdzono COVID-19.

U mężczyzny, którego dzieci uczą się w klasach VI i VII Szkoły Podstawowej nr 319 im. Marii Kann na Ursynowie potwierdzono zakażenie koronawirusem. Po otrzymaniu wyniku testu, powiadomił on rodziców pozostałych uczniów. 

 

Opiekunowie wzięli sprawy w swoje ręce i wspólnie uznali, że obie klasy przejdą na nauczanie zdalne. Zgodę wyraziła dyrekcja. Stało się tak 16 października. 

 

Gdy wreszcie zlecono przeprowadzenie testów u dzieci, których ojciec jest zakażony, w czwartek 22 października okazało się, że one także mają pozytywny wynik.

 

ZOBACZ: Koronawirus w Niemczech. Chory na astmę uczeń musi chodzić do szkoły. Tak zadecydował sąd

 

Dopiero wówczas sanepid zgodził się na formalne zawieszenie zajęć. Uczniowie wracają jednak do szkoły już w poniedziałek, bo wtedy kończy się im okres 10-dniowej kwarantanny. 

 

"System źle funkcjonuje"

 

- Rodzice zadziałali o wiele lepiej niż rząd - przyznaje w rozmowie z portalem polsatnews.pl Robert Kempa, burmistrz Ursynowa. - Wina nie leży jednak po stronie konkretnego sanepidu, mamy fatalny system, który doprowadza do tak kuriozalnych sytuacji - stwierdza Kempa.

 

Zdaniem burmistrza Ursynowa decyzje o przejściu na zdalne nauczanie powinien podejmować dyrektor, który najlepiej zna sytuację w swojej placówce.

 

- Powinno się także obowiązkowo testować członków rodziny osób zakażonych koronawirusem - dodaje.

 

Na początku października w tej samej szkole objawy zakażenia potwierdzono u jednej z uczennic. Gdy placówka próbowała uzyskać w sanepidzie opinię odnośnie ewentualnego zawieszenia zajęć, mimo kilkudziesięciu wykonanych telefonów, ta przyszła dopiero pod koniec następnego dnia.

emi/ml/ polsatnews.pl, Radio Kolor
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie