Zmarł James Redford. Syn Roberta Redforda miał 58 lat

Kultura
Zmarł James Redford. Syn Roberta Redforda miał 58 lat
Wikimedia.org/PunkToad
James Redford i Roberta Redforda na festiwalu filmowym Sundance

Informację o śmierci Jamesa Redforda przekazała jego żona Kylie. W wywiadzie udzielonym "The Salt Lake Tribune" poinformowała, że Redford miał nawrót raka wątroby. Syn sławnego amerykańskiego aktora Roberta Redforda miał 58 lat.

Kylie Redford w emocjonalnym wpisie opublikowanym na Twitterze podziękowała zmarłemu mężowi za okazaną miłość oraz wspólne wychowanie dwójki dzieci.

 

Żył pięknym życiem i był kochany

 

"Mamy złamane serce. Żył pięknym życiem i był kochany. Będziemy za nim bardzo tęsknić. Jako jego żona jestem mu bardzo wdzięczna za dwójkę wspaniałych dzieci, które razem wychowaliśmy" - napisała w sobotę informując o śmierci męża.

 

 

James Redford, podobnie jak jego słynny ojciec działał w branży filmowej. Nie poświęcił się jednak aktorstwu, ale pisaniu scenariuszy i reżyserii.

 

ZOBACZ: Wojciech Pszoniak nie żyje. Aktor miał 78 lat

 

Stworzył takie obrazy jak "Wir" czy "Paper Tigers", był autorem scenariuszy do "Watershed: Exploring a New Water Ethic for the New West" oraz producentem wykonawczym "Maszyny do pisania".   

 

Przeszedł dwa przeszczepy wątroby

 

Od ponad 30 lat James Redford zmagał się z problemami zdrowotnymi. Początkowo zdiagnozowano u niego zapalenie dróg żółciowych, które miało znaczący wpływ na pogorszenie stanu wątroby reżysera.

 

Przeszedł dwa przeszczepy tego narządu, które wymusiła choroba nowotworowa. Wdzięczność za możliwość przeszczepu, który uratował mu życie, wyraził w 1999 roku w filmie dokumentalnym HBO "The Kindness of Strangers". 

 

ZOBACZ: Zmarł Ryszard Ronczewski. Aktor był zakażony koronawirusem

 

James i jego ojciec są również współzałożycielami Redford Center, organizacji non-profit zajmującej się kręceniem filmów ekologicznych. W 1995 roku założył James Redford Institute for Transplant Awareness, aby zbierać pieniądze i propagować narzędzia zwiększające świadomość braku dawców narządów.

 

Załamana rodzina prosi o zachowanie prywatności

 

"Wraz z Jamiem przyszła miłość i zaraźliwa radość" - napisała dyrektor wykonawcza Redford Center Jill Tidman w poście na Instagramie. "Podchodził do wszystkiego, co robił, z życzliwością i ciepłem oraz z otwartością, które łatwo udzielały się innym".

 

Agentka Roberta Redforda poinformowała, że słynny aktor oraz jego rodzina są załamani i apelują o uszanowanie prywatności.

grz/hlk/ AP, polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie