Matematyczny model przebiegu epidemii. "Do czerwca może być 80 tys. zgonów"

Polska
Matematyczny model przebiegu epidemii. "Do czerwca może być 80 tys. zgonów"
PAP/Leszek Szymański
Według modelu matematycznego prof. Szemberga, możemy mieć 300-400 zgonów dziennie

300-400 ofiar koronawirusa dziennie, a do czerwca nawet 80 tys. zgonów w Polsce - takie liczby przedstawia jeden z modeli matematycznych, który symuluje możliwy rozwój epidemii w Polsce. - Przy założeniu, że nie podejmuje się żadnych działań prewencyjnych, a epidemia rozwija się tak, jak dziś - tłumaczy w Interii krakowski matematyk prof. Tomasz Szemberg, twórca modelu.

W kwietniu prof. Szemberg porównał modelowanie matematyczne do przewidywania pogody. Pytany, czy kiedy jest więcej danych o epidemii, wciąż jest trudno, matematyk odpowiedział: "jest nieco łatwiej, ale nigdy nie będziemy mogli powiedzieć dokładnie, jaki będzie przebieg epidemii, bo jest wiele czynników, które wpływają na to w sposób pośredni".


- Jeżeli zawali nam się system ochrony zdrowia, to nie wiemy, co się wydarzy. Być może nie będzie więcej bezpośrednich zgonów na covid, ale pomocy mogą nie otrzymać ci, którzy byli zapisani na operacje planowe czy ulegli wypadkowi samochodowemu, a zabrakło lekarzy, by do nich dojechać. Tego uwzględnić nie można, bo nie wiemy, czy nasz system udźwignie skalę tej epidemii. Pod tym względem każde modelowanie jest obarczone ryzykiem - dodał.

 

ZOBACZ: Bydgoszcz: uczeń zmarł na koronawirusa. "Mógł jeszcze długo żyć"


Bardzo pesymistyczny model przebiegu epidemii przygotowany przez profesora w kwietniu nie sprawdził się. Jak tłumaczył matematyk, "mieliśmy znacznie mniejszą wiedzę, a model określał stan ówczesny i nie przewidywał m.in. lockdownu, który miał kolosalne znaczenie w wyhamowaniu epidemii".


Od tego czasu prof. Szemberg zmodyfikował swój model. - Uwzględniłem nowe dane, ale założyłem też, że sytuacja będzie taka, jak dzisiaj - bez znaczącej ingerencji z zewnątrz, takiej jak np. lockdown. Gdyby tak było cały czas, bez żadnych niespodziewanych czynników, model prowadzi nas do granicy 80 tys. zgonów do czerwca – podkreślił profesor.


Według jego wyliczeń "będą dni, w których zanotujemy od 300 do 400 zgonów".

 

"Wirus jest wszędzie"


- Symulacja pokazuje wyraźnie, że będziemy mieli duży wzrost liczby chorych i zgonów. Chyba nigdy nie wykażemy natomiast 50 tys. nowych przypadków zakażeń dziennie, bo po prostu nie jesteśmy w stanie zrobić tylu testów. Tylko dlatego. Inna sprawa, czy jest to w ogóle sensowne, bo wiemy, że wirus jest wszędzie - stwierdził profesor.


Jego zdaniem szczyt zachorowań przypadnie na przełom grudnia i stycznia. Według badań epidemia potrwa do czerwca przyszłego roku. - Tak może być, zakładając, że nie będzie żadnych zewnętrznych działań. Nie będziemy np. izolować grup najbardziej podatnych na zakażenie - podkreślił profesor.

 

ZOBACZ: Nie żyje 44-letnia pedagog zakażona koronawirusem. "Przebieg choroby był bardzo szybki"


W ciągu najbliższych tygodni podwojenie liczby nowych zakażeń ma następować co tydzień. - I tego wyhamować się nie da, bo nie można tego zrobić działaniami ad hoc. Można łatwo wyliczyć, że na koniec tygodnia będzie 10 tys., a na koniec miesiąca 20 tys. wykrytych przypadków - wyjaśnił prof. Szemberg.


Pytany, jak uchronić się przed katastrofą, odpowiedział : "działania powinny iść w kierunku ochrony najsłabszych, czyli starszych".


- Testy, jeśli możemy, powinniśmy wykonywać regularnie na pracownikach służby zdrowia. Nie mam wątpliwości, że każdy pracownik powinien mieć wykonany taki test raz w tygodniu. Potrzebna jest też zmiana strategii, bo dochodzenia sanepidu w poszukiwaniu kontaktów są w tym momencie bezsensowne. Przy 5 tys. zakażonych, którzy mogli mieć przynajmniej 10 kontaktów, sanepid musiałby sprawdzić 50 tys. osób. Następnego dnia jest tyle samo i procedura zaczyna się od nowa. To kompletnie nie ma sensu, bo choroba przestała być zogniskowana, a stała się rozproszona - zaznaczył prof. Szemberg.


Całą rozmowę Łukasza Szpyrki z prof. Tomaszem Szembergiem można przeczytać na interia.pl.

 

prz/ Interia
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie