W firmach wciąż ubywa etatów, ale płace wzrosły

Biznes
W firmach wciąż ubywa etatów, ale płace wzrosły
zdj. ilustracyjne/ Pixabay, StartupStockPhotos
Po fatalnych danych z kwietnia i maja, czerwiec przynosi kontynuację negatywnych tendencji w kwestii zatrudnienia

Średnia płaca brutto w przedsiębiorstwach wzrosła między majem a czerwcem o 166 złotych i osiągnęła poziom 5286 złotych (czyli około 3800 złotych netto). Liczba zatrudnionych była jednak o 3,3 proc. mniejsza niż w czerwcu 2019 roku.

Główny Urząd Statystyczny mierzy zatrudnienie i wynagrodzenia tylko w zakładach, w których pracuje co najmniej 10 osób. Mniejsze przedsiębiorstwa w tych statystykach nie są uwzględniane, a wiele wskazuje na to, że warunki płacowe w małych firmach są przeważnie gorsze niż w dużych.

 

Spadek liczby etatów

 

Po fatalnych danych z kwietnia i maja, czerwiec przynosi kontynuację negatywnych tendencji w kwestii zatrudnienia. Wyniosło ono w sektorze przedsiębiorstw 6185,8 tysiąca osób, co oznacza spadek w porównaniu z czerwcem 2019 roku o 3,3 proc. W liczbach bezwzględnych mamy więc ponad  208 tysięcy etatów mniej niż rok wcześniej.

 

To dane nieco lepsze niż się spodziewano, bowiem analitycy szacowali, że spadek liczby zatrudnionych może sięgnąć 3,9 proc. Niewielkim optymizmem może napawać także fakt, że w czerwcu osób pracujących było o prawie 12 tysięcy więcej niż miesiąc wcześniej.

 

ZOBACZ: Zatrudnienie w firmach spada. Wynagrodzenia rosną minimalnie

 

Analitycy banku Pekao SA są jednak zdania, że wzrost liczby zatrudnionych między majem a czerwcem wynika z wydłużenia czasu pracy i przeliczenia tych godzin na pełne etaty. Ich zdaniem, liczba osób faktycznie pracujących prawdopodobnie ciągle spada.

 

Niewykluczone, że najbardziej dynamiczna falę zwolnień pracowników mamy już jednak za sobą. W maju w porównaniu z kwietniem pracę straciło ponad 85 tysięcy osób, zaś w kwietniu aż 153 tysięcy.

 

Wyższe pensje

 

O 3,6 proc. - do 5286 złotych - wzrosło z kolei przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto. Ten znaczący postęp, w porównaniu z rozczarowującym  wzrostem o 1,9 proc. w kwietniu i 1,2 proc. w maju.  Ten ruch w górę to częściowo efekt wypłat okresowych premii i nagród, ale też przywracania wysokości płac do poziomu sprzed największego nasilenia pandemii.

 

ZOBACZ: Rynek pracy po lockdownie. Co się zmieniło?

 

Wzrost wynagrodzenia bez uwzględnienia nagród i premii wyniósł  3,5 proc. Należy jednak pamiętać o utrzymującej się wciąż na wysokim poziomie inflacji, pomniejszającej realny wzrost wynagrodzeń. Inflację szczególnie odczuwają mniej zamożne gospodarstwa domowe, w których budżetach duży udział stanowią wydatki na żywność, a ta wciąż mocno drożeje.

 

Jeśli uwzględnić sięgający w czerwcu 3,3 proc. wzrost cen, to realnie średnie wynagrodzenie zwiększyło się o zaledwie 0,3 proc., czyli niemal niezauważalnie.

 

Tekst powstał we współpracy z portalem comparic.pl

Roman Przasnyski/ emi

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze